- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 522 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 522 Culés
19
Seria o seryjnych #70
George Stinney Jr. - amerykański domniemany seryjny morderca.
George urodził się w Karolinie Południowej mieszkał w Alcolu. Był synem ubogiego pracownika tartaku. Aby poznać tło wydarzeń należy przenieść się do 1944 roku. W latach czterdziestych, w trudnych czasach segregacji rasowej, biali i czarni mieszkańcy żyli oddzielnie. Uczęszczali do osobnych kościołów i szkół, wybudowanych po obu stronach torów. 24 marca 1944 roku senny spokój i rutynę dnia codziennego przerwało odnalezienie po „czarnej stronie” miasteczka martwych ciał dwóch białych dziewczynek. Dzień wcześniej 11-letnia Betty June Binnicker i jej koleżanka 8-letnia Mary Thames udały się na rowerową przejażdżkę. Przed wycieczką dostały ostrzeżenie od rodziców, by nie przekraczały torów. Dzieciom w Alcolu trudno było jednak zrozumieć podziały ustanowione przez dorosłych. W czasie wycieczki dziewczynki spotkały George’a czarnoskórego chłopca. Dzieci zamieniły ze sobą kilka zdań i każde z nich oddaliło się w swoją stronę. Tymczasem nastał wieczór, a Betty i Mary nie wracały do domów… Rozpoczęły się całonocne poszukiwania. W końcu, po drugiej stronie torów ludzie szeryfa natknęli się najpierw na porzucone rowery, a potem ślady małych stóp, prowadzące do wypełnionego wodą rowu. Kilka metrów dalej zauważono zwłoki dziewczynek. Ich obrażenia wskazywały, że obie zostały brutalnie zamordowane. Fakt, że ciała odnalezione zostały po tej stronie miasteczka, zrodził u białych mieszkańców pewność, że zbrodni dopuściła się osoba czarnoskóra. Kilka godzin później 14-letni George został aresztowany. Rzekomo to on widział dziewczynki jako ostatni. Nastolatek ponoć przyznał się do winy, chociaż nie ma żadnego podpisanego oświadczenia, które potwierdziłoby ten fakt. Od momentu aresztowania, aż do końca późniejszego procesu i ogłoszenia wyroku, George’owi nie pozwolono zobaczyć się z jego rodzicami. Spotkał się z nimi tylko raz, gdy oczekiwał w celi śmierci na swoją egzekucję. Nie przyznano mu również obrońcy z urzędu, co gwarantowała amerykańska konstytucja. Podczas wszystkich przesłuchań chłopiec był sam. Natomiast rozpoczęciu procesu zadecydowało pisemne oświadczenia trzech policjantów. Proces trwał zaledwie trzy godziny. W jego trakcie adwokat z urzędu wyznaczony przez władze do obrony oskarżonego ani razu nie zabrał głosu. Nie powołał żadnego świadka. Nie zakwestionował żadnych zeznań. W swojej mowie końcowej obrońca George’a Stinneya stwierdził:
''Mój klient jest zbyt młody, aby za swoje zbrodnie odpowiadać jako osoba dorosła''
Natomiast gubernator tak odpowiedział na listy mieszkańców w których mieli oni prosić o ułaskawienie chłopca:
''Skazaniec zabił młodszą dziewczynkę, aby zgwałcić starszą. Następnie potem ją też zamordował i zgwałcił jej już wtedy martwe ciało. 20 minut później powrócił na miejsce zbrodni i jeszcze raz próbował ją zgwałcić. Przyznał się do tego osobiście, jak mam ułaskawić kogoś takiego...''
po zaledwie 180 minutach procesu sędzia ogłosił koniec rozprawy, a ława przysięgłych udała się na naradę. Dwunastu ławników powróciło na salę przed upływem dziesięciu minut, po czym ogłosili swój werdykt. Oskarżony nastolatek był winny dwóch morderstw pierwszego stopnia. Chłopca skazano na kare śmierci. Krótko przed egzekucją pozwolono chłopcu spotkać się z rodzicami pierwszy raz od czasu jego aresztowania. Ich wizyta trwała zaledwie kilka minut, po upływie których zostali siłą wyprowadzeni z celi chłopca. Już nigdy więcej nie ujrzeli swojego syna… 16 czerwca 1944 roku, o godzinie 19:30, 14-latek został wyprowadzony z celi śmierci więzienia stanowego w Columbii. Chłopiec, przy wzroście 155 cm i wadze 40 kg, okazał się zbyt mały na krzesło przeznaczone do tej pory wyłącznie dla dorosłych więźniów. Aby egzekucję można było w ogóle przeprowadzić, skazańca trzeba było usadowić nieco wyżej. W tym celu wykorzystano jego Biblię, na której kazano mu usiąść. Zapytano 14 latka, czy chce powiedzieć coś w swoim ostatnim słowie. Ten jednak zapłakany jedynie przecząco pokiwał głową. Chłopiec umierał na oczach ludzi, byli tam też jego rodzice po 4 minutach lekarz stwierdził zgon. George Junius Stinney z uwagi na fakt, że w momencie egzekucji miał zaledwie 14 lat do dziś jest najmniejszym człowiek skazanym na kare śmierci i straconym w całej historii USA. 18 grudnia 2014 dopiero po 76 latach od stracenia chłopaka sąd uznał, że Stinney został skazany niesłusznie oraz nie miał zapewnionych podstawowych praw gwarantowanych przez konstytucję. To jednak nie przywróci mu życia. Jedna ze scen w filmie "Zielona Mila'' (1999) prawdopodobnie nawiązuje do historii George'a Stinneya.
Więcej o sprawie George'a Stinneya tutaj...
@LS @Sztywno @Shroud @victor @VenoM @PatrykBarca @PatrykBarcelona @MesQueUnClub96 @Objectivo @Fenyx i inni zainteresowani.
1
@AmigoBlancos Patrząc logicznie to każdy biały mając trochę oleju w głowie podrzucił by "czarnym "
0
@PatrykBarca
Cieszę się, że nie urodziłem się jeszcze w latach czterdziestych. Segregację rasowe, II wojna światowa, segregację narodowościowe. Podziwiam swoją babcię, która przeżyła te chore lata czterdzieste.
0
@AmigoBlancos Nawet nie czytam.
0
@LS
To znaczy? Co masz na myśli?
1
@AmigoBlancos Bo to będzie następna historia jak z Zielonej Mili. Odrzuca mnie od tematów około rasowych.
1
@LS
Masz rację, Zielona Mila'' (1999) prawdopodobnie nawiązuje do historii George'a Stinneya.