Na Clementa Lengleta spadła fala krytyki po sprokurowaniu rzutu karnego w meczu z Cádizem. Francuz popełnia coraz więcej błędów i jego forma jest bardzo daleka od optymalnej. Niewykluczone, że klub będzie chciał wystawić go na listę transferową.
Sytuacja Clementa Lengleta wygląda coraz bardziej niepokojąco. Były zawodnik Sevilli rozgrywa swój trzeci sezon w Barcelonie i od pewnego czasu wyraźnie obniżył loty. Barcelona ma w tym sezonie problemy z obsadą środka obrony, kontuzje odnosili Gerard Piqué i Ronald Araujo, a niepewny był także Samuel Umtiti. W momencie, gdy Lenglet jest najbardziej potrzebny Ronaldowi Koemanowi, zawodzi. Co jest tego przyczyną?
Jak donosi Sport, problemem Francuza nie jest jego forma fizyczna. Wręcz przeciwnie, w ostatnim czasie omijają go kontuzje, otrzymuje także czas na odpoczynek od Koemana. Wina leży po stronie mentalnej zawodnika. Brak pewności siebie wpływa na jego formę, a kolejne błędy i krytyka nie pomagają mu wyjść z dołka.
Według dziennika wszystko zaczęło się od porażki 2:8 z Bayernem w sierpniu 2020 roku. Lenglet był jednym z piłkarzy najbardziej dotkniętych tą historyczną klęską. Popełnił w tym meczu jeden z nielicznych błędów po wznowieniu rozgrywek. Francuz zaczął stopniowo tracić wiarę w siebie. Klub stara mu się pomóc, ma także zaufanie ze strony Ronalda Koemana. Jeśli jednak sytuacja się nie polepszy, to niewykluczone, że zostanie on wystawiony na listę transferową w lecie.
Komentarze (58)