La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1705 Culés

1

Porządny facet musi zostawić swoje geny na tym świecie zatem facet bez dzieci, to facet przegrany życiowo, jego linia się kończy - prawda czy fałsz?

49

@Comentateiro fałsz

27

@Comentateiro Fałsz. Wystarczy popatrzeć na prezesa Polski. Porządny facet bez dzieci ;)

1

@Kidd Proszę o uzasadnienie. Logice każdego przedstawiciela fauny przyświeca przedłużenie swojego gatunku to jedno, ale drugie to przekazanie swoich genów potomkom.

39

@Comentateiro Fałsz. 'Wygranie życia' zależy od indywidualnych celów, dzieci niekoniecznie muszą się w to wpisywać.

1

@Comentateiro
Ja wolę na haksach, tzn. począć i usunąć.

2

@tadzik447 ale ma kota

10

@Comentateiro ja zostawiam swoje geny. Tylko bez dzieci :P A tak poważnie to oczywiście falsz. Nie ma reguły. Kazdy ma swoje cele, priorytety, a utarte schematy, zamykanie sie w systemie nie czyni kogoś z tego powodu jedynym przedstawicielem miana porzadnego faceta.

3

@marcin62 Ale czy to nie jest krótkowzroczne patrzenie? Umierasz i zabierasz wszystko do grobu. A potomstwo to jest Twoja pieczątka, stempel na rzeczywistości i dalej wpływasz na dzieje świata poprzez dzieciaki.

6

@Comentateiro większą korzyścią dla planety Ziemia jest ograniczenie liczebności rodzaju ludzkiego. Nie przedłużając linii, przyczyniasz się do ratowania miliardów gatunków zwierząt, roślin i nie tylko.

0

@shinthps Jakbyś takie rzeczy chciał powiedzieć lwu na sawannie, to by się tak wkurzył, że zaczął by Cię jeść zanim skończyłbyś zdanie. Lew prowadzi swoje życie, a równolegle dba o to, żeby jego geny były obecne po jego śmierci pod postacią dzieci. Jedno nie wyklucza drugiego.

Czy perspektywa indywidualisty nie jest jednak dość ograniczona?

4

@Comentateiro oj dużo można o tym pisać. Od górnolotnych haseł typu: przeludnienie ziemi, walka o dostęp do surowców, który czeka ludzkość na przestrzeni kolejnych lat czy niepokoje geopolityczne, mogące zakończyć się wojną.
Powiem tak, z mojej perspektywy: nie traktuję rodzicielstwa, posiadania potomka, jako sukcesu i spełnienia życiowego. Można na wiele różnych sposobów się spełniać życiowo i nie zostać przegrywem życiowym, nawet jeśli nie ma się dzieci. Uważam, że osoby, które siądą i przemyślą swoje życie, uznają, ze nie stać ich na wychowanie dziecka, że nie potrafią podjąć sie takiego trudu, żeby ukształtować dziecko, nową istotę, na dobrego, odpowiedzialnego człowieka, zasługują na duże uznanie.

Co do przyrody to akurat ona jest idealnym przykładem harmonii. Jeśli na danym terytorium zasoby naturalne uniemożliwiają rozwój gatunku, to płodność bardzo mocno maleje, a nadwyżka liczebności zazwyczaj jest chorowita, a sam gatunek karleje. Wśród ludzi, jeśli traktujemy nas, jako przedstawicieli fauny, ten proces się zatarł. Co, z perspektywy globalnej, nie jest akurat dobrą wiadomością.

20

@Comentateiro W takim razie, co z homoseksualnymi mężczyznami?

1

@Survier Myślenie o własnym gatunku jest wdrukowane chyba w każde żyjątko na tym świcie. Lew nie zastanawia się, co jest korzystne dla antylop lub hipopotamów, tylko dla siebie samego.

Takim myśleniem, ludzkość idzie pod prąd. To wbrew naturze, chciałoby się rzec.

1

@Cochise Za mocne xDDD

5

@Comentateiro nie uważam, żeby była ograniczona. Świat sie zmienia, a z nim tez ludzie patrzą coraz częściej przez pryzmat samych siebie. Co bardzo cieszy. Powinniśmy w zyciu sie skupiac przede wszystkim na sobie i na tym co nas w zyciu raduje. Próbując zadowolić świat sami stajemy sie nieszczęśliwi. Oczywiście, dzieci to szczęście. Tego nie neguję. Ja zwyczajnie na ten moment ich nie potrzebuję. I nie odczuwam potrzeby zostawiania ich po sobie, żeby zadowolić "Jarka".

7

@Comentateiro nie do końca. Wbrew naturze jest przedłużanie sztuczne życia. To brzmi brutalnie, ale medycyna zaburzyła rozwój gatunku człowieka. Ratujemy przypadki, które w naturalnym świecie są eliminowane z społeczności.
Chory lew nie zje antylopy, bo nie da rady jej upolować, wiec umrze i nie przekaże "zawodnej" puli genów dalej.
Chora antylopa nie przedłuży gatunku, bo wcześniej zje ją zdrowy lew lub inna hiena.
Ludzkość zaburzyła naturalną kolej rzeczy, przez co globalnie, staje się problematyczna.

0

@Cochise Ja prawdę mówiąc zachęcam do wypowiedzi, a sam nie narzucam żadnego punktu widzenia.
Jeśli homoseksualista nie ma dzieci, to jego geny zanikną, chyba że ma rodzeństwo, i nie ambicji posiadania potomków. Pamiętaj, że zawsze może technicznie spłodzić sobie dzieciaka z kobietą, a wychowywać z partnerem.

Czy posiadanie dzieci jednak nie daje człowiekowi poczucia kontynuacji? Może z tym poczuciem umiera się lepiej, lżej. Sam po sobie widzę, że człowiek z dzieckiem i bez to zupełnie dwie inne postaci. Dziecko jednak daje pewnego rodzaju spełnienie, co jest raczej trudne do zrozumienia dla tych, którzy tego dziecka nie mają. Nie wiem czy tu nie odzywają się jakieś mechanizmy biologiczne?

8

@Comentateiro że się tak wtrącę odnośnie tego co odpowiedziałeś do survivera. Po części tak, ale na szczęście my jesteśmy istota rozumna i bardziej rozwinięta niż lew. Powiedziałbym że jesteśmy najbardziej dominującym gatunkiem na ziemi i od nas bardzo dużo zależy. Zdajemy sobie sprawę na co mamy wpływ i co możemy zrobić żeby ratować planetę. Lew tego nie ogarnie. Gatunki wśród zwierząt stety lub nie, ale będą co jakiś czas na wyginięciu, ale to my w głównej mierze jako ludzie przyczyniamy się do dalszych losów planety i całego ekosystemu.

1

@Kidd To jest prawda, ludzkość wprowadziła nowość, czyli ochronę genów potomków słabych, nie walczących samodzielnie, nie adaptujących się i nie mających danych ku temu by przetrwać.

Tyle, że to jest na poziomie indywidualnym. A ludzkość można postrzegać też jako zbiorowisko, więc z jednej strony osłabiamy pulę genetyczną, ale z drugiej robimy to co możemy jako gatunek, by utrzymać słabą jednostkę przy życiu.
Czyli walka o przetrwanie, choć tu obarczona defektami, jest najważniejszym nakazem, jak u lwa. Tylko realizowana tak jak może sobie na to pozwolić gatunek inteligentny

6

@Comentateiro My w przeciwieństwie do zwierząt jesteśmy najbardziej rozwiniętym gatunkiem na ziemi,nzwierzeta kierują się instynktem, wiadomo sporo ludzi przejawia podobne zachowania do zwierząt zachowując się w podobny bądź gorszy sposób, byle się nażreć, wyszaleć w łóżku i byle przeżyć, każdy ma inne priorytety, najważniejsze to czuć się dobrze będąc sobą i robić to co nas uszczęśliwia, a nie tego co wymaga od nas świat i inni.

1

@Comentateiro a co z ciepluszkami LGBT którzy z wiadomych przyczyn nie mogą zostawić swoich genów? :(

1

@gaucho104 Wnioskując po tym co autor napisał są przegranymi życiowo ludźmi

5

@Comentateiro ja podchodzę do tego odwrotnie: ludzkość jako ogół karleje, dopuszcza do osłabienia puli genów, a właśnie indywidualnie walczymy o utrzymanie słabych jednostek przy życiu.

Jeśli traktujemy ludzkość jako ogół, jako gatunek w danym środowisku, to właśnie rozmnażanie się dalej jest szkodliwe dla genów. Kontynuujmy przykład lwa na sawannie.
Jeśli Na sawannie żyje 5 lwów, które żeby przeżyć potrzebują rocznie 100 antylop, to zaburzenie któregokolwiek składnika spowoduje rozrost lub spadek populacji tego drugiego.
Malej ilość antylop = maleje ilość lwów.
Rośnie ilość antylop = rośnie ilość lwów.
Tak?
To teraz spójrzmy co robi ludzkość jako ogół:
Rośnie ilość ludzi =/= nie rośnie ilość surowców odnawialnych

Po IIWŚ, świat miał deficyt ludności, co zaskutkowało eksplozja demograficzna w latach 1945 - 1960 i przyczyniło się do napędzenia dynamiki zmian globalnych.
Obecnie zwiększanie liczby ludności niesie ze sobą więcej problemów niż rozwiązań

0

@Medium Przeczytaj uważnie mój wpis - nigdzie tak nie stwierdziłem, że są przegrani życiowo.

10

@Comentateiro Nie chciałem dyskryminować, tylko oparłem się na kanwie prawa naturalnego i lwa. Lew nie będzie w stanie użyć medycyny i biotechnologii. Człowiek może, ale wiadomo, że to sztuczne. Natura tak działa, że wyposaża kobiety w szersze biodra, aby mogły rodzić, a w męskiej psychice zdobywcy tkwi pierwiastek przekazania siebie dalej. Testosteron. Parcie na przód. Zdobywanie, odkrywanie, podbijanie. Wynalazki, postęp. Czasami to dobre, czasami złe, ale porusza cywilizacje do przodu. Od przynajmniej stu lat, I WŚ kobiety poprzez śmierć wielu mężczyzn zostały zmuszone przejąć ich rolę. Na drodze ewolucji doprowadziło to do zmniejszenia się konserwatywnych wymagań wobec płci. Od dziesięcioleci kobiety również zdobywają, walczą i wynajdują. Nic już nie jest takie samo. Część kobiet zmężniała, facetów zniewieściała. Już nie tylko samiec chodzi polować na mamuta, a kobieta nie daje się zredukować do rodzenia. Nie każdy mężczyzna chce przedłużać gatunek, a nie każda kobieta rodzić. Doszło do przetasowań i tak naprawdę czasami jest ciężko stwierdzić, czy ówczesny mężczyzna może być porównywany z tym sprzed stu lat i więcej. Trochę się wyemancypowaliśmy z roli pierwotnych zwierząt.

5

@Comentateiro Życia nie można przegrać, ani wygrać, bo nie ma w nim żadnej większej wartości niż samo istnienie. Podobnie jak wszystkie inne organizmy jesteśmy rozbudowanymi pojemnikami na nasz materiał genetyczny (a raczej nasze komórki są), po prostu w przypadkowym wyścigu zbrojeń jakim jest ewolucja, nasze losy potoczyły się tak, że nasze mózgi są na tyle rozwinięte, że możemy o tym wszystkim myśleć. Oczywiście nie czyni nas to lepszymi od innych organizmów, ponieważ przyjmowanie za kryterium wyższości właśnie inteligencji jest bardzo niesprawiedliwe. Bakterie hipertermoacidofilne powiedziałyby, że takim kryterium jest przeżycie i całkiem niezłe funkcjonowanie w 104 stopniach :) Ostatecznie więc rozmnażanie jest po prostu czymś naturalnym, chociaż dla nas jako stosunkowo inteligentnych nagich małp już może trochę mniej odruchowym, niż u naszych bliższych i dalszych krewnych. Powiedziałbym tak: geny tego faceta, który się przestaje rozmnażać przegrywają, sam facet nie ma tu za bardzo nic do gadania. I tak, jak widać jestem fanem Richarda Dawkinsa, ponieważ to gen, a nie osobnik czy populacja są jednostką doboru naturalnego. Oczywiście te geny nie mają żadnej magicznej wolnej woli - wszystko dzieje się niejako przez przypadek.

1

@Comentateiro Prawdziwy mężczyzna ma odpowiadać za tworzenie świata i jeżeli sprawiasz że świat staje się lepszy, idzie do przodu, to już spełniasz swoje zadanie i nie musisz do tego mieć dzieci ;)

1

@Kidd Ale to wygląda na zjawisko przejściowe. Rozwój cywilizacji powoduje spadek dzietności, to być może spowoduje długoterminowo, spadek ludności.
Jeśli jeszcze pojawią się inne czynniki przyspieszające spadek, pogorszą się warunki życiowe i dostępność medycyny, możemy wrócić do warunków gdy o przetrwaniu znowu zdecydują silne geny.

Świat w dzisiejszym kształcie to tylko etap w pewnym cyklu.

1

@Comentateiro Przecież jasno w dalszej części wątku dajesz do zrozumienia jakie masz zdanie na ten temat.

0

@gaucho104 Ok, ale jeśli masz gromadkę dzieci, możesz im przekazać swoje wartości i nawet po śmierci wpływać na to by ten świat stał się lepszy, szedł do przodu i był krojony według twojego życzenia.
Czyli dzieci są jakby przedłużeniem czyjejś myśli. Oczywiście hipotetycznie, bo w praktyce to tak nie działa 1 do 1.

1

@marcin62
Tylko ze to co wygrywasz potem przepada :)

0

@Medium Napisałeś, że uznaję ich za przegranych życiowo - nigdzie tak nawet nie sugeruję. Czytaj całość dyskusji, a nie wyrywaj pojedynczych zdań z kontekstu.

2

@Comentateiro wiem o co Ci chodzi i rozumiem to i popieram, ale tłumaczę że to nie jest jedyny punkt żeby stać się prawdziwym mężczyzną, bo to by skreślało np. naszego papieża lub osoby bezpłodne.

1

@Comentateiro
Nie tylko facet kobieta tak samo akurat.
Człowiek jest gatunkiem biologicznym tak jak zwierzęta. Pojawił się na ziemi i kiedyś zniknie z tych czy innych przyczyn. Jak większość gatunków biologicznych.
Może tez ewoluować w inny gatunek :)
Zwierzęta maja jakoś mniejszy problem i płodzą potomstwo aby gatunek mógł przetrwać lub ewoluować.
Jest on jest ona powinno być dziecko. Sama natura :)

0

@gaucho104 Trudno, życie jest brutalne. Bezpłodny lew jest przegrańcem na sawannie. Nikt nie pyta o okoliczności. Jesteś facetem bezpłciowym więc przegrywasz na biologicznej karuzeli - ludzkości nie pociągniesz. Biologia nie prosi o usprawiedliwienia, wyklucza bezpłodnych z gry.

3

@Comentateiro Zbyt mało szczegółowe pytanie. Jednak w bardzo dużym uogólnieniu - sądzę, że to fałsz. Dla każdego zwycięstwem życiowym może być coś innego. Ju nawet nie mówię, że część osób umiera zanim ma szansę na przedłużenie linii. Idąc tokiem rozumowania, że spłodzenie dziecka świadczy o zwycięstwie - czy ktoś kto tego dokonał po pijaku na imprezie i nawet o tym nie wie jest zwycięzcą, a ktoś kto się realizuje i spełnia marzenia, ale nie ma dziecka jest przegrywem?

1

@Comentateiro Zdecydowałem się z żoną na brak potomka, przełożyłem swoją wygodę wyżej niż przekazanie genów dalej. Czy czuje się przegrany? W żadnym wypadku, realizuje siebie w inny sposób i nie potrzebuje do tego świadomości przymusu przekazania czegokolwiek komukolwiek.

1

@Comentateiro
Ciekawe czy tak tez myslal stary Hitlera? :)

2

@Comentateiro fałsz, totalna bzdura

1

@Comentateiro Zależy dla kogo. U mnie dość mocno siedzi w głowie to że nie mam jeszcze potomstwa a "moja linia" jak to ująłeś się kończy (liczę że to zmienię). Czy czuje się przegrany życiowo? Przegrany może nie ale jest niedosyt gdzieś tam z tyłu głowy. Wydaje mi się że ludzka natura i świat jest tak skonstruowany że samiec zawsze będzie gorzej postrzegany kiedy nie ma potomstwa, nawet nie celowo ale podświadomie u większości. Większość kobiet również zgodnie stwierdzi że mężczyzna gdy ma potomstwo staje się atrakcyjniejszy, dostrzegają u nich cechy odpowiedzialności, opiekuńcze itp.

2

@pt9 Właśnie mam podobne odczucia. Czy jednak brak potomstwa nie pozostawia poczucia pewnego braku? Oprócz istot rozumnych jesteśmy też kierowani popędami, czystą biologią i podlegamy prawom, które są od nas silniejsze.
Zastanawia mnie czy koledzy, którzy tak łatwo mówią, że to nie jest żaden temat, nie zaczną myśleć inaczej za kilkadziesiąt lat. Niektóre kobiety sukcesu, przeżywają olśnienie po 40-tce. Pojawia się refleksja.

5

@Comentateiro Wiadomo że niektórzy mogą po czasie odczuć brak potomstwa, ale z tymi instynktami to nas właśnie odróżnia od zwierząt- potrafimy częściowo zapanować nad nimi. Tak jak nie uprawiasz seksu z każdą napotkaną kobietą która Ci się spodoba, tak nie robisz dzieci jeśli nie czujesz że masz do tego dobre warunki. Nie uważam żeby ktoś kto nie ma dzieci przegrał życie. Przegrały tylko jego geny po jego śmierci, ale czy ktoś na tym traci? I tak każdy się rozmnaża niezależnie czy ma słabe geny czy silne, więc z mojego punktu widzenia nie ma to obecnie znaczenia w tych czasach.

6

@Comentateiro znam sporo osób które nie mają dzieci i powtarzają, że nie chcą, że nie muszą, że są bez tego szczęśliwe. Znam też takie, które tak myślały i zmieniły zdanie gdy doczekały się dzieci. Nie znam za to ani jednej osoby, która ma dzieci i tego żałuje.

0

@pt9 Zapewnić sobie potomka jeśli jest się zdrowym to nie problem. Zapewnić mu jednak odpowiedni byt i wychować na porządnego człowieka - to ogromne wyzwanie. Sam widzę na ile rzeczy nie zwracałem uwagi, a dostrzegam je teraz po przyjściu syna na świat. Nie czuję się jednak teraz bardziej spełniony. Jestem szczęśliwy (choć byłem już przed narodocznami). Jedyne co się zmieniło, to że czuję się odpowiedzialny za tego małego człowieka i żonę. Dla mnie na plus. Narodziny nie spowodowały jednak, że czuje się zwycięzca i coś odhaczylem na liście razem z budową domu, sadzeniem drzewa itp :P

0

@Comentateiro krótko mówiąc: "patrzcie zrobiłem sobie bombelka, jestem lepszy od innych". Nie jesteś. Piszesz, że nie narzucasz swojego zdania, ale dokładnie to robisz poprzez zadawanie idiotycznych pytań i porównań do zwierząt

4

@Tatazolwinia nie sądzę żeby ktoś Ci się przyznał że żałuje że ma dzieci :)

1

@Comentateiro Życie jest jest jedno i to krótkie, więc wygranym jest ten kto zaznał szczęścia. Jeśli ktoś żałuje, że nie przyszedł na ten świat jako marchewka to można mówić o przegranej. Tak myśle :)

3

@Comentateiro jeszcze raz przeczytam "lew na sawannie" albo "przekazanie czegoś dalej" to mnie uj strzeli. Nie musisz płodzić dzieci żeby zostawić światu po sobie jakąś spuściznę, możesz równie dobrze wyrażać się w sposób artystyczny i zostać zapamiętany na lata przez inne pokolenia, zamiast płodzić dzieciaka z nadzieją, że to jemu wyjdzie w życiu bo Tobie się nie udało i czujesz "obowiązek" przekazania linii.

3

@Comentateiro Oczywiście, że fałsz. To pogląd bardzo jaskiniowy, który zamyka się wyobraźnią w sztywnych ramach.

0

@PatrychoO Zadawanie pytań jest narzucaniem zdania - ja rozumiem, że internet przyjmie każdą głupotę, ale zastanów się czasem zanim coś napiszesz. Jeśli nie dorastasz do dyskusji, to ją omiń

0

@pride98 Żeby artystę zapamiętały inne pokolenia, potrzebne są dzieci. Czyli cokolwiek byśmy nie napisali, zawsze wracamy do podstaw.
Żeby ten artysta się spełnił, ktoś musiał go zaplanować.

I to jednak kolejne pokolenia zapewniają człowiekowi przetrwanie, a nie choćby najgenialniejsze dzieło. Więc znowu wracamy do fundamentów biologicznych.

1

@Comentateiro A kto stwierdzi, że ktoś jest porządnym facetem?:) chyba nie feministki.

4

@Comentateiro Stary, to nie jest XV wiek. Jeżeli komuś nie zależy na dzieciach, to tym samym nie przekaże swoich genów i logika tutaj nie ma wielkiego znaczenia.

2

@Comentateiro Nie ma to jak porównywać "decyzyjność" lwa do decyzyjności homo sapiens. Równie dobrze mógłbyś pisać, że zabicie dzieci z poprzedniego związku Twojej obecnej partnerki jest zrozumiałe, ponieważ tak robią lwy :D

1

@Comentateiro nie ośmieszaj się. Mówisz, że nie narzucasz swojego punktu widzenia, a tekstami typu "czy to nie jest krótkowzroczne patrzenie?" "Czy perspektywa indywidualisty nie jest jednak dość ograniczona?" jasno wskazujesz, co o tym sądzisz. Jeszcze sprowadzasz to wszystko do zwierząt. Od nowego roku potrzebujesz się dowartościować?

0

@Comentateiro Ale Ty bzdury wypisujesz. Czyli żeby "przetrwało dzieło" artysty, to musi mieć dzieci, ponieważ sama twórczość jest niewystarczająca?

PS. nie każdy artysta (ba, nawet nie-artysta) był zaplanowany. Są tak zwane "wpadki".

2

@Comentateiro Czy fakt, ze Freddie Mercury albo George Michael nie mieli dzieci w jakikolwiek sposob sprawia, ze ich tworczosc zostala zapomniana?

0

@PatrychoO Pytania prowokują do myślenia i odpowiedzi, nie narzucają nikomu jak ma myśleć. Pytanie to nie opinie.

Ponieważ tego nie rozumiesz i nie jesteś w stanie prowadzić dyskusji na elementarnym poziomie, pozostaje ci ujadać i ośmieszać się. Jakoś innych to nie przerasta, jesteś jedynym pieniaczem w tej dyskusji, a to o czymś świadczy.

0

@JimMorrisonFCB Na razie nie została zapomniana, ale nie wiemy co będzie za 1000 lat. Dziś nie zachwycamy się działami artystów jaskiniowych sprzed np.10000tys. lat, ale cieszymy się, że ludzkość przetrwała i rozwijamy cywilizację.
W tym sensie przekazanie genów potomstwu ma skutki widoczne dziś, a np ryciny naskalne były ważne lokalnie i w ograniczonym czasie.

1

@Comentateiro jest taka opinia, ale jak widze niektorych facetow starajacych sie, ale nie mogacych miec dzieci to komletnie sie niezgadzam

0

@Comentateiro no ja tu widzę co najmniej kilka osób, które zauważyły, co ty wypisujesz. Jak już mówiłem, zwykła próba dowartościowania się.

2

@Comentateiro Nie zgodze sie. Ludzkosc wciaz zachwyca sie wytworami sprzed wielu lat - piramidy, Wielki Mur, Keith Richards.

konto usunięte

1

@Comentateiro Po to mamy rozum, by przeciwstawić się naturalnym instynktom. A przynajmniej tak mi się wydaje.

1

@Comentateiro znam kogoś, kto powiedział, że nie chce mieć dzieci, ponieważ nie chce przekazać takich genów właśnie jakie ma ta osoba,czyli on sam...

1

@KichuBlaugrana Tak samo może być z osobami bez dzieci. Mogą udawać, że nich nie chcą przed innymi a myśleć coś innego.

3

@Comentateiro Co ty tak ciągle z tymi lwami? Lew zabija nie swoje potomstwo.Celem zyciowym lwa jest przekazanie swoich genów jak największej liczbie samic, ludzie zwylke łacza sie w pary i osobiscie nie znam faceta ktorego celem zyciowym byłoby zaplodninie jak najwiecej kobiet. Czesto dziecko jest jednym z celów, ale nie jedynym i w żadnym razie nie uwazam,że bezdzietny mezczyzna jest "przegrany zyciowo" Jestem ojcem 10 letniej dziewczynki, ale uważm,że samo"spłodzenie" jest dalece niewystarczające.Dla mnie liczy się codzienne obcowanie, wychowywanie,miłość. Pozdrawiam

2

@Comentateiro zależy. Jeśli rozpatrujemy to czysto personalnie to będzie to zależało od tego jakie cele postawiła sobie sama osoba. Jeżeli skupia się tylko i wyłącznie na sobie to nie potrzebuje potomka, wystarczy mu spełnienie wszystkich indywidualnych celów. Mimo wszystko zostaliśmy tak stworzeni, że kierują nami takie pierwotne myśli, które w pewnym momencie powodują przewartościowanie. Jesteśmy skłonni do podejmowania mniejszego ryzyka, żyjemy bardziej zachowawczo, potrzebujemy stabilizacji - pragnienie potomstwa jest często wypadkową tego. Również patrząc szerzej, można powiedzieć że w obecnym modelu chociażby emerytalnym, potomstwo jest trochę wypełnieniem obowiązku obywatelskiego. Ostatecznie jeśli jednak ktoś nie ma potrzeby płodzenia, nie wykształcił w sobie z jakichkolwiek przyczyn cech pozwalających na bycie rodzicem i z tego powodu ma zepsuć życie człowieka, który przyjdzie na świat - to chyba lepiej jeżeli sobie daruje.

1

@Kidd Co jest górnolotnego w walce o dostęp do surowców? To aksjomat przyrody, który jest siłą różnicującą w historii ewolucji od dnia zero. Podobnie z niepokojami geopolitycznymi, które są odwieczne. Przeludnienie Ziemi to grubymi nićmi szyta idea.

No i na koniec - doszliśmy do sytuacji, w której nasze kulturowe i technologiczne uodpornienie się na niedobór zasobów, co zapewnia nam zdrowie i rozkwit nazywamy złą wiadomością.

Czy jako kultura nie odróżniamy już dobra od zła?

3

@Comentateiro Nie wiem co znaczy być przegranym życiowo, ale ostatnie lata nauczyły mnie jednego. Kiedy trudno mi się żyło, musiałem mocno zaciskać pasa i przyszłość była niepewna, mocno kwestionowałem sens posiadania dzieci. Kiedy dobrze mi się powodzi, mam spokój finansowy i perspektywy, dzieci wydają się najnaturalniejszym kolejnym krokiem w życiu.

Wydaje mi się, że potomstwo to warunek sine qua non zostania w pełni dorosłą osobą. Widzę jak kumplom poukładało się w głowach, gdy zaczęli wychowywać dzieci. Widzę też jak Piotrusie Pany w moim życiu brzydko i bezcelowo się starzeją

1

@YeastMoss chodziło mi o górnolotność samych haseł, które dla zwykłego człowieka są dalekie od życia codziennego. Nam, Europejczykom, walka o surowce wydaje się jakimś filmem sci-fi, a w innych rejonach świata się dzieje, tak samo w kwestii geopolitycznej. Dopiero wojna na Ukrainie uświadomiła Europejczyków, że w każdej chwili świat może znów się pogrążyć w otchłani wojny.
Nie wiem o jakiej idei mówisz, w kwestii przeludnienia ziemi, ale faktem jest, że są rejonu na głównie, gdzie liczba ludności przewyższa możliwości egzystencji i zaczynają się problemy. Współpracuje w kwestii dostaw zbóż do Indii, Tajlandii, Wietnamu i uwierz mi, że w wielu prowincjach problem przeludnienia jest gigantyczny. A mówimy o prawie 2 mld ludzi.

1

@Kidd OK, w takim razie rozumiem część pierwszą.
Część druga - przeludnienie w takim razie utożsamiasz z miejscami świata, gdzie mieszka dużo ilość ludzi, która z powodu walki o zasoby walczy nawet nie o rozkwit, ale wręcz o codzienną egzystencję.
Dla mnie jest na to zupełnie inne określenie - ubóstwo. I ta zmiana języka jest absolutnym fundamentem zdrowego podejścia do człowieka.

Ubóstwo rozwiązuje się ekonomicznie. Przeludnienie rozwiązuje się ludobójstwem. Dlatego nazywam je ideą, jest wszak odwróceniem problemu do góry nogami i zamienieniu ludzi w jakiś podmiot podrzędny, kiedy bez wątpienia dla ludzkości sama ludzkość jest kategorią nadrzędną.

"Przeludnienie" jest zresztą przy takim ujmowaniu sprawy zupełnie fałszywe. Jeśli brutalna walka o zasoby uniemożliwiająca egzystencję wpisuje się w jego definicję, to nie miałoby żadnego sensu, żebyśmy dotarli gdziekolwiek na świecie do wręcz nadmiaru niektórych zasobów przy jednocześnie rekordowej populacji. Okazało się, że problemem przez te tysiąclecia nie był nadmiar ludzi, a niedobór technologii.

1

@Comentateiro sprostowanie, porządny facet bez kota nie istnieje w tym kraju ;)

1

@YeastMoss Bardzo podobają mi się Twoje spostrzeżenia. W pewnym sensie osoby bez dzieci zabierając głos w tej dyskusji, przystępują do niej nieprzygotowane.

2

@VandaI
On ma kota, ale na punkcie próby przekazywania swoich genów głupoty całemu pokoleniu. Nie mając dzieci próbuje ludziom mówić jak mają żyć, jakby był ponad wszystkimi na wyższym etapie ewolucji i na dodatek cała masa „wiernych” żre mu z ręki za byle łapówkę 500 itp. Emeryturki. No i oni wszyscy razem ze swoim guru na czele nie powinni mieć dzieci, tylko co najwyżej kota, aby nie przekazywać dalej swoich genów.

1

@Comentateiro zgadzam się, cała ewolucja się na tym opiera także nie ma co polemizować ( i tak nawiasem mówiąc sam owego potomka mieć nie będę także żeby nie było, że jestem stronniczy XD)

2

@Comentateiro Prawda, ja mam 43 i nie mam dzieci.
Po 40tce siada to na beret, bo nie ma po co żyć i dla kogo. Znajomi bez dzieci wszyscy dół jak uj.

konto usunięte

1

@Comentateiro Porzadny facet musi miec mininum 185 cm, 100 kilo wagi, rwac w martwym 200, w siadzie 150 i na klate 120. Absolutne minimum.
Aaaa i jeszcze wiedziec jaka ma plec oraz nienawidzic Realu Madryt.

0

@Comentateiro czyli idąc Twoim tokiem myślenia każdy patus to porządny , zgodny z Twoimi standardami facet idealny, nie mają perspektyw do życia , ale dzieci "trzaskają" jak z karabinu, jak na taśmie produkcyjnej.

0

@RanDiFCB Jakim moim tokiem myślenia? Przecież pytanie nie jest tokiem myślenia. W pytaniu " Czy Warszawa jest stolicą Polski?" nie twierdzę, że Warszawa jest stolicą Polski.

1

@Kidd spokojnie, poniewaz czlowiek nie potrafi dobrze wykorzystac swej madrosci, "niedlugo" zakonczy sie problem glodow, braki wody i surowcow poprzez podobny schemat, ktory Ziemia zrobila z dinozaurami. I stabilizacja powroci. Czlowiek jej nie zagwarantuje niestety. Juz sie zaczelo.

1

@Comentateiro czytajac dopiero dzis cala rozmowe temat sie zmienil, ale powracajac do twojego pierwszego pytania jest to niezbyt prosta odpowiedz. Wg mnie tak. Ja w pewnym momencie czulem ze zyje z pustka i musze isc na przod. Obecnie mam dzieci. Czy czyni mnie to lepsza osoba od np bezdzietnego, wysokiego polityka, ktory ma wplyw na caly swiat poprzez decyzje z Covidem, wojne w Ukrainie czy ociepleniem klimatu? Byc moze i nie obecnie, ale sa to pojedyncze przypadki oczywiscie i przyszlosc moze to zmienic. W koncu moje dziecko moze stac sie kims wiekszym? Biorac podobne niskie osoby, mysle ze bezdzietna konczy swoje zycie i generalizujac zawsze bedzie ktos kto bedzie mial pozytywne dziecko wplywajace na reszte lub z pozytywnym nastrojem. Wiec prawda. Dla ludzkosci i dla rodziny. Problemem jest oczywiscie przeludnienie Ziemi oraz ocieplenie klimatu czy braki wody pitnej. Im biedniejsza gospodarka, tym wiecej dzieci w rodzinie.

2

@Bogan Oczywiście że tak, nie wykluczam przecież tego. Mówię tylko że bardzo mała szansa żeby rodzic szczerze powiedział że jednak wolałby nie mieć dzieci

konto usunięte

1

@Comentateiro raczej jeżeli już miałbym postawić takie pytanie jak Ty postawiłeś, zaznaczam, jeżeli miałbym je postawić to brzmiało by: Porządny facet to taki, który wychował dziecko na dobrego, odpowiedzialnego człowieka, bo nieważne są geny a wychowanie ? Prawda, czy fausz? Czy muszę zostawić swoje geny by być porządnym facetem? Nie muszę. Muszę swoim życiem, swoją postawą, swoim zachowaniem dawać przykład innym osobom, młodym ludziom, że tak należy się zachowywać. To jest porządny facet. Że jestem jak opoka, że opiekuję się bliskimi, że nie znęcam się nad słabszymi, że moje słowo to nie wiatr. To jest porządny facet. Facet, który może być przykładem, szczególnie dla młodych. A jeżeli jeszcze ten facet ma dziecko i celowo nie piszę, że musi być to dziecko z Jego genów, bo uważam, iż najważniejsze jest wychowanie, a nie geny, i to dziecko ufa swojemu ojcu, ojciec jest dla niego wzorem, oparciem. I dzięki temu to dziecko wyrasta na dobrego człowieka to wtedy ten facet nad grobem może powiedzieć "Tak żyć jak żyłem warto było .......". Bo jest człowiekiem spełnionym. Dobrym. Dlaczego nie piszę o genetycznym rodzicu, ano dlatego, że mój wspólnik nie mógł mieć dzieci i adoptował najpierw jedną dziewczynkę, a potem jak się okazało, że biologiczna matka urodziła kolejne to adoptował kolejną dziewczynkę. Dzieci z patologicznej rodziny. I On te dziewczynki wychowuje, są Jego dziećmi, a przecież nie genetycznie. Bo dla mnie ważne jest kto jest prawdziwym rodzicem, kto wychowuje, kto się opiekuje, a nie kto dał geny. Zatem prawdziwy mężczyzna to nie zawsze ten co zrobił, ale zawsze ten co wychował na dobrego człowieka. Nie sztuka bowiem zrobić, a sztuka wychować. Wiem coś o tym, bo mój syn jest tak do mnie podobny zarówno fizycznie, jak i przede wszystkim z charakteru, że mam z nim trzy światy. Wychowanie mojego syna to wyzwanie. Zatem wychowanie dziecka na dobrego człowieka, a nie geny robią z osobnika rodzaju męskiego "Prawdziwego Faceta".

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: