Agusti Benedito wyjawił swoje plany na roszady w klubie, jeśli uda mu się wygrać wybory prezydenckie. Wypowiedział się m.in. o Leo Messim, Ronaldzie Koemanie i Monchim, który jest jego wymarzonym dyrektorem sportowym.
Leo Messi: Aby konkurować z innymi zespołami, potrzebujemy piłkarzy robiących różnicę. W czasach redukcji wynagrodzeń powinniśmy zrobić wyjątek. Mówimy w końcu o najlepszym zawodniku na świecie, który kocha Barcelonę. Jednak po wywiadzie z Jordim Evole jestem pesymistą. Chciałbym, żeby Leo powiedział wtedy, że zostaje, to byłaby najlepsza wiadomość.
Ronald Koeman: Według mnie jest w trójce najlepszych trenerów. Zna klub, jest odważny, stawia na młodych piłkarzy. Ma moje poparcie, chcę mu przekazać, że mu ufam.
Monchi: Już w 2015 roku chciałem, by został moim dyrektorem sportowym. To było idealne rozwiązanie. Gdyby się udało, to myślę, że klub nie znalazłby się w takiej sytuacji. Jeśli zostanę prezydentem, to od razu do niego zadzwonię i będę próbował przekonać. Jestem jednak realistą i wiem, że jest związany z Sevillą.
Bartomeu: Pierwszymi moimi decyzjami po objęciu władzy byłyby te, które miałyby na celu naprawienie szkód wyrządzonych przez poprzedni zarząd.
Data wyborów: Obecna sytuacja jest trudna, lepiej byłoby przeprowadzić głosowanie w grudniu.
Komentarze (15)