La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 905 Culés

6

W ogóle pomyślcie sobie co dał nam internet.
Kiedyś człowiek mógł wiele rzeczy przeżyć raz.
W 1790 roku człowiek mógł np. raz usłyszeć na żywo operę (dla przykładu Mozarta, bo wtedy jeszcze żył), to konkretne dane wykonanie. Możliwe, że tylko raz miał okazję być w operze.
A dzisiaj? Mamy nagranie koncertu na którym byliśmy np. w 2022 roku, w 4k i możemy sobie obejrzeć w każdej chwili i delektować się tymże koncertem do woli.
Mamy niemal każdy utwór klasyczny odtworzony przez filharmonię i wrzucony na YT. Możemy sobie słuchać Pachabela, Mozarta, Bacha, Chopina czy Pucciniego. Coś co 200-300 lat temu można było słuchać tylko na żywo.
To jednocześnie przywilej, jak i utrapienie, bo zatracamy docenienie wielkich utworów. Coś co możemy usłyszeć, zobaczyć tylko raz zawsze będziemy cenili wyżej niż to, co jest powtarzalne czy na wyciągnięcie ręki..

@JimMorrisonFCB @barcelonaLM @Kgorecki2500 @tomek8756 @siuuu @Colon

6

@michal26 No i ilu ludzi było w stanie obejrzeć występ takiego Mozarta, dosłownie garstka. Reszta nie miała pojęcia o istnieniu takiego artysty. A koncerty? Jak pójdziesz raz, to zapamiętasz do końca życia. Nic się w tym aspekcie nie zmieniło. To, że człowiek kiedyś mógł usłyszeć mniejszą ilość twórców nie czyni to niczym wyjątkowym, bo równie dobrze żaden mógł nie trafić w jego gusta i uznać, że muzyka go nie interesuje, a obecnie masz duże pole do popisu. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ludzie do dzisiaj potrafią wracać dodanego utworu sprzed kilkudziesięciu lat i go dalej doceniać.. Internet to ułatwienie i możliwość znalezienie perełek, których nikt nigdy by nie usłyszał.

konto usunięte

3

@michal26 Ja pamiętam jak około 20 lat temu puścili jakiś program w telewizji, gdzie pokazywali najnowsze gry i człowiek oglądał to z otwartą buzią i wielkimi oczami. Dzisiaj nie do pomyślenia. Mówimy tutaj o kilkunastu latach, a gdzie tam dopiero do czasów o których mówisz. Domyślam się, że dla tamtych ludzi przeżycie czegoś takiego to musiało być jak wejście do jakiegoś świata science-fiction.

3

@michal26 gadanie, internet daje możliwości ale wiele nam też zabrał.

3

@michal26 widać to na koncertach na które chodzę. Zamiast ludzie się bawić i żyć tym wydarzeniem, to stoją jak widły w gnoju z telefonem w ręce, a jeszcze wonty będą mieli do Ciebie, że im przeszkadzasz, gdy ty dobrze się bawisz xd

Byłem w tamtym roku na Rammstein, a nie tak dawno obejrzałem sobie nagranie z ich koncertu w 2005r. Dwa inne światy. Dobrze, że chociaż Woodstock na chwilę obecną działa normalnie pod sceną.

1

@michal26 No spoko. Tylko to o czym piszesz to nie jest zasługa stricte samego internetu. Nagranie np. koncertu i przesłanie go na odległość możliwe było i bez internetu.

2

@michal26 ale to takie porównanie jakbyś powiedział że widziałeś Messiego raz na żywo na meczu Barcelony i co to za różnica jak teraz można oglądać w 4 k stare powtórki meczy z jego wykonaniem. Na żywo to jest na żywo i nie ważne że można dzięki internetowi powtórzyć to x razy.

