- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1366 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
6
Nie wiem jak to się stało, że po 4 latach wojny ruscy mają w Polsce w sondażach prawie 8%. To... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Safrani
48
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Safrani
6
Cześć OskiZ okazji rozpoczęcia Mistrzostw Świata w Piłce nożnej mam do Ciebie dwa pytania. 1.... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1366 Culés
5
The Batman - zawiera SPOILERY.
-
-
-
-
-
-
Po obejrzeniu dzisiaj po raz 4 tego arcydzieła, w końcu muszę napisać więcej, bo się uduszę. Film znakomity, realizm pełną gębą, świetna robota Matt'a, sceny, jak pościg za Penguin'em z tym zakończeniem z ogniem w tle, sam lot z budynku GCPD, czy nawet ta scena walki, która była robiona z tego co widziałem na kilka shot'ów, aby wyszło realistycznie bez cgi, znakomite. Gra aktorska - świetna, Pattinson świetnie zagrał postać Bruce'a, załamanego człowieka skupionego na jednym, Batmanie, pasował do tego idealnie. Zoe... to jak odegrała postać Seliny... złoto, pasowała do tego idealnie, sceny akcji, czy współpraca z Rob'em... Mógłbym wszystkich wymienić i krótki opis zaoferować, ale opiszę grę pozostałych jednym słowem, świetna, nie będę za dużo tracił na to czasu, jedynie wyróżnię postać graną przez Dano, który wyszedł ponad wszystkich aktorów. To jak zagrał Riddler'a... gdyby nie te sceny bez jego maski, to mogłoby się wydawać, że tam jakiś chory psychopata był, to było zagrane rodem Heath'a, mocno zbliżył się ku tej pozycji moim zdaniem. Znakomicie to zagrał Paul. Sama fabuła, miała swoje luki, brakowało mi sceny z początku Bruce'a i spotkania z ludźmi z rządu Wayne Enterprises, albo więcej scen z Alfredem. Po obejrzeniu trzykrotnie zmieniam zdaniem i uważam, że postać Penguin'a została dobrze przedstawiona w tym filmie, jedynie brakuje mi więcej przedstawienia postaci Bruce'a i relacji na linii Bruce-Alfred, która wyglądała w ciągu tych wszystkich scen na świetnie przedstawioną. Nie potrafię jednak za bardzo zrozumieć pewnej rzeczy... Batsuit... w jednym momencie z bliska karabiny nie mogą mu zrobić żadnej krzywdy, potem karabiny snajperskie, a w drugim zwykły shotgun i Bruce'a mocno to rani. Ogółem bardzo mi się podobał film, gdyby nie mały luki w fabule, czy braki rozszerzenia relacji Alfred-Bruce, czy przedstawienia bardziej samego Bruce'a, to bym ocenił na 9.5, jednak daję na 9.0. Wracając jeszcze... Bardzo podobało mi się to, że film przedstawił samego Batmana i to jak Bruce jeszcze uczy się zrozumieć wszystko co jeszcze będzie przed nim, aby pomagać nie tylko jako nietoperz, ale i człowiek. A no i narracja z początku i końca filmu. Złoto.
@Encore
0
@Rewolucja123 Film świetny, trylogia Nolana lepsza.
0
@koziar Ale nie rozumiem po co przywołujesz trylogię Nolana, jak tutaj nie mamy jeszcze trylogii.
0
@Rewolucja123 Ponieważ to ten sam bohater, to samo uniwersum i to też filmy.
0
@Rewolucja123 obejrzeć film cztery razy w tak krótkim czasie? Podziwiam :D. Byłeś cztery razy w kinie?
0
wstawię moją opinię z innego miejsca.
*spoiler aleeeert*
no to obejrzałem Batmana i szczerze mówiąc ciężko mi ocenić ten film. Jest to dobry film, ale z wieloma zgrzytami.Zacznijmy od najważniejszego, czyli postaci Batmana. Tutaj muszę naprawdę pochwalić. Chyba ze wszytkich Batmanowych kreacji ta mi się najbardziej podobała. Ten kostium, spojrzenie Batmana, gra oczami, podziw, strach bandytów naprawdę na plus. W końcu czuć było, że ta postać ma swój należyty respekt w Gotham. Jednak trochę się zgrzyta to z nieufnością Policji i krótkim stażem. Niemniej to chciałem zobaczyć i to dostałem. Samo pierwsze ukazanie się Batmana uważam za jedną z lepszych scen tego filmu jak nie najlepszą.
Jak i Batman to i Bruce Wayne. Widzieliście go w filmie? bo szczerze mówiąc ja w tym filmie Bruce'a Wayne'a nie widziałem. Rozumiem zamysł twórcy, który pominął po raz n-ty pokazywanie śmierci rodziców Bruce i postawienie na jego wewnętrzne cierpienia, no ale gość już 2 lata jest Batmanem i swoje cierpienia to raczej przechodził przez te wszystkie lata treningu, które budowały jego siłę, charakter, która w końcu doprowadziła go do założenia maski. Oglądanie umęczonego Bruce'a mnie osobiście męczyło. Dobrze, że było go tak mało i mimo wszystko postawiono na postać Batmana. Choćby przy filmach Nolana mówiono, że Batman to był tam tłem dla innych postaci i pełna zgoda. No to w końcu dostaliśmy Batmana w kostiumie, którego widać przez większą część filmu. Ale czy to na pewno do końca dobrze? bo moim zdaniem zabrakło jakiegoś balansu gdzie cierpią na tym niemalże wszystkie postacie, których ewidentnie jest za mało na ekranie i są zwyczajnie płytkie.
Alfred? chyba najgorszy Alfred w historii kina. Równie dobrze mogłoby go nie być, a rozmowa z Brucem w szpitalnym łóżku zwyczajnie nudna, nijaka i w sumie dla mnie o niczym. Postać Jamesa Gordona to samo. Gość, który w sumie tylko chodzi za nietoperzem i kompletnie nie widać w nim jakiejkolwiek charyzmy. W ogóle to miał rodzinę? W przypadku Gordona to zawsze był ważny element.
CatWoman. Niby spoko, niby fajnie, bo jest chyba najbliżej komiksowego pierwowzoru, ale liczyłem w tej postaci na kontrast w stosunku do Batmana jeśli już kreujemy takiego Gacka, a przede wszystkim takiego Bruce'a. A miałem odczucie jakby tam wszystkich dopadła jakaś depresja. Zabrakło mi zdecydowanie kobiety z pazurem.
Pingwin - kupuję. Chyba najlepsza postać tego filmu obok głównego bohatera. Kręci swoje interesy i jest w sumie taki jaki powinien być. Żałuję, że nie było go więcej.
Riddler - no nie wiem. Mi generalnie brakowało w tym gościu inteligencji i szaleństwa. I w sumie dla mnie praktycznie kazdy przeciwnik z serii od Nolana go bije na łeb.
Resztę postaci jak Falcone pominę, bo jeszcze mniej interesujący.
I to jest właśnie problem tego filmu. Wszystko jest takie płytkie, bez wyrazu, nie trzymające w emocjach. Jeśli wybieramy na głównego przeciwnika taką postać jak Riddler to w tych czasach wręcz obowiązkiem jest taka konstrukcja filmu, żeby widz siedział i próbował sam rozwiązywać zagadki z Batmanem. Tymczasem dostajemy coś na zasadzie gry Batmanem na easy mode. Ot przechodzimy od lokacji do lokacji, a gra nam podpowiada co mamy kliknąć. Chciałem zobaczyć Batmana detektywa w końcu i w końcu się doczekałem, ale w pewnym momencie było tego za dużo i niestety, ale bardzo powtarzalne. Schematycznośc filmu to kolejna jego wada. Ten film niemalże zrzyna z każdej ekranizacji Batmana jaka dotychczas się pojawiła. Czy to z gier, czy to z TDK czy z Rises, czy nawet z serialu Gotham. Choćby scena pogrzebu i bomba to motyw, który w serialu Gotham pojawiał się parokrotnie, że jak to ogladałem to sobie pomyślałem "kuźwa znowu".. widziałem to na trailerze, ale i tak.. Rozumiem, że ciężko o nowe rzeczy, no ale jednak. To samo z powtarzaniem niektórych lokacji w tym filmie. Scen Batman i policjanci czy Batman i podłoga, czy Batman i liścik czy Batman i jakiś napis to miałem wrażenie, że są co chwilę naprzemiennie. Zabrakło ewidentnie wyobraźni.
Muzyka - niby spoko, niby Nirvana, ale czy zapadnie mi w pamięć na dłużej? w to wątpię. Ale już same udźwiękowanie filmu mocno na plus. Naprawdę choćby te kroki Batmana robiły wrażenie i nadawały niesamowitego klimatu. A odpalany batmobil? aj miód na uszy. Generalnie nie ma co ukrywać, ale klimat filmu obok postaci Batmana to jego największa zaleta. W końcu Gotham wyglądało jak Gotham. O to chodzi. Tylko znowu ten klimat utrzymywał się przez jakąś połowę filmu, a potem coś pękło. Sama końcówka filmu jakby zapomniała w jakim klimacie był film od początku, a to zalanie Gotham ot sobie było jakby wyjęte całkowicie z kontekstu i przypominało bardziej odkręcenie kranu. Ktoś w ogóle coś poczuł przy tych scenach? jakieś zagrożenie? emocje?
Sama fabuła przez cały film też nie trzymała w napięciu. Kwestia skorumpowanych glin, miasta to już schemat utarty od zarania dziejów.
Wiem, że trochę za bardzo się skupiam na wadach filmu, ale no brakuje mi tutaj ewidentnie wielu rzeczy. I co gorsza.. pomimo tylu wad moim zdaniem film mi się nawet podobał. Bo klimat tego miasta, zdjęcia, wizerunek Batmana potrafi je mocno przykryć, żeby stwierdzić, że to udana produkcja. Pierwsza godzina filmu, może ciut więcej, tak gdzieś do pogrzebu to najlepsze filmowe minuty Batmana w historii. I to mocno ratuje film jako całośc.
0
@Lautaro próbuje zwrócić na siebie uwagę od kiedy jego śmieszne analizy przestały zwracać uwagę po usunięciu gorących :-) stracił motywację .