- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 921 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
7
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
75 odpowiedzi
Arkon
5
Mam do Was specyficzne pytanie. Jesteście zwolennikami obecnej koalicji, ale musicie zagłosować... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
Roobo
12
Wstawię tu dla wszystkich bo tam pewnie zginie nagranie w poście.Rzeczniczka do spraw SAFE mówi... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 921 Culés
1
"Bardzo krótko trwała poprawa na przejściach dla pieszych po zmianie prawa. Dane z tego roku zatrważają — na pasach ginie więcej osób niż w 2021 r. Jasne jest, że problemem są wyłącznie kierowcy. Policja nie potrafi nad nimi zapanować, a samorządy utrzymują niebezpieczną infrastrukturę."
https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/widac-dzis-jak-na-dloni-co-jest-problemem-na-przejsciach-dla-pieszych/qeqlgwf,30bc1058
Jasne, dajmy pieszemu więcej nieograniczonego pierwszeństwa na pasach.
To nic, że pieszy zatrzyma się w ułamek sekundy, a kierowca dopiero w kilka sekund. To nieważne, że pieszy straci żyje, a kierowca będzie miał co najwyżej wgniecioną maskę. To nieważne, że pieszy ma nieporównywalnie więcej do stracenia niż kierowca. Dajmy mu pełne pierwszeństwo.
A może rozsądniej i logiczniej wprowadzić zasadę pierwszeństwa pieszego na pasach w ten sposób: Pieszy ma pierwszeństwo na pasach zawsze, ale wejść na pasy może dopiero po zatrzymaniu się samochodu przed pasami lub gdy nie nadjeżdża żaden samochód?
Oczywiście to kierowca powinien zawsze przepuścić pieszego, ale pieszy też powinien mieć obowiązek upewnienia się, że dany samochód się zatrzyma.
3
@Hosh wszystko kwestia mentalność. W NL kierowca widzi osobę przy pasach i automatycznie się zatrzymuje, bo mu kuwa nigdzie się nie spieszy a w Polsce wszyscy zabiega i muszą pędzić jakby jutro dnia nie było.
Już przez tyle lat też mi wszedł ten nawyk i nie ważne gdzie bym nie pojechał. Pieszy zbliża się do pasów to się zatrzymuje.
0
@NeKenI To jest oczywiste, tak jak mówisz. Wszystko zależy od mentalności. Jednak są sytuacje, w których po prostu ktoś się zagapi, albo tak jak mówisz, jedzie dzban i się śpieszy. W tej sytuacji nawet największa kara nie pomoże. Ale pieszy może ocalić swoje życie po prostu czekając, aż taki głąb przejedzie. Wprowadzając przymus upewnienia się pieszego przed wejściem na pasy niejako można zapobiec wypadkowi.
Innymi słowy uważam, że pieszy wchodząc na pasy i nie upewniając się, że dany samochód się zatrzyma, przyczynia się do powstania szkody. W niewielkim stopniu, ale jednak, bo raczej w jego interesie jest przeżyć, a nie wejść bezmyślnie pod koła rozpędzonego auta.
Czy w tej sytuacji motor był niewidzialny?
Czy w tej sytuacji Skoda była niewidzialna?
Mercedes też był niewidzialny?
0
@NeKenI No prawda, ja też się zatrzymuję jak pieszy zbliża się do pasów, nawet jeśli jednak nie przejdzie, to mnie te 5 sekund nie zabije, też nie rozumiem tego ciągłego pędu, szybkiej jazdy, pośpieszania w każdym możliwym miejscu.
3
@Hosh zgadzam się. Ale Ci którzy wchodzą na pasy bez wcześniejszego upewnienia się, że mu głowy samochód nie przetrąci są tyle samo warci co dzbany za kierownicą.
1
@Fenyx jakbyś cały dzień jeździł po mieście to już widzę jak stawalbys na każdych pasach ;) ten kto mało jeździ ma najwięcej do powiedzenia ;)
1
@maniak33333 ja jeżdżę dużo po mieście i głównie po mieście, ale nie chce nikogo zabić ani potrącić, także nie mądrzyj się bo jest różnica między "sprawna i płynna jazda bez stwarzania zagrożenia" a "rura i klapki na oczach" ;)
1
@maniak33333 jeżdżę co dzień do pracy przez miasto, nie mam problemu żeby się zatrzymać na pasach.
3
@Hosh osoba, która wchodzi na pasy, bez wcześniejszego rozeznania, czy jest to bezpieczne, to zwykły idiota i samobójca i to ta osoba jest odpowiedzialna za wypadek. Dochodząc do pasów, już kilka metrów przed się rozglądam i odwracam za siebie, czym daje znak kierowcy, że mam zamiar za chwilę przejść, a on ma czas na reakcję. Najgorsi, to jak faktycznie ktoś idzie i nagle sobie wchodzi na pasy bez podniesienia głowy, a często wlepiając wzrok w telefon. To nie GTA, że się zrespisz pod szpitalem.
0
@Hosh Nie prawo jest złe, tylko ludzie to debile. Stop hamowaniu selekcji naturalnej??
1
@Hosh jest też problem telefonu na pasach nie patrzenia się ostentacyjnego na to co się dzieje niech Ci hamulce wysiądą.Albo skręcasz w tą ulice i jest moment gdzie nie widzisz kto stoi na pasach i pieszy ruszy i na 1000 razy raz tego nie zauważysz.Statystycznie może tak być.Nie ma często współpracy jest reguła mi się należy oczywiście nie wszyscy.Winji są kierowcy.Wina rozkłada się w różny sposób.
0
@Hosh Przecież w tych wszystkich filmikach to ewidentne winy kierowców, zwłaszcza motocyklisty.
0
@Borneo Nie przyszło Ci na myśl, że skoro masz ograniczoną widoczność, to właśnie z tego powodu powinieneś zwolnić?
0
@Karokilla nie przyszło ci na myśl że na zakręcie 90 stopni w mieście nie jeździsz szybko;)nie jest to kwestia szybkości tylko poprzeczki i często też są różnego rodzaju znaki np. Św znaki drogowe kosze na śmieci czy słupki które tą widoczność ograniczają.I z prawdopodobieństwa jeśli dużo jeździsz 1 raz możesz czegoś nie zauważyć.Kiedyś dawno temu że świateł staruje od zera skręcałem w lewo i wjechał we mnie starszy pan w koło jechałem może 30 na h.Nie było szansy go zobaczyć bo jechał z parku.Przepisy były takie że powinien był zejść z roweru i go przeprowadzić.Winy nie było w tym mojej.Choć zawiozłem go do szpitala czy wszystko było ok.Nic mu nie było ale go zawiozłem.Sęk w tym że i za kółkiem i na pasach czy za kierownicą roweru czy jako pieszy czy prowadzi samochód wspólną cechą jest człowiek.Na x razy zachowa się dobrze a ten 1 raz popełnił błąd.I pisząc że wina rozkłada się po różnych stronach w zależności od zdarzenia jest prawdziwa.To o czym napisałem rąk faktycznie jest.A jestem kierowcą z długim stażem i nie jedno na drogach widziałem po obu stronach.Wina w zależności od przypadku rozkłada się na różne strony raz w jedną raz w drugą a czasem obie strony po trochu są winne.Ostatnio policja daje mandaty za przechodzeniem na czerwonym z komórką za to jest mandat i to nie mały.Różnie bywa.
0
@Karokilla Wina jest kierowcy, ale to przechodzień nie upewnił się, że samochód się zatrzyma. Co moim zdaniem powinno być z automatu nominacją do Nagrody Darwina
0
@Borneo Właśnie na tym polega dostosowywanie prędkości do widoczności i przewidywanie.
Jeśli dopuszczasz jako coś normalnego niezauważanie innych uczestników ruchu, to mocne dwa powody, żeby przesiąść się na fotel pasażera.
Czemu go wiozłeś, zamiast wezwać karetkę?
Skoro są cechy wspólne, to są i różnice. W tym wypadku choćby to, że pieszy nie prowadzi 1,5 tonowej kupy żelastwa. Właśnie dlatego to na kierowcy leży większa odpowiedzialność.
Och, tekst o długim stażu. To pewnie jeszcze jeździsz szybko ale bezpiecznie.
Tak, wina rozkłada się różnie, tylko w ogromnej większości przypadków spoczywa na kierowcach.
Za przechodzenie na czerwonym bez komórki też jest mandat, ale ja z małego miasta jestem, to może nie wszędzie.
@Hash Choćby z tym motocyklistą - on nawet nie próbował zwalniać przed tym przejściem, wiedząc że ma ograniczone pole widzenia i jak wygląda hamowanie w jego przypadku. Ten Mercedes nawet nie hamował. Z takim czasem reakcji, kierowca czy kierowczyni nigdy nie powinna siadać za kółkiem.
0
@Karokilla nie we mnie wjechał rowerzysta przy prędkości że nie da się wolniej jechać.Ba gdybym jechał szybciej może miałbym szanse ucieć.Nie zawsze wolniejsza jazda to uniknięcie wypadku.Ja ruszyłem zgodnie z przepisami tak samo do wypadku może dojść przy skręcie 90stopni. Co innego jak jedziesz na wprost.Ale jest często że dają ci światło w lewo ty chcesz skręcać w lewo I dojeżdżasz do pasów a oni puszczają światła dla pieszych.A ponieważ nie zawsze tak jest to może uśpić prowadzącego i pieszego który nie widzi samochodu z tyłu widzi samochody z prawej strony.W momencie kiedy dojeżdżasz i wykonujesz skręt pieszy wchodzi na pasy może być zasłonięty znakami itp. Uważam że to jest katastrofalny pomysł bo jest masę sytuacji kiedy tego nie ma i chcąc nie chcąc statycznie co 1 tyś ktoś tu kogoś przejedzie.Nie ma opcji. To błąd systemu.I uwagażam z perspektywy zagrożenia dla pieszego najgorszy moment.Kierowca który włącza się do ruchu może spojrzeć w prawo czy mimo światła może się włączyć do ruchu.Może to zrobić odruchowo gdyż tak się włączasz do ruchu patrząc gdy ktoś nie jedzue i nie spojrzy kto stoi na pasach.Obiektywnie nie ma bata aby za tysięcznym razem statycznie kogoś na takim skrzyżowaniu ktoś kogoś nie przejechał zwłaszcza osoby które zaczynają jeździć i nie mają doświadczenia. Jak mówię słabym elementem jest człowiek i wypadki będą.Nawet jak pojazd będzie autonomiczny to i tak na pasach będzie stał człowiek który może nie być uważny i wejdzie na jezdnie itp....
0
@Karokilla wiozłem go dlatego że szpital był blisko a w mojej ocenie kompletnie mu nic nie było nawet nie był zadrapany. Poza moim samochodem od jego kierownicy.Poprostu położył się na maskę i w głowę się nie uderzył.On nie chciał karetki ani szpitala to była czysta moja inwecja.Wszysyko zdążyło się przy minimalnej prędkości to tak w zasadzie jakby uderzał w stojący samochód uderzył w boczne koło od strony pasażera. Tak naprawdę wiedziałem że mu nic nie jest. Szybciej go bym dowiózł niż karetka.No i niech się zajmują poważnymi przypadkami.Jak mówię prędkość a raczej przyspieszenie może też uratować sytuację. Sporo samochodów ma wypadki na czołowe bo nie mają mocy aby wyprzedzić.Ocxywiscie popełnili błąd obliczeniowy ale przyspieszenie pozwoliło by wyjść z sytuacji.Też warto aby samochód taką opcję miał.
0
@Borneo No to skoro nie wjechał w Ciebie, to w czym problem? W ogóle to mowa o pieszych była, a nie o rowerzystach, którzy wjeżdżają w kogoś łamiąc prawo.
Mniejsza prędkość, to mniejsza szansa potrącenia kogoś i więcej czasu na reakcję.
Sposób, w jaki znaki mogą być umieszczony jest raczej uregulowany, więc pieszego nie zasłonią. Kierowca, wiedząc że nie ma pełnej widoczności, powinien zwolnić, żeby móc zareagować. To tak jakbyś mówił, że wyprzedzałeś na zakręcie i ta czołówka to nie Twoja wina, bo nie widziałeś, co jedzie z naprzeciwka. Na Zachodzie jakoś to działa i mają mniej pieszych ofiar.
Skoro kierowca odruchowo nie patrzy, czy nikogo nie ma na przejściu, to może niech wprowadzą obowiązek zatrzymania się. Wtedy nie będzie się musiał zdawać na swoją rutynę. Nikt nie mówi, że wypadków nie będzie, można jednak znacznie ograniczyć ich ilość i konsekwencje.
Pieszy może być nieuważny, może być dzieckiem, może się potknąć, ale jego ciężar to ułamek ciężaru samochodu i dlatego to kierowcy powinni być bardziej odpowiedzialni.
O nie, czołówki to nie wina niskiej mocy, tylko braku zdolności przewidywania kierowcy.
0
@Karokilla nie da się zwolnić bo nawet się nie rozpędzasz jeśli startujesz że świateł.Nie ma szans też w takim wypadku przyspieszyć i uciec prędkość jest za wolna i go nie rozpędzisz. Chyba że to Porshe;)wolniej nie zawsze oznacza że uchronisz się przed wypadkiem.Też jak zaczynasz wyprzedzać to nie zawsze nie odrazu oceniasz że nie wyprzedzisz.Wtedy na hamowanie jest za późno o ile wyprzedzasz tira np.Wtedy uratowało by cię przyspieszenie.Niezależnie od czego samochody mają poprzeczkę i dodatkowe znaki i światła nie pomagają.Być może przyszłość to obraz samochodu 360 bez poprzeczek gdzie widzisz wszystko ale na ten moment takiej technologii nie ma.A człowiek z wadami jest po obu stronach.A statystyka jest jasna.
0
@Borneo Mniejsza prędkość nie zawsze uchroni przed wypadkiem, ale mniejsza prędkość jeśli nie uchroni przed potrąceniem, to przynajmniej ograniczy jego skutki.
Jak nie jesteś w stanie ocenić sytuacji w momencie rozpoczęcia wyprzedzania, to nie wyprzedasz. Proste. Przypomina się sprawa Otylii J.
Są poprzeczki, drzewa, krzaki i inne przeszkadzajki, ale to nie jest powód by jechać na zasadzie "jakoś to będzie". Statystyki jasno pokazują, że winni wypadków udziałem pieszych są najczęściej kierowcy.
0
@Karokilla no nie sądzę że osoby które wyprzedzały oceniły że dadzą radę poza tym są złośliwi kierowcy wyprzedzani którzy przyspieszają złośliwie i to też się zdarza co zmienia sytuację .Są kierowcy z przy którzy mogą przyspieszyć.Może być różnie.Przy skręcie 90% w mieście o prędkości nie mówmy.A ja nie mówię że nie mówię że wina rozkłada się w różnych sytuacjach różnie i piesi też nie współpracują .Nie wszyscy być może 90% czasu zachowują się ok a ten 10 % nie.Ale też tak jest.Ja jestem i pieszym i kierowcą mówię z perspektywy interesu dwóch stron.W mojej ocenie słabym punktem po obu stronach jest człowiek.
0
@Borneo Zdarzają się złośliwi kierowcy, dziury na drodze, zakręty, wzniesienia. Wszystko to należałoby brać pod uwagę. Tego na kursach uczą.
Czemu przy prostopadłych zakrętach mamy nie mówić o prędkości? Przecież o tym była spora dyskusja przy zielonych strzałkach. Wina rozkłada się różnie, co nie znaczy, że po równo. Piesi czasami robią głupie czy nieuważne rzeczy, ale to oni są w gorszej sytuacji, więc to kierowca powinien być bardziej uważny. Taki jest zamysł przepisów. Sama poruszam się i moją zieloną strzałą jako kierowca i pieszo i rowerem i na rolkach (hulajnogi jakoś do mnie nie przemawiają, paliłabym żywym ogniem) i w kilku drobniejszych i jednym poważnym wypadku uczestniczyłam, więc daleko mi do jednostronności.
Słabym punktem jest człowiek i to przede wszystkim jako kierowcy powinniśmy brać pod uwagę poruszając się po drogach, bo to my największe szkody możemy wyrządzić.
0
@Karokilla wina rozkłada się różnie w zależności od sytuacji.Nie uważni na pasach powinni być wszyscy a zwłaszcza piesi bo oni mają najwięcej do stracenia.Przez takie myślenie nie współpracują.Powinni mieć oczy otwarte na to się dzieje i przed nimi i czy ktoś może ich nie przejechać.Chyba że ufają obcej osobie która może akurat zawodzić żonę do szpitala jest pod wpływem emocji.Obie strony powinny być czujne nie ma tu świętych krów i słusznie policja każe za czytanie telefonu na pasach.
0
@Borneo Mają więcej do stracenia ale mniejszy wpływ na sytuację, mają mniejszą masę, poruszają się z mniejszą prędkością. Jak najbardziej popieram mandaty za chodzenie z nosem w telefonie.
0
@Karokilla związku tym że mają więcej do stracenia to nie zwalnia ich z uwagi.Mają duży wpływ na pasach mogą podjąć decyzję czy wejść czy nie i też mogą wypatrywać czy coś nie jedzie u zareagować co się dzieje bi ludzie na pasach reagują i uciekają.Chodzi o Ti aby zyskali czas na zdiagnozowanie o nadejściu zagrożenia.Zrobienie świętych krów na pasach to zwiększenie wypadków.Obie strony muszą dbać o swoje bezpieczeństwo to podstawa.
0
@Borneo Dobra, poddaję się. Dobranoc.
0
@Karokilla słusznie,pieszy powinien być uważny na pasach, fakt że może oberwać bardziej niż kierowca nie zwalnia go od uwagii współpracy z kierowcą.
0
@Fenyx @NeKenI jest różnica pojeździć po mieście 20 km a zrobić ponad 100 czy 200 ;) wiem o czym mówię u mnie jeżdżą tak chłopaki cały czas. Sam czasem tak jeżdżę i na kamerach mamy nieźle ananasy które wchodzą na pady bez patrzenia. Piszę o małej Częstochowie. My jeździmy wolno bo jak masz samochód zaladowny po sam dach na paletach to inaczej sie nie da. Proponuje pojezdzic troche i stawac na kqzdych pasach zobqczyny po mieisiacu jak będziecie pisać. Jak to piszę najwięcej ma do powiedzenia ten który ma tego najmniej.
0
@maniak33333 ze skrajności w skrajność, akurat Częstochowa bardzo dobrze znam( niedaleko mam dom) i nie powiesz mi, że każde przejście dla pieszych jest bez świateł. W każdym większym mieście czy to Częstochowa czy np Gliwice większość przejść dla pieszych jest z sygnalizacją świetlną.
0
@NeKenI ale przecież nikt tutaj nie pisze o przejściach dla pieszych na światłach... Jest mnóstwo przejść bez świateł przy lodowisku na długości 1-2 km masz 4 przejścia bez sygnalizacji świetlnej. Jeszcze jedno takie gdzie trzba się zatrzymać żeby piszemy nie wbiegł na ulice bo auta widok zastawiaja