La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 952 Culés

48

Seria o seryjnych #22
Zodiak - niezidentyfikowany seryjny morderca. Pseudonim nadał sobie sam. Jest najbardziej tajemniczym seryjnym morderca w historii USA. Zabijał w latach 60 i 70 XX w na terenie San Francisco i okolicach.

Pseudonim najprawdopodobniej pochodzi od nazwy szwajcarskiej firmy zegarmistrzowskiej „Zodiac”; morderca posługiwał się symbolem przypominającym logo tej firmy. Zodiak przyznawał się do zamordowania 37 osób, ale udowodnić można mu pięć ofiar śmiertelnych i dwie osoby ciężko ranne, zaatakowane w okresie od 20 grudnia 1968 do 11 października 1969 roku. Morderca zasłynął z przesyłanych do prasy listów, a także dołączonych do nich zaszyfrowanych wiadomości. Z jego czterech kryptogramów wysłanych do prasy udało się rozszyfrować dwa. Pierwszej zbrodni dokonał prawdopodobnie 20 grudnia 1968 roku dwójka licealistów z miasta Benicia - siedemnastoletni David Faraday i szesnastoletnia Betty Lou Jensen - poszła w tajemnicy na pierwszą randkę. Rodzicom powiedzieli, że idą na koncert bożonarodzeniowy w Hogan High, kilka przecznic od domu Betty. Zamiast jednak udać się na koncert, po wizycie u znajomego i krótkim pobycie w restauracji, Faraday i Jensen zaparkowali na Lake Herman Road, odludnej uliczce, będącej częstym miejscem samochodowych randek. Krótko po jedenastej obok samochodu licealistów zatrzymał się drugi samochód, być może był to widziany w tym rejonie wcześniej tego samego dnia Chevrolet Impala jasnego koloru. Morderca wysiadł z samochodu i ostrzelał pojazd licealistów, przestrzeliwując kolejno prawe tylne okno, lewą tylną oponę, by w końcu z małej odległości przestrzelić głowę Faradayowi, próbującemu wysiąść zza kierownicy. W tym czasie Betty Jensen zdążyła opuścić samochód i odbiec na około trzy metry, po czym została pięciokrotnie postrzelona w plecy. Morderca posłużył się bronią kalibru .22, najprawdopodobniej pistoletem. Mimo wszelkich wysiłków policji morderca pary nastolatków pozostał nieuchwytny.

