Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Valencią zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Ronald Araujo
Remis z Valencią to na pewno nie jest rezultat, którego oczekiwaliśmy. Barcelonę interesowały dzisiaj tylko trzy punkty. W tak trudnym, przejściowym sezonie trzeba jednak patrzeć na zespół pod kątem odbudowy w kolejnych latach. W tym kontekście cieszyć może rosnąca forma De Jonga, a kolejnym dużym pozytywem jest bardzo dobra postawa Ronalda Araujo. Urugwajczyk nie tylko był dziś chyba jedynym pewnym punktem obrony, ale także dołożył ładną bramkę. Nie jest to wielkie zaskoczenie dla tych, którzy obserwowali stopera już w barwach rezerw Barcelony, gdzie wielokrotnie ratował zespół swoimi golami. Z całą pewnością można dopisać jego nazwisko do krótkiej listy piłkarzy, wokół których można budować zespół zdolny do wygrania Ligi Mistrzów. Nawet jeśli potrzebuje jeszcze trochę czasu, by nabrać odpowiedniego doświadczenia.
Najgorsze: niewiele okazji, mnóstwo błędów
Barcelona wyszła na dzisiejsze spotkanie w ustawieniu 4-1-4-1 z aż pięcioma ofensywnie usposobionymi zawodnikami i jednym defensywnym pomocnikiem. Miało to pozwolić na skuteczniejsze forsowanie obrony rywali. Niestety oczekiwanego pozytywnego wpływu na kreatywność w środku pola nie dostrzegliśmy, natomiast osamotniony Busquets popełnił dwa ogromne poważne błędy, a w swoich wyjściach do pressingu był często spóźniony. Bardzo niepewny był także Mingueza, który ponosi winę za utratę drugiej bramki, a ponadto popełniał błędy w czytaniu gry. Z taką postawą w defensywie zwycięstw można oczekiwać tylko wtedy, gdy strzela się co mecz kilka bramek. Niestety Duma Katalonii również w tym aspekcie nie imponuje.
Komentarze (47)