3

@michal26 ogólnie żeby odtworzyć koncert akurat nie jest niezbędny internet (wystarczy stara kamera wideo na kasety - na przykład - 30 lat temu lub wiecej) ale rozumiem przekaz. Internet jest bazą informacji, nieraz wiedzy , przestrzenią do życia nawet - aczkolwiek szczególnie w związku z tym ostatnim wiele nam odbiera. Odbiera radość z ŻYCIA - delektowania się tą właśnie chwilą , rujnuje nasze skupienie uwagi przez co coraz trudniej nam się czymś cieszyć.. przyznawać się ilu ogląda mecz z telefonem w łapie? Jak to nawinął ten typ mes w kawałku DETOKS :
"Potrzebował dwóch stron kiedyś i to z rzadka

Dziś ma tyle kont na portalach że gubi hasła

Częściej patrzy w laptopa niż w oczy

Komentuje wydarzenia jeszcze zanim się skończy

To nie łeb 2.0 to cyborg i ssie go nałóg

I nie wiem czy to jeszcze człowiek czy już katalog"

Utwór z 2011roku ;)

2

@michal26 Częściowo się zgadzam, częściowo nie. Coś w tym jednak jest, że jak czytam sobie przeróżne fora muzyczne, to w latach 70/80 jak ktoś za młodu dorwał kasetę z jakimś nieznanym, świetnym albumem to traktował ją jak największy skarb - i takie kasety były wręcz zajeżdżane od ciągłego odtwarzania. Na perełki polowało się na wszelkich giełdach i targach (to się tyczy jeszcze lat 90tych i wczesnych dwutysięcznych) i jestem w stanie sobie tylko wyobrazić radość po znalezieniu tej jednej płyty, którą się poszukiwało od lat.

A dziś? Wchodząc na Spotify znajdę w ciągu sekund 99% albumów, których szukam. Ekscytacji ze znalezienia nie ma praktycznie wcale, ale za to mam nieograniczony - i legalny! - dostęp do tak obszernych zasobów i bez ograniczeń mogę poznawać nową muzykę. Nic mi oczywiście nie broni zbierać winyli i płyt, ale to już nie to samo, co kiedyś. A całkiem zyskują na tym artyści, którzy w momencie wydania płyty byli absolutnie nieznani i mainstream ich odrzucił, a dziś w pewnych kręgach ta płyta może być kultowa. Przykład? Kultivator ‎- "Barndomens Stigar" z 1981 roku. Muzyka z pogranicza avant-folku, jazz-rocka i zeuhlu, kompletnie przepadła w momencie wydania, zespół się rozwiązał, a dziś album jest bardzo ceniony w pewnych kręgach.

0

@michal26 z tym delektowaniem to bym nie szarżował, bo trudno tak nazwać puszczanie tego typu muzyki z głośników komputerowych czy telefonowych - nieważne jak dobre by były.

0

@BartqRKO leciało na Polsacie to chyba. Kurcze nawet nie pamiętam gdzie. TV gry to się nazywało? Nie pamiętam już co, ale z 20 lat temu to było. Świetne to było

0

@koksik2700 to właśnie to napisałem geniuszu :D

0

@maroon no a jak ja mam zobaczyć ten koncert, jeśli na nim nie byłem? Tylko dzięki internetowi.

0

@reloaded Nie. Ja Ci mówię to, że dzisiaj aż tak nie doceniamy spotkań na żywo. Kiedyś byś słyszał z opowieści, że jest sobie taki piłkarz (np. w XIX w.) I gra nieprawdopodobnie. I dopiero jakbyś poszedł na mecz, to byś zobaczył i się przekonał.
Dzisiaj w TV możesz oglądać. To raz. A dwa. W necie masz pierdyliard jego kompilacji.

0

@mmaciass otworzysz, jak sam nagrasz. A ja mówię o sytuacji, że mamy dostęp do całej bazy koncertów, wystąpień, etc.
Kiedyś trzeba było być na czyimś koncercie, by posłuchać. Potem wystarczyło płyte kupić. A dzisiaj? Twórcy sami wrzucają na YT, Spotify, etc.

0

@Hellrider to czemu tylko częściowo się zgadzasz? :D dokładnie takie jest moje przesłanie. Mamy wszystko na wyciągnięcie ręki, ale przez to zatraciło się to, co kiedyś było niezwykle warte. Cieszyliśmy się chwilą. A dzisiaj? Możemy w każdym momencie sobie puścić np. Sanah, Mozarta, Kurła Kabaret pod wyrwigroszem xD i git. Puszczasz sobie. I to plus! Ale minus, bo wtedy ludzie każdym takim wydarzeniem żyli. A jak były nagrania, płyty, to trzymali jak skarb, bo to była nie lada sztuka. Plusy i minusy tego samego :)

0

@sendesara ale jak puścisz płytę winylową, albo jak słuchasz na BARDZO dobrych słuchawksch, to tak, jest to delektowanie się.
Nie zastąpi to koncertu na żywo, ale masz takie...80% czy nawet 90%. A to już coś.

1

@michal26 No w sumie... jedyny punkt, z którym się średnio zgadzam, to, że "bo zatracamy docenienie wielkich utworów". Wydaje mi się, że jeśli ktoś faktycznie żywo pasjonuje się muzyką, to wciąż docenia faktycznie wielkie dzieła, nawet jak może ich odsłuchać w każdej chwili z jutjuba. A że tych praktycznie w mainstreamie dziś nie ma, to inna sprawa.

Ale to już tak naprawdę kwestia wynikająca z globalizacji i dzisiejszych czasów, że wszystko jest nieporównywalnie łatwiej dostępne niż kiedyś. Ma to plusy i minusy, bo choć możesz sobie znaleźć prędko wspaniałe utwory muzyki poważnej i jazzu, to równolegle z każdej strony bombarduje cię muzyka komercyjna, najczęściej tandetna. Zapewne zabrzmię jak jakiś słuchacz-koneser-neofita, ale uważam, że mocno to ludziom wypacza gust i przyzwyczaja do kiczu i banału.

0

@michal26 No mógłbyś kupić nagranie na kasecie VHS czy na DVD. Internet tylko to ułatwia i masz to na wyciągnięcie ręki i ruch palcem, ale bez internetu też to by było możliwe. Ale generalnie wiem co masz na myśli. To tylko taka mała dygresja z mojej strony.

0

@Hellrider Taktyczny dla tego Kultivatora ‎- "Barndomens Stigar"

0

@JimMorrisonFCB słuchałeś czy zamierzasz posłuchać? Jeśli to drugie, to zalecam posłuchać (jest na Spotify) czym prędzej, jeśli to pierwsze, to czemu by nie posłuchać znowu :)

1

@Hellrider Zamierzam, bo zaciekawil mnie gatunek - bardzo lubie jazz-rocka a widze, ze tutaj sa tez folkowe klimaty, wiec dzisiaj wieczorem bedzie sluchane :)

1

@JimMorrisonFCB daj znać potem co sądzisz :)

0

@maroon ale płyta czy kaseta może się zniszczyć. A jak wrzucasz na YT, to możesz pobrać na kompa, na telefon, a i tak masz w miarę gwarancję, że z neta nie zniknie to

0

@michal26 Chodziło mi o samą możliwość a nie o wady czy zalety. Internet jako taki nie służy do rejestracji i zapisu. Od tego są odpowiednie urządzenia.

0

@maroon no...niekoniecznie. też służy do zapisu. Jest to swego rodzaju nośnik. Internetu służy przekazowi informacji

0

@michal26 Owszem. Ale bez podłączonego urządzenia internet nic ci nie przekaże.

0

@maroon no to oczywiste :) ale bez telewizora i magnetowidu, kasety VHS też nie odtworzysz :)

0

@michal26 Ale bez internetu jak najbardziej to zrobisz. A tylko o to mi chodziło, że takie możliwości o których piszesz istniały także przed czasami internetu.

1

@Hellrider Przesluchalem :) Bardzo ciekawy album, momentami troche przypomina mi The Legendary Pink Dots, ale faktycznie wiecej jest tu motywow folkowych, dzieki za polecenie :)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: