- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1380 Culés
Gorące dyskusje
kodi77
125
Córeczka odeszła mi rok temu więc dzisiejszy dzień ojca boli podwójnie ale mam nadzieję że z... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
macio_944
10
Jedna odpowiedź do tego komentarza i kupuję dzisiaj alkohol
13 odpowiedzi
PioteK
0
Chyba Athletico Madryt kilka miesięcy temu myślało że Szwagry znowu nie będą mieli kasy i... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1380 Culés
0
Jarosław Ż. tak opowiadał o tym meczu w prokuraturze.
"12 kwietnia 2005 roku sędziowałem mecz Amika Wronki - Lech Poznań. Przed meczem zadzwonił do mnie F., remis zapewniał awans Lechowi. To był drugi mecz tych drużyn w systemie pucharowym. F. powiedział, że bardzo mu zależy na tym meczu i pomocy Lechowi w osiągnięciu dobrego wyniku. Rysiu powiedział, że bardzo zależy mu na tym meczu bo chce ratować posadę Michniewicza - trenera Lecha, który jest zagrożony. Powiedział F., że on darzy Michniewicza wielką sympatią. F. powiedział, że za dobry wynik dostanę 15 lub 20 tys. zł., teraz dokładnie nie pamiętam tej kwoty. Ja się zgodziłem. Mecz zakończył się remisem, który dawał awans Lechowi. Chyba po 2-3 tygodniach zadzwonił Rysiu i powiedział, że ma dla mnie pieniędzy. Spotkaliśmy się w jakimś barze w okolicach Szamotuł - po wcześniejszym umówieniu się - i tam przekazał mi obiecane pieniądze 15 lub 20 tys. Ja z Czesławem Michniewiczem nie miałem właściwie żadnych kontaktów".
W akcie oskarżenia nie ma informacji, czy Czesław Michniewicz wiedział o przekupstwie sędziego w tym meczu.
3
@Gall pewnie, że nie wiedział. Dlatego dzwonili do siebie 40 razy dziennie, bo Czesiu ciągle się upewniał, że on nic nie wie.