La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 908 Culés

2

W listopadzie 1996 roku swój jedyny występ w Premier League zaliczył Ali Dia - człowiek, który podawał się za profesjonalnego piłkarza, a w rzeczywistości był półprofesjonalnym oszustem. W meczu Southampton z Leeds United zmienił w 32. minucie legendę "Świętych", Matta Le Tissiera. Menadżer Graeme Souness był wtedy święcie przekonany, że wprowadza na boisko 13-krotnego reprezentanta Senegalu, który wcześniej grał w Paris Saint-Germain. Tak mu powiedział ktoś, kto przedstawił się jako... George Weah.

Mała dawka wiedzy dla młodszych czytelników - dostęp do Internetu nie był wtedy powszechny, a nawet gdyby był - i tak nie było Wikipedii. Weryfikacja piłkarzy, zwłaszcza z Afryki, nie należała to najprostszych zajęć na świecie. Czasem trzeba była zaufać intuicji, czasem polegać na wiedzy kogoś innego. A Dia rekomendację miał konkretną - za jego talent ręczył przecież sam Weah, laureat Złotej Piłki. Southampton walczył wtedy o trzymanie, każda sprawna para nóg była na wagę złota. Kto by nie skorzystał z takiej szansy, podrzuconej przez los?

Cóż, prawdopodobnie nikt. Z wyjątkiem Graeme'a Sounessa.

W meczu z Leeds Dia spędził na boisku niemal godzinę - na ławkę rezerwowych wrócił dopiero w 85. minucie. Co ciekawe, już przy pierwszym kontakcie z piłką mógł zdobyć gola, jednak zaprzepaścił okazję. W relacji ze spotkania "Sunday Mirror" napisał: "Ku zaskoczeniu wielu, Souness wprowadził na boisko reprezentanta Senegalu, Aliego Dię, który przez tydzień przebywał w klubie na testach".

W rzeczywistości nawet informacja o tygodniowych testach nie stała obok prawdy. Dia przed debiutem w Premier League odbył w klubie... jeden trening. Wcześniej skreśliło go kilka angielskich klubów, w tym West Ham United, Port Vale i Gillingham. Do każdego z nich dzwonił Weah. Znaczy się - "Weah". W Gillingham zastanawiano się: "Skąd taki gwiazdor wie, że my w ogóle istniejemy?".

Warto też zaznaczyć - Dia był słaby, może nawet fatalny, ale podstawy futbolu miał opanowane. Grał epizodycznie w niższych ligach we Francji i Niemczech, zdarzyło mu się pokopać w Finlandii. Biegał do przodu, do tyłu, potrafił przyjąć proste podanie. Im dalej od niego była piłka, tym bardziej przypominał piłkarza.

Przygoda z Premier League zakończyła się jednak dla niego błyskawicznie. Po porażce "Świętych" z Leeds, Dia nie tylko nie dostał drugiej szansy, ale nawet ani razu nie pojawił się więcej na treningu. Przepadł zupełnie. Miesiąc później związał się z umową z półamatorskim klubem Gateshead. Podobno otrzymał tygodniówkę w wysokości 400 funtów, zostając najlepiej opłacanym zawodnikiem w drużynie.

1

@SenseiFCB Senegalska Natalia Janoszek.

konto usunięte

0

@SenseiFCB Janoszek bis.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: