- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 704 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
145
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Safrani
47
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
MoralnyKarzel
1
Słucham studia po meczu i aż mi się coś skręca w środku, aż mi uszy więdną.... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 704 Culés
2
W latach 60 tych zaczęło się powolne przenoszenie części kompetencji z parlamentów do sądów, a w latach 90tych doszło do ekspansji różnego rodzaju trybunałów i komisji.
Instytucje te stały się skorumpowanym przez siły polityczne narzędziem, do realizacji
wszelkich celów wybranych przez grupy interesu np. w UE.
Wąż powoli zjada własny ogon i już nie wiadomo, kto tu najbardziej kłamie.
Rokity warto posłuchać, mądrze gada, choć w tym wypadku dość skomplikowanym językiem. Przydatne info szczególnie dla tych, którzy interesują się zmianami politycznymi na świecie, ale patrzą trochę szerzej na całą sprawę i z dystansem do
walki między frakcjami.
Bardzo ciekawy artykuł Jana Marii Rokity, na temat niewidzialnych na pozór zmian w świecie politycznym i prawnym:
https://teologiapolityczna.pl/jan-rokita-proceduralizm-i-przemoc
„Nie ma dwóch zdań co do tego, że w życiu narodów są takie wartości, dla ochrony których warto i należy zawieszać moc ustaw. Rzecz jednak w tym, że w dzisiejszej Polsce koncept ten znalazł swoje nowatorskie i specyficzne zastosowanie” – pisze Jan Rokita w najnowszym felietonie z cyklu „Z podbieszczadzkiej wsi”.
"Dwa lata temu, kiedy na Węgrzech zjednoczyła się lewicowo-liberalna opozycja, i nie było jasne kto wygra następne wybory, pisałem na tych łamach o arcyciekawym i obrazoburczym eksperymencie prawnym, jaki zapowiadali naonczas tamtejsi politycy i prawnicy. Węgierska centrolewica szybko zresztą skłóciła się wewnętrznie na tle tamtego planowanego eksperymentu, co przyczyniło się do jej późniejszego fiaska wyborczego. Eksperyment miał polegać na tym, iżby bez wymaganej konstytucyjnie większości ogłosić uchylenie węgierskiej konstytucji i całego szeregu ustaw organicznych, uchwalonych w latach rządów prawicy.
Rzecz jasna, kolejny sukces wyborczy Orbana sprawił, iż cała rzecz pozostała w sferze polityczno-prawniczych fantazji. Można by teraz zgryźliwie rzec: „a szkoda!”; no bo gdyby sprawy potoczyły się inaczej, to ów europejski eksperyment z uchylaniem mocy prawa, poza wymaganymi ustrojowo procedurami, przeprowadzony by został w Budapeszcie, a nie w Warszawie, jak to się dzieje obecnie
. Przy czym na Węgrzech cała rzecz musiałaby pewnie pójść głębiej, niźli to, co obecnie widzimy w Polsce, a to z tego powodu, że w przeciwieństwie do PiS, które rządząc przez osiem lat trzymało się dość rygorystycznie procedur ustrojowych z konstytucji kwietniowej 1997 roku, co najwyżej wykorzystując ich luki, to Fidesz zmienił cały ustrój państwa, nie kryjąc się z tym, że czyni to tak, aby – jak mówił wówczas Orban – „związać ręce nie jednemu, ale dziesięciu następnym rządom”. Węgierski eksperyment in potentia 2022 nie byłby więc całkiem adekwatny do polskiego in actu 2024. Ale samo obrazoburcze zlekceważenie świętej – jak się dotąd zdawało – w Unii Europejskiej zasady praworządności proceduralnej, musiałoby łączyć oba przypadki."
Szersze omówienie tez zawartych w powyższym artykule - Klub Jagielloński.
"Jan Rokita: jesteśmy świadkami rewolucji i zmierzchu prawicy, jaką znamy"
Komentarz usunięty przez użytkownika