Morderstwo w Blue Rock Springs Park.
Sześć miesięcy później „Zodiak” zaatakował ponownie, również w granicach miasta Benicia. 5 lipca 1969 roku, późnym wieczorem, dwudziestodwuletnia Darlene Ferrin zabrała swym samochodem dziewiętnastoletniego Michaela Renault Mageau spod jego domu. Około dwunastej w nocy Darlene zaparkowała na odludnej Blue Rock Springs Road, ponieważ, jak wyjaśnił później Mike Mageau, chciała z nim porozmawiać. Ferrin wyłączyła silnik i zgasiła światła, pozwalając radiu grać. Po kilku minutach pojawił się drugi samochód, brązowy Ford Mustang lub Chevrolet Corvair, zatrzymując się nieopodal. Tajemniczy kierowca zgasił światła i zaczął przyglądać się parze. Michael zapytał Darlene, czy zna tego człowieka, na co odpowiedziała „Och, nieważne”. Mageau zeznał później, że nie zrozumiał odpowiedzi Ferrin, ale nim zdążył poprosić Darlene o wyjaśnienia, brązowy samochód wycofał się i odjechał szybko w kierunku Vallejo. Pojawił się ponownie pięć minut później, zatrzymując się za samochodem Ferrin. Kierowca, pozostawiając tym razem światła włączone, wysiadł, trzymając w dłoni silną latarkę. Świecąc Darlene i Michaelowi w oczy, podszedł do okna od strony pasażera. Do tej chwili Mageau był przekonany, iż mają do czynienia z policjantem, który sięga po swoją odznakę, ale mężczyzna wyjął pistolet kalibru 9 mm i strzelił pięciokrotnie. Pierwsze kule trafiły Mageau w twarz i pierś, część z nich, przechodząc przez ciało Mike'a na wylot, raniła Darlene. Mageau rzucił się na tylne siedzenie, otrzymując przy tym kolejną kulę w lewe kolano. Zabójca zaczął strzelać do Ferrin, trafiając ją kolejno w oba ramiona i, gdy się odwróciła, w plecy. Potem odwrócił się i ruszył w kierunku swojego samochodu, jednak gdy ranny Michael Mageau zaczął jęczeć, wrócił, by oddać po jednym strzale do każdej z ofiar. Michael Mageau przeżył i podał rysopis sprawcy. Morderca, biały mężczyzna, miał około 170 cm wzrostu i był bardzo ciężkiej budowy, jednak nie był otyły, miał szeroką twarz. Mageau zdołał włączyć światła awaryjne, po czym otworzył drzwi samochodu, wypadając na zewnątrz. Stąd obserwował, jak morderca odjechał z dużą prędkością. Mimo iż pasażerowie przejeżdżającego samochodu wezwali pomoc, Darlene Ferrin zmarła w karetce wiozącej ją do szpitala. O godzinie 00:40 w nocy nieznany mężczyzna zadzwonił z budki telefonicznej na posterunek policji w Vallejo. Beznamiętnym głosem oznajmił, że postrzelił dwoje „dzieciaków” z Lugera, kaliber 9 mm, przyznał się również do zbrodni na Davidzie Faradayu i Betty Jensen. Morderca oddał co najmniej dziewięć strzałów, nie przeładowując broni, tymczasem magazynek Lugera kaliber 9 mm zawiera jedynie osiem pocisków. Dlatego też policja z Vallejo była przekonana, że bronią użytą przez Zodiaka był w istocie policyjny Browning High-Power, o magazynku mogącym pomieścić trzynaście nabojów.

Zbrodnia nad jeziorem Berryessa
27 września 1969 roku para studentów college'u, Cecelia Ann Shepard i Bryan Calvin Hartnell, urządziła sobie piknik na Twin Oak Ridge, półwyspie na zachodnim brzegu jeziora Berryessa. Zmierzchało, gdy spośród drzew wyłonił się nieznajomy mężczyzna około trzydziestki. Miał około 170-180 cm wzrostu, był ciężko zbudowany, choć nie gruby, ubrany w ciemne, znoszone ubranie. Miał ciemne włosy i nosił okulary. Zanim zbliżył się do nich, ukrył się za jednym z drzew i wdział dziwny, osłaniający całą twarz, czworograniasty kaptur, wykonany z czarnego materiału, którego płat opadał mężczyźnie na pierś, sięgając niemal do pasa. Widniał na nim wyhaftowany znak przekreślonego okręgu. Przy pasie mężczyzna miał długi nóż w skórzanej pochwie i pustą skórzaną kaburę. Pistolet, który z niej wyjął, znajdował się w jego prawej dłoni. Napastnik monotonnym, spokojnym głosem zażądał od studentów kluczyków do samochodu i pieniędzy. Hartnell wręczył mu kluczyki do swojego Volkswagena i wszystkie posiadane monety. Mężczyzna włożył pieniądze do kieszeni, kluczyki rzucił na koc, na którym siedziała para studentów, pistolet zaś schował do kabury. Hartnell, próbując ułagodzić napastnika i uniknąć rozlewu krwi, zaoferował pomoc, którą morderca odrzucił, twierdząc, iż czas się kończy (Time is running short). Potem powiedział, że jest uciekinierem z więzienia Deer Lodge w Montanie, że zabił strażnika, przemieszcza się skradzionym autem i potrzebuje pieniędzy i nowego samochodu, żeby dostać się do Meksyku. Bryan Hartnell, chcąc uspokoić napastnika, zaczął z nim rozmawiać. Po wymianie zdań dotyczącej auta, którym jechał morderca, człowiek w kapturze odwiązał od pasa zwój liny i kazał Cecelii związać Bryana. Hartnell zaprotestował, napastnik zaczął krzyczeć. Cecelia rzuciła w niego swoim portfelem, na co nie zwrócił uwagi. Gdy Shepard związała w końcu Bryana, morderca skrępował ją samą i mocniej zacisnął więzy Hartnella. Wtedy to Bryan Hartnell zauważył, że ręce mordercy zaczęły drżeć, a sam napastnik stał się nerwowy. „Będę musiał was zadźgać, ludzie” (I’m going to have to stab you, people), oznajmił. Hartnell poprosił, aby jego zabił pierwszego, nie mógłby bowiem znieść widoku krzywdzonej Cecelii. „Tak właśnie zrobię” (I’ll do just that) odparł zimno morderca. Wyjął z pochwy przy pasie długi na niemal trzydzieści centymetrów nóż o podwójnym ostrzu, być może bagnet, i zadał nim sześć ciosów Bryanowi Hartnellowi i dziesięć ciosów Cecelii Shepard. Potem podszedł do samochodu Hartnella i wypisał na drzwiach swoje logo oraz daty poprzednich ataków. Również po dokonaniu tej zbrodni morderca zadzwonił na policję, by spokojnym głosem przyznać się do dokonanego czynu. Telefon wykonano z budki telefonicznej znajdującej się przy myjni samochodowej Napa Car Wash na Main Street. Reporter lokalnej stacji radiowej Pat Stanley pierwszy dotarł na miejsce, by znaleźć słuchawkę wciąż wiszącą na kablu. Policji udało się zabezpieczyć odcisk palca, który - jak się później okazało - nie pasował do żadnego z podejrzanych. Po ucieczce napastnika poszkodowanym udało się oswobodzić. Ich wołanie o pomoc usłyszało dwóch rybaków przebywających w okolicy, nie byli oni jednak skorzy do pomocy, ponieważ podejrzewali, że para studentów chce zwabić ich na brzeg i okraść. Hartnell myśląc że nikogo nie ma w pobliżu próbował ostatkiem sił doczołgać się do drogi, nie był jednak w stanie tego zrobić. Kiedy wołania o pomoc nasiliły się rybak spojrzał na poszkodowanych przez lornetkę. Spostrzegł, że są oni ranni. Czym prędzej udał się do strażników powiadomić ich o zaistniałej sytuacji, ci zawiadomili policję. Gdy ta dotarła na miejsce Shepard była przytomna. Mimo poważnych obrażeń, bólu i szoku była w stanie ze szczegółami opowiedzieć cały przebieg napadu. Podczas transportu do szpitala zapadła w śpiączkę, z której nigdy się już nie obudziła. Zmarła dwa dni później. Bryan Hartnell przeżył spotkanie z mordercą.

Śmierć Paula Stine’a
11 października 1969 roku Paul Stine, taksówkarz z San Francisco, zabrał pasażera z rogu Mason Street i Geary Street. Jako cel podróży nieznajomy podał róg ulic Washington i Cherry. Jednak zanim tam dojechali, o jedną przecznicę przed wymienionym wcześniej skrzyżowaniem, pasażer kazał się zatrzymać, po czym wypalił Stine'owi z bliska w prawą skroń. Świadkowie opisali jak po dokonaniu morderstwa zabójca zabrał kluczyki i portfel taksówkarza, po czym wyciął z jego zakrwawionej koszuli prostokątny płat materiału, który również dołączył do swych trofeów. Potem spokojnie odszedł Cherry Street, kierując się na północ. Świadkowie, trójka nastolatków, obserwujących poczynania mordercy z mieszkania po przeciwnej stronie ulicy, powiadomili policję. Dyspozytor przyjął zgłoszenie, jednakże informując przez radio policjantów w terenie podał błędnie, że poszukiwany mężczyzna jest czarny. Dlatego też gdy dwóch policjantów, którzy patrolowali w radiowozie okolicę miejsca zbrodni, zobaczyło białego mężczyznę ciężkiej budowy, pasującego do rysopisu podanego przez poprzednie ofiary Zodiaka, nie zrobili nic, by go zatrzymać. Paul Stine był ostatnią znaną ofiarą Zodiaka. Co jeszcze bardziej tajemnicze. Dwa dni później redakcja „Chronicle” odebrała list zaczynający się od słów This is the Zodiac speaking, podpisany znanym już symbolem, którego autor przyznawał się do zabicia Stine'a i groził, że zaatakuje któryś ze szkolnych autobusów w San Francisco i pozabija wszystkie jadące nim dzieci. Do listu dołączono fragment zakrwawionej koszuli należącej do zamordowanego taksówkarza. Zodiak przesyłał także zaszyfrowane listy do policji i redakcj. Później dzwonił i groził, że jeśli nie zostaną opublikowane nie przestanie zabijać. Po 51 latach w 2020 roku udało się jeden z nich rozszyfrować. W zaszyfrowanej wiadomości o kryptonimie Z-340
Zodiak miał prawdopodobnie napisać:
''Mam nadzieję, że macie kupę zabawy próbując mnie namierzyć. To nie ja byłem w tym programie TV w którym o mnie mówili. Nie boje się komory gazowej ponieważ wyśle mnie ona do raju. Mam tam wystarczająco dużo niewolników, którzy dla mnie pracują. W raju nie mają niczego, więc boją się śmierci. Ja się nie boje, bo wiem, że moje nowe życie będzie proste.'' Do dziś nie udało się ustalić kim był tajemniczy zodiak. Niewiadomo także, czy wciąż żyje. Można więc zakładać, że tajemniczy morderca nigdy nie odpowie za swoje zbrodnie.
Więcej o sprawie zodiaka tutaj...



Zdjęcie rozszyfrowanej wiadomości tutaj...
https://zapodaj.net/a97d97c454a89.jpg.html

@LS @Sztywno @Fenyx @PatrykBarca @PatrykBarcelona @Chaoss @victor @VenoM @MesQueUnClub96 @Shroud i inni zainteresowani.

15

@AmigoBlancos Film też zajebisty

0

@Zoker
Zgadza się film robi wrażenie.

0

@AmigoBlancos Słabo jeszcze wtedy była rozwinieta kryminalistyka. Gdyby te zbrodnie były 10 lat później to pewnie by go złapali...

0

@PatrykBarca
Masz rację z pewnością zostałby złapany. Morderca, który kpi sobie z policji. Dziś to jest nie do pomyślenia.

0

@AmigoBlancos Do dziś to chyba najbardziej mroczna zagadka w kryminalistyce. Po tych zabójstwach, ( myślę że to Leigh Allen, bo w zasadzie jedyna rzecz świadcząca że to nie on to charakter pisma) zasiał straszny strach w Kalifornii. No i ciekawe czy uda się odszyfrować te dwie wiadomości

0

@Nolife1899
Wiele wskazuje na to, że Zodkiakiem mógł być Richard Gaikowski. Zmarł w kwietniu 2004 roku.

0

@AmigoBlancos czytałem o tym ale myślę że to nie on. Z odszyfrowanej wiadomości z 2020 roku, Zodiak przyznaje że to nie on dzwonił do programu ( bo podejrzewam że w oparciu o te nagranie opierają hipotezę o rozpoznaniu jego głosu przez pokojówkę, co też wydaje się absurdem po tylu latach) co podważa najważniejszy argument. Z drugiej strony jest inny silny argument, zdrobnienie jego imienia jest zawarte w szyfrze. Jest wiele sprzecznych zeznań w tej sprawie

0

@AmigoBlancos ciekawa postać... Nie rozumiem jak ofiary mogą przeżyć o ile ktoś lubi licznik nabijać, rozumie jak ktoś podjechał, nakrył itd to trzeba pitu pitu ale tacy fachowcy? No nie przystoi...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: