- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1236 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
20
Nie wiem jak to się stało, że po 4 latach wojny ruscy mają w Polsce w sondażach prawie 8%. To... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
macio_944
24
@Moderacja jeśli promowanie własnej treści jest niezgodne z regulaminem, to radzę ten przepis... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
gumaz
4
https://x.com/DudekPL4/status/2065364735575351595no zapraszam do rozmowy.
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1236 Culés
5
W trakcie mundialu dwukrotnie wdałem się w polemikę w komentarzach z użytkownikami, którzy wypisywali, że Serbowie to w zasadzie ziomki Rosji. W swoich wpisach tłumaczyłem specyficzne położenie Serbii w kontekście wydarzeń sprzed 25 lat i więcej. W związku z tym, że w internecie często spotykam się z poglądem, że Serbia to ta zła postanowiłem napisać dosyć długi tekst (jak na klimaty La Rambli) o tym kraju w kontekście ostatnich lat. Skupiłem się na latach 90. ubiegłego wieku, ale w celu zobrazowania relacji na linii przede wszystkim serbsko - chorwackiej zahaczyłem także o II Wojnę Światową. Tak naprawdę, żeby przedstawić dogłębnie genezę musiałbym cofnąć się do czasów okupacji osmańskiej oraz wpływów cesarstwo Hamburgów (Austro-Węgry). Nie piszę jednak pracy dyplomowej, dlatego ograniczyłem się tylko i wyłącznie do XX wieku. ;)
Zanim przejdziemy do tekstu (znajduje się on w komentarzach pod tym wpisem) to podkreślę tu, że Serbia zmieniła nieco narracje wobec Rosji, jednak dalej jest ona daleka od wymagań przede wszystkim euroentuzjastów, takich jak Radek Sikorski, który to popisał się kompletną ignorancją w sprawie historii i późniejszego kształtowania się polityki zagranicznej Serbii prawie rok temu. Serbia na dzień dzisiejszy balansuje między wschodem (z którym związana jest także kulturowo), a zachodem.
Ok, kilka oznaczeń. Najpierw ci, co z uporem maniaka tu wypisywali jaka Serbia jest zła, a których nicki zapamiętałem: @tbas @IronSanHybrid @Sulimo @siuuu, a także osoby, z którymi kilka razy pisałem o tym, czyli @michal26 @panczo @Kidd @Bykunn (z Tobą nie pamiętam, czy o tym dyskutowałem, ale oznaczam jako absolwenta stosunków międzynarodowych). I ostatnie oznaczenie @JimMorrisonFCB bo lubisz historię, a ja lubię Ciebie. ;)
*jeśli czytacie ten post w pierwszych minutach to poczekajcie chwilę, zanim wstawię całość, bo może to troszkę zająć. Muszę porobić akapity itd.*
1
@Ojciec5tkidzieci
II Wojna Światowa:
W 1941 roku Jugosławia przystąpiła do „Paktu Trzech”. Było to efektem politycznego zbliżenia z III Rzeszą i dyktaturą Mussoliniego we Włoszech. Opcja ta spotkała się jednak z oburzeniem społeczeństwa i w wyniku przewrotu wojskowego, finansowanego przez rząd brytyjski, premierem zostaje generał Dusan Simanović. Zawarł on „Układ przyjaźni” z Józefem Stalinem. Zmiana władzy i porozumienie radziecko – jugosłowiańskie spotkało się z reakcją Adolfa Hitlera, który po utworzeniu zbrojnej koalicji z Węgrami, Włochami i Bułgarią dokonał zbrojnej agresji. W ciągu kilku dni Jugosławia upada, a jej tereny zostają podzielone na strefy wpływów państw koalicji. Zostaje również wydzielone Niezależne Państwo Chorwackie (NDH), które obejmowało obszar Chorwacji właściwej i Bośni i Hercegowiny. Na jego czele staje wspomniany Ante Pavelić, który swoją władzę oparł zarówno na etnicznych Chorwatach, jak i bośniackich muzułmanach. Jedyną siłą polityczną w nowym państwie był Ruch Ustaszowski. NDH było oparte na totalitarnych wzorcach rządzenia zaczerpniętych z Włoch i niektórych rozwiązaniach w kwestii polityki etnicznej podobnych do tych z niemieckiego nazizmu. Jego przywódca dzięki poparciu i pomocy państw „Osi” stworzył jedną z najbardziej ludobójczych dyktatur. Do końca wojny realizował swój program wysiedlenia Serbów oraz innych mniejszości narodowych i religijnych z terenów swojego państwa. Jest on odpowiedzialny za mordy na prawosławnych Serbach oraz Żydach i Cyganach. W jego państwie tworzone były obozy koncentracyjne gdzie „rozwiązywano problem kwestii żydowskiej i serbskiej”. Z jego rozkazu zamordowano tysiące osób, często stosując takie metody jak wyłupywanie oczu, rozbijanie głów prętami i młotami czy odcinanie kończyn – możemy o tym przeczytać m.in. w książce „Rzezie, masakry i zbrodnie wojenne od starożytności do współczesności”.
W latach 1941 – 1943 o obszary okupowanej Jugosławii toczyła się polityczna rywalizacja pomiędzy Zachodem (głównie Wielką Brytanią), a ZSRR. W pierwszych latach walk o wyswobodzenie Jugosławii, państwa zachodnie wspierały pro królewską partyzantkę dowodzoną przez Dragoljuba Mihajlovicia, znaną jako czetnicy. W tym czasie siły Josipa Broz Tito były jeszcze zbyt słabe. Wojna wyzwoleńcza przypominała wojnę domową, ponieważ czetnicy i komuniści bardziej koncentrowali się na wzajemnym wyniszczeniu, niż na walce z okupantem i kolaborantami. W 1943 w wyniku rosnącej pozycji Stalina, na konferencji w Teheranie podjęto decyzję o wycofaniu wsparcia dla czetników Mihajlovicia przez państwa zachodnie, na rzecz rosnących w siłę wojsk komunistycznych. Po kapitulacji Niemiec, Tito i jego wojska wymordowali w wyniku masowych egzekucji wszystkich swoich przeciwników – głównie czetników i ustaszy, których uznano za „faszystowskich kolaborantów”. 12 maja 1945 doszło do ostatnich bitew II Wojny Światowej w Europie, kiedy to komuniście dzięki wykorzystaniu lotnictwa rozbili cofających się do Serbii czetników nad rzeką Sutjeska w Bośni. 15 maja 1945 roku terytorium Jugosławii zostało w całości opanowane przez komunistów. Wojna, która sprawiła, że narodziła się nowa Jugosławia pod rządami Josipa Broz Tito przyniosła śmierć około 1.5 mln ludzi co stanowiło 10% ludności. Jak pisze Dariusz Wybranowski, w poszczególnym rozbiciu etnicznym śmierć poniosło około 500 tysięcy Serbów, 200 tysięcy Chorwatów, 100 tysięcy Bośniaków i prawie 50 tysięcy Żydów i Słoweńców, a także ok. 500 tysięcy osób mieszkańców Bośni i Hercegowiny. Pod koniec listopada 1943 podczas II sesji Antyfaszystowskiej Rady Wyzwolenia Narodowego Jugosławii (AVNOJ) wydano „Deklarację” w której uwzględnione zostało, że przyszła „demokratyczna Jugosławia” zostanie utworzona zgodnie z zasadą równouprawnienia i będzie federacją wszystkich narodów.
1
@Ojciec5tkidzieci
Skupiając się na tym, co po wojnie:
W kampanii medialnej która towarzyszyła rozbijaniu Jugosławii dominowały dwa hasła. Pierwsze mówiło, że Jugosławia jest „Wielką Serbią”, a co za tym idzie jest „więzieniem narodów”. Takie hasła miały na celu nastawić opinię publiczną wrogo do Serbii. Zwrot „więzienie narodów” mocno kojarzył się z carską Rosją oraz ZSRR.
Drugie hasło – Jugosławia jest sztucznym tworem. Jak widać, Zachód i to nie tylko w ustach politycznych dygnitarzy, ale także mediów z pogardą i wyższością odnosił się do rządu w Belgradzie. Rozbicie więzienia narodów to raczej powód do dumy. Widzimy więc, że na początku lat 90. nastroje były antyserbskie, a nie były one uwarunkowane agresyjną polityką rządu w Belgradzie, jak np. obecnie możemy mówić o Kremlu. W Polsce w latach 90. stronnicze prezentowanie Bałkanów i Jugosławii można było zauważyć w publikacjach przede wszystkim Gazety Wyborczej. Ogólnie polska prasa pisała o rzekomym dławieniu tożsamości narodowej, z wyjątkiem Serbskiej. Czy tak było? Polecam zapoznać się, jak w okresie Jugosławii wyglądało Prezydium. ;) Warto zaznaczyć, że w wielu krajach – także i Polsce - poziom wiedzy nt Jugosławii był proporcjonalny do kompetencji dziennikarzy serwisów typu naTemat, czyli bardzo niski.
Warto zwrócić uwagę, że działanie prasy było podyktowane sympatiami i antypatiami zgodne z linią państw, które ów prasie zapewniały jakieś korzyści. No bo jak logicznie wytłumaczyć sympatię do Chorwatów po II Wojnie Światowej? Chyba tylko kwestią wspólnej wiary, ale mówimy tu o prasie, która raczej nie przykłąda do tego aspektu większej wagi. Polska cały czas ma w pamięci zbrodnie dokonane przez Niemców na naszych terenach za sprawą budowy i działania obozów koncentracyjnych. Analogicznie Serbowie mają o to – delikatnie mówiąc – żal do Chorwatów.
Czy Serbowie mogli czuć się jednak uprzywilejowani? Śmiem wątpić. Władze komunistyczne wytyczając granice między republikami sprawili, że wielu Serbów znalazło się poza granicami swej republiki. Warto wspomnieć, że administracyjna Chorwacja, Wojwodina czy Kosowo były mocno zamieszkiwane przez Serbów.
Serbowie jako grupa narodowa byli dyskryminowani w Chorwacji czy Macedonii. Przykład? Brak możliwości posiadania własnych szkół na terenie w.w republik, brak posiadania własnej prasy.
Na koniec dodam, że Serbia była jedyną republiką, w której utworzono autonomiczne regiony, takie jak np. Kosowo.
Sam Tito był pochodzenia chorwacko – słoweńskiego, a od 1966 roku w ścisłej czołówce przywódców (współpracownicy Tito) nie było żadnego Serba (ostatnim był Rankovic).
Jak pisze Marek Waldenberg w pracy „Rozbicie Jugosławii”:
„Odsetek Serbów wśród ogółu ludności wynosił w 1971 r. około 40%. Ich nadreprezentacja w centralnym aparacie urzędniczym była naturalnym następstwem tego, że stolica państwa znajdowała się w Serbii. Pomijano natomiast milczeniem fakt, że na przykład na kierowniczych stanowiskach w dyplomacji jugosłowiańskiej znaczna była nadreprezentacja Słoweńców. Odnotujmy, że w końcowej fazie istnienia Jugosławii Chorwatami byli premier, minister obrony i minister spraw zagranicznych, a nawet przewodniczący Prezydium,
nota hene zarówno przed objęciem tej funkcji, jak i w czasie jej sprawowania
aktywnie i jawnie działający na rzecz rozbicia Jugosławii.”
0
@Ojciec5tkidzieci
Rozbicie Jugosławii!
Chorwaci i Słoweńcy to dwa narody, a raczej republiki, które zapoczątkowały rozbici Jugosławii. Oczywiście na rozbicie Jugosławii składają się czynniki wewnętrze (jak ten wspomniany wyżej) i często zakulisowe działanie zewnętrzne mocarstw zachodnich. Jak wspomniałem, przekaz medialny był mocno przeciw Serbom. Teza była następująca: skoro Chorwaci i Serbowie działają na rzecz secesji to świadczy to o tym, że byli i są uciskani przez Serbów. Że polityka narodowościowa była mitem (a była jedną z najbardziej liberalnych w Europie w tamtym czasie). Faktem jest, że to kryzys ekonomiczny z lat 80. był powodem, dla którego chorwaci i słoweńcy dążyli do secesji, a nie jakaś dyskryminacja ze strony Serbów. Jednak problemy ekonomiczne wynikały m.in. z działań Zachodu, który wobec Jugosławii narzucał zaimplementowanie pewnych decyzji. Nie będę ukrywał, że kwestia ekonomiczna nigdy mnie nie interesowała aż tak bardzo, dlatego tylko o tym wspomnę, a opiszę inne czynniki zewnętrze.
Po pierwsze, Niemcy. Tak, najbardziej zbrodnicze państwo XX wieku miało swój udział w rozbiciu Jugosławii i ma w jakimś stopniu krew tysięcy ludzi na rękach.
Niemcy byli zwolennikami separatyzmu na forum Wspólnoty Europejskiej (WE). Chodziło o jak najszybsze odłączenie się Chorwacji i Słowenii z "macek" wpływów Serbów (Jugosławii). Niemcy zabiegały o jak najszybsze uznanie przez WE secesji Chorwacji i Słowenii bez oczekiwania na zawarcie porozumień w kilku skomplikowanych kwestiach, jak np. ochrona mniejszości narodowych w nowo powstałych państwach czy kwestii granic między nimi. Narody jugosłowiańskie nie przeżywały tragedii przez kilka miesięcy (w czasie trwania działań wojennych), ale kilka lat. Jest to konsekwencja nonszalanckiego, forsowanego i uznanego przez naszych zachodnich sąsiadów pospiesznego uznania secesji. Hans-Dietrich Genscher, ówczesny minister spraw zagranicznych i wicekanclerz był odpowiedzialny za tę ofensywę dyplomatyczną, która była zresztą zwycięska. Był to zresztą pierwszy sukces niemieckiej dyplomacji na arenie międzynarodowej po zjednoczeniu tego państwa.
Wtedy też europejscy politycy mogli przekonać się, że nacjonalistyczna polityka zagraniczna Niemiec to nie był tylko odosobniony przypadek z lat 1933 - 1945 z powodu dojścia do władzy nieodpowiednich ludzi. Historia pokazuje, że państwo to realizując swoje prywatne cele kieruje się arogancją, a momentami i wrogością wobec innych "aktorów".
Ok, ale dlaczego Niemcy kierowali się wrogością do Jugosławii, a przede wszystkim do Serbów?
Po pierwsze, biznes. Wpływ ekonomiczny Niemiec w republice Chorwacji i Słowenii był znaczy. Sporo przedsiębiorstw, w tym m.in. Siemens poczynił tam wielkie inwestycje na początku lat 90.
Po drugie, antyserbskie nastroje, które towarzyszyły Niemcom od XIX wieku, a szczyt nastąpił po 1914 roku. Serbowie byli w koalicji antyniemieckiej podczas I i II Wojny Światowej (Chorwaci i chorwacki KK współpracował z hitlerowskimi Niemcami podczas II Wojny Światowej, mordując nie tylko Żydów, ale także i Serbów). Dodatkowo część niemieckich historyków głosiła hasła, że za katastrofę II Rzeszy odpowiadają Serbowie, bo to rzekomo oni doprowadzili do wybuchu I wojny światowej (Princip był powiązany z organizacją "Czarna Ręka", która była serbską organizacją konspiracyjną kierowaną przez szefa serbskiego wywiadu wojskowego).
No, szkoda tylko, że II Rzeszy i Austro-Węgrom w tamtym okresie wybuch wojny był na rękę, bo dzięki temu można było rozszerzyć swoje terytorium i realizować ekspansywną politykę.
Po trzecie, Niemcy chciały ponownie coś znaczyć w Europie, nie tylko gospodarczo. Chodziło o tłumione w sobie ambicje odgrywania doniosłej roli w polityce międzynarodowej. Świadczy o tym dyplomatyczna ofensywa Genschera, o której napisałem wyżej.
Po czwarte, kwestia imigrantów. I tu mamy do czynienia z pewnym paradoksem. Otóż Niemcy obawiali się masowego napływu ludności uciekającej z terenów Jugosławii w obawie przed rosnącym serbskim nacjonalizmem. Jednak polityka niemiecka spowodowała do pojawienia się w latach późniejszych kolejnych fal ludzi uciekających przed prześladowaniami i śmiercią.
O tym, że tragedia, jaka dotknęła narody bałkańskie winę ponoszą między innymi Niemcy przyznawali mniej lub bardziej otwarcie politycy dobrze zorientowani w tym temacie. Stwierdzał to m.in. sekretarz stanu USA Christoph Warren w tekście opublikowanym w USA Today. Roland Dumas, minister spraw zagranicznych Francji publicznie obarczył „ogromną odpowiedzialnością” Niemcy, a także Watykan, za przyspieszenie kryzysu. Były sekretarz stanu USA James Baker powiedział na posiedzeniu komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, że "jednostroime proklamowanie niepodległości Chorwacji i Słowenii spowodowało wojnę domową w Jugosławii".
Skąd się tu wziął Watykan? Chorwaci i Słoweńcy to katolicy, więc odpowiedź nasuwa się sama. Francja bała się konfliktu francusko – niemieckiego (dyplomatycznego, nie zbrojnego) w przededniu konferencji w Maastricht, przez co Jugosławia została skazana na lata okraszone przemocą, śmiercią i wojną.
0
@Ojciec5tkidzieci
Ok, ale przejdźmy do wojny i zbrodni wojennych!
Na początek odpowiedź na pytanie kto dostarczał informacji o serbskich zbrodniach w Bośni? Muzułmańscy dziennikarze. A jaki mieli interes? Ano taki, by ugrać jak najwięcej w kwestii ustanowienia się Bośni i Hercegowiny, a do tego potrzebna była pomoc Zachodu – głównie USA. Wojna w Wietnamie była pierwszym konfliktem, który określić można wojną medialną. Przekaz medialny spowodował, że społeczeństwo amerykańskie było niezadowolone z wyników tego konfliktu. Nie tylko pojęcie, ale także metody i oddziaływanie mediów w trakcie konfliktów ewoluowały i rozrosły się do jeszcze większych rozmiarów w ciągu kolejnych 25 lat.
Ludzie służący w ONZ jasno mówili, że w tym konflikcie nie było „dobrych i złych” i ciężko oszacować, kto popełniał więcej zbrodni i które były bardziej „wyrafinowane” i pozbawione humanitaryzmu. Pierwszy przykład – blokowanie drogi do Mostaru, którym miała do miasta dostać się pomoc humanitarna.
Ok, Serbowie mają na koncie najbardziej medialną zbrodnię, czyli Srebrenice. Nie ulega to wątpliwości i nie należy zapominać. Staram się w temacie bałkańskim być obiektywnym, dlatego też nie mogę nie wspomnieć o tym przykładzie.
Poza tym, jeśli ktoś nie słyszał, to niech poczyta o oblężeniu Sarajewa. Głośny był przekaz o cierpieniach zadawanych mieszkańcom stolicy BiH przez żołnierzy serbskich. Tylko należy wyjaśnić skalę. W tamtym okresie media sytuację w Sarajewie porównywały wręcz do oblężonego w latach 40 Leningradu, gdzie ludzie zmuszeni byli do kanibalizmu. Jest to wyolbrzymienie, o czym wspominano m.in. w Foreign Affairs (autorem był gen. Charles G. Boyd). Miasto miało przekopany tunel między lotniskiem (znajdujące się pod kontrola UNPROFORu), a miastem, gdzie obrońcom dostarczano m.in. broń.
Sarajewo nie było zamieszkiwane TYLKO przez Muzułmanów, ale także przez Serbów. Ci, po oblężeniu byli zmuszeni opuścić miasto i to nie z powodu groźby ze strony serbskich nacjonalistów, jak to kreowały media muzułmańskie, ale z obawy o życie przed vendettą.
Wojskowi ONZ (m.in. na łamach „The Guardian” wspominali, że dochodziło do incydentów, że sarajewskie szpitale były bombardowane. Ale było to sprowokowane przez samych muzułmanów, którzy obok szpitali rozmieszczali stanowiska artylerii ostrzeliwujące pozycje Serbów. To nie jawne działanie przeciwko infrastrukturze cywilnej, jak np. Rosjanie w przypadku wojny na Ukrainie.
Kontrowersje budzi fakt wybuchu w centrum Sarajewa z dnia 27 maja 1992r., 5 lutego 1994r. i 28 sierpnia 1995 r. Serbowie zapewniali, że nie są one ich dziełem. Kilka lat później ówczesny dowódca „błękitnych hełmów” w odniesieniu do pierwszego wybuchu z maja 1992 roku w swojej książce napisał, że ulica była zamknięta prawie do momentu wybuchu, a chwilę przed nim pojawili się nagle dziennikarze, jednak stali w bezpiecznej odległości od epicentrum wybuchu. Tu jednak nie ma jasnych dowodów, że za śmierc niewinnych ludzi są winni Serbowie, jak i muzułmanie, jednak jak widzimy, sprawa nie jest taka jasna.
O drugim wybuchu istnieją relacje całkiem jednoznaczne. Jean Daniel, redaktor naczelny paryskiego tygodnika Le Nouvel Observateur przez szereg lat uważanego za pismo zdecydowanie lewicowe, wyraźnie niechętnego Serbom, pisał w końcu sierpnia
1995 r.: „Przypominam sobie pierwszy zamach na rynku centralnym, ten, który sprowokował pierwsze bombardowania NATO. Dzisiaj muszę to powiedzieć. Wysłuchałem kolejno Edouarda Balladura, Franęoisa Leotarda, Alaina Juppe i dwóch generałów bardzo «odpowiedzialnych» (...) mówiących mi, że są przekonani, iż wielu Francuzów, żołnierzy ONZ, zabitych lub rannych w Bośni zostało zabitych lub rannych przez snajperów bośniackich. I że nawet pocisk wystrzelony na główny rynek też był bośniacki! Mieliby oni wywołać rzeź swoich, zawołałem wstrząśnięty. Tak, odpowiedział mi premier bez wahania, ale dzięki temu NATO zrezygnowało ze swych wykrętów”.
Wkrótce po wybuchu dziennikarz telewizji francuskiej TV 1 poinformował w wiadomościach telewizyjnych, iż posiada raport ONZ stwierdzający, że pocisk był muzułmański. Zostało to jednak od razu zdementowane. Stacje telewizyjne emitowały zdjęcia z miejsca masakry i grzmiały o serbskim barbarzyństwie, gazety eksponowały ten jaskrawy przypadek „zbrodni serbskich”.
Inna sprawa, to gwałty. Media co rusz prześcigały się w podawaniu liczby zgwałconych Muzułmanek przez Serbów. Sęk w tym, że gwałty dokonywane były także przez Chorwatów i Muzułmanów na kobietach serbskich.
A skoro o Chorwatach mowa. Słyszeliście o tym, jak to Chorwaci po wejściu do Republiki Krainy wymordowali 400 Serbów, co potępiła Rada Ministrów Unii Europejskiej? No to właśnie słyszycie. Pomijam, że w konsekwencji 30-40tys. Serbów musiało uciec do Bośni po tym ataku. Serbowie też tu nie są święci, bo dokonali między innymi wystrzelenia 6 rakiet na Zagrzeb, oraz zaatakowali kilka innych chorwackich miast. Więcej o przemocy Chorwatów na Serbach podczas ataku na Republikę Krainy pisze Maciej Kuczyński w książce „Krwawiąca Europa”. Tam opisane jest, jak bombardowano kolumny uchodźców, gwałcono kobiety, grabiono domostwa, czy rozstrzeliwano ludzi.
Film nie jest dobrym materiałem źródłowym, ale polecam obejrzeć film „Savior” z 1997 roku, jeśli chcecie obiektywne przedstawienie przemocy podczas wojny w Jugosławii. Film amerykański, w miarę obiektywny i nakręcony na szczęście przed 1999r. i zbrodniczą operacją Allied Force, o czym zaraz…
1
@Ojciec5tkidzieci
Ok, wojna wojną, ale czemu Serbowie tak zbliżyli się do Rosji?
To, co opisałem powyżej, czyli polityka antyserbska ze strony państw Zachodu i wspieranie dążeń secesyjnych przez Chorwację i Słowenię miała swoje konsekwencje. Wkrótce o niepodległość upomniała się Bośnia i Hercegowina, a w Albanii odżyła idea utworzenia „Wielkiej Albanii”, w skład której wchodzić miało także Kosowo zamieszkiwane przez muzułmanów. O antagonizmie albańsko – serbskich nie chce mi się tu za specjalnie rozpisywać, dlatego do rzeczy, bo już i tak sporo tekstu wyszło.
Zaznaczyć należy, że odpowiednimi rzeczownikami, które opisują Albańczyków i ich stosunek do Jugosławii jest: secesja, ksenofobia, szowinizm, nacjonalizm.
Zła sytuacja ekonomiczna, a także wysoki przyrost naturalny w latach 70 (w latach 90-tych ci ludzie byli w wieku studenckim) sprawiły, że w głowach młodych ludzi, niezadowolonych z powodu braku zatrudnienia, bardzo łatwo przyjmowały się hasła nacjonalistyczne i szowinistyczne. Zresztą, treści szowinistyczne obecne były w albańskich podręcznikach, a władze lokalne bagatelizowały antyserbskie tendencje wśród młodych Albańczyków.
W 1998 roku UCK, czyli Armia Wyzwolenia Kosowa dążyła do secesji Kosowa, a także połączenia wszystkich ziem, które uważała za albańskie – czyli tereny wchodzące w skład Macedonii i Czarnogóry. Innym protagonistą w kosowskim dramacie były Stany Zjednoczone, które podobnie jak UCK pełnili role ofensywną (Serbowie defensywną). Udział mediów w tym konflikcie był jeszcze większy, niż w opisywanym wyżej dramacie bośniackim.
Strategia UCK była prosta – stosowanie na szeroką skalę terroru, przez co problemem zainteresuje się dyplomacja amerykańska, a sama groźba zaangażowania się USA w konflikt sprawi, że rząd w Belgradzie ulegnie i zgodzi się na secesję Kosowa. I tu z pomocą przyszły media, które tak naświetliły obraz (ukazując Serbów jako tych złych), że w konsekwencji USA i państwa europejskie domagały się od Serbów zaprzestania prowadzenia działań zbrojnych, które zmierzały do rozwiązania problemu aktów terrorystycznych ze strony UCK.
A USA? USA cieszyły się mianem „szeryfa świata”, więc – głównie za sprawą mass mediów – zaangażowały się w konflikt, ale nie mając przy tym jasno sprecyzowanych celów.
Widzicie paradoks tej sytuacji? Serbia broni swojej integralności terytorialnej, walczy z przeciwnikiem, który ucieka się do działań o charakterze terrorystycznym w celu osiągnięcia celu, jakim jest secesja. I co? Jest poddawana ze strony USA i mass mediów (RFN także tu miały swój udział, ale już nie będę się nad nimi znęcał) co raz większej presji. A momentami, nawet w ich stronę (Serbii) kierowane były groźby. I Wy się dziwicie niechęci tego państwa do Zachodu i zbliżenia się do Rosji w ostatnich latach!?
Mamy tu do czynienia z ingerencją w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa, co jest naruszeniem Karty Narodow Zjednoczonych. Ponadto naciskom towarzyszyła groźba podjęcia działań zbrojnych przeciwko Jugosławii, co jest pogwałceniem prawa międzynarodowego.
Dnia 15.01.1999 roku doszło do starć policji Serbii i Czarnogóry z UCK we wsi Racak. Walki przerwano w wyniku interwencji Misji Weryfikacyjnej OBWE. Dzien później, 16 stycznia we wsi odkryto masowy grób zawierający zwłoki ludności pochodzenia albańskiego (45 ofiar). Co ciekawe, 15.01 przedstawiciele OBWE po zaprzestaniu walk na miejscu odkryli 1 zabitą osobę i 4 ranne, po czym opuścili wieś, a pozostali w niej umundurowani członkowie UCK. Przedstawiciele OBWE ponownie przybyli do niej rankiem następnego dnia, a tam nagle 45 ofiar. Na miejscu obecnych było także 30 dziennikarzy. Strona serbska zaprzeczała wersji, że jest winna „masakry, zbrodni przeciw ludzkości”. Prowokacja UCK? Nie ma na to dowodów, jednak faktem jest, że „masakra w Racak” była pretekstem do rozpoczęcia działań zbrojnych przez NATO przeciwko Jugosławii.
Warto tu nadmienić, że 22 stycznia 1999 roku zespół specjalistów fińskich – upoważniony przez UE – podjął badania trupów. Ich wyniki były następujące – nie znaleziono śladów świadczących, że doszło do masakry. Rezultaty powyższych badań nie zostały jednak opublikowane przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych, który przewodził (a raczej RFN przewodziły) wtedy UE (chodzi o Joschka Fishera). Zamiast publikacji pełnych wynikow badań, 17 marca 1999r. na konferencji prasowej przedstawiono treść kilkustronicowego tekstu zredagowanego przez dr Helenę Ranta, która uczestniczyła w badaniach. Tekst ten miał być pierwotnie opublikowany 5 marca, ale niemieckie MSZ przesuwało termin kilka razy. Opracowanie zostało poprzedzone wzmianką, że reprezentuje wyłącznie opinię autorki, a nie stanowisko całego zespołu fińskich ekspertów. Kluczową kwestią, do podtrzymania tezy o serbskiej masakrze na ludności cywilnej miało stwierdzenie, że brak jest wskazówek świadczących, iż ofiary nie były cywilnymi, nieuzbrojonymi ludźmi.
Dwa lata później na łamach Forensic Science International pojawił się tekst, w którym to potwierdzono, że po zapoznaniu się z protokołami ekspertów z Helsinek nie ma dowodów, że we wsi Racak zwłoki należały do ofiar masowej egzekucji na ludności cywilnej. Generalny sprawozdawca Politycznego Komitetu Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, Markus Meckel powiedział też, że „nie jest jasne, kto w Racak rzeczywiście działał” po zadaniu mu pytania o użycie sformułowania „rzekoma masakra”.
Mimo to media, przede wszystkim te antyserbskie, z lekkością pisały o masakrze dokonanej przez Serbów na ludności cywilnej. Konkluzja była prosta: NATO powinno odpowiedzieć nalotami na Serbię. Tak też się stało. O szczegółach tej wojny nie będę już pisał, bo i tak wyszedł spory tekst.
0
@Ojciec5tkidzieci ty myślisz że ktoś to będzie czytał? xD
1
@Transu96 Byłbym mocno zdziwiony, gdybyś Ty to przeczytał. :D Temat dla smakoszy, że tak to ujmę, dlatego też oznaczyłem kilka osób, których myślę to zainteresuje.
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Ojciec5tkidzieci ja krótko wtrącę swoje 3 grosze. Z historii orlem nie jestem. Poznałem za to kilku serbow to ciekawa nacja, mają temperament i są zdrowo szurnieci, ale ogólnie ten naród jest dla mnie mocno odklejony. Robią straszny szajs, mają dużo negatywnych cech i bardzo źle żyją z innymi. Dużo negatywnych słów mógłbym powiedzieć o tym kraju. Mam nadzieję że nic wiecej nie wyniknie z ich aktywności względem innych krajów takich jak Kosowo, Albania, Macedonia.
0
@Ojciec5tkidzieci a gdzie ja tak pisałem? xD Z tego co pamiętam dałem tylko info o marszu poparcia w Serbii dla Rosji i to tyle xD Zupełnie nie czaje gdzie tu "Najpierw ci, co z uporem maniaka tu wypisywali jaka Serbia jest zła, a których nicki zapamiętałem"
1
@IronSanHybrid Tweeta pamietam, że wrzuciłeś, ale nie "ubrałeś" go w dodatkowy komentarz, negatywnie nastawiony do Serbów? Jeśli nie, to sorry. Pozostali oznaczeni to osoby z sekcji komentarzy, Ty pamietam, że byłeś OPem i Ci odpisywałem nawet pod Twoim wpisem, stad mogło dojść do pomyłki.
0
@Ojciec5tkidzieci Nie pamiętam jak to okrasiłem, dawno to było.
0
@IronSanHybrid To po co się wyrywasz? :P Zamiast być wdziecznym, że dostajesz na tacy merytoryczny tekst na piątkowy wieczór, to Ty się chcesz kłócić. :(
1
@Ojciec5tkidzieci Po prostu nie pasuje mi stwierdzenie "z uporem maniaka tu wypisywali" bo raptem raz poruszyłem temat :) a tekst przeczytany thx :D
1
@Ojciec5tkidzieci O kurde, ale kapitalny tekst. Świetnie się to czytało, bo przyznam szczerze, że moja wiedza historyczna na temat Serbii i całego regionu Bałkanów jest dość uboga.
3
@IronSanHybrid Trzeba było poddymić z tym stwierdzeniem. Staram się o walkę w LFC. :P
@JimMorrisonFCB dzięki. Ciesze sie, że sie podobalo. Temat jest znacznie obszerniejszy. ;) Tu go dosyć mocno uprościłem, chcac przedstawić jak to wyglada z perspektywy Serbów.
1
@Ojciec5tkidzieci super post, bardzo bogaty w wiedzę! Z wielką przyjemnością przeczytany do kawki, dzięki!
0
@Ojciec5tkidzieci taktyk