Estadio Ramon de Carranza jest jednym z nielicznych obiektów w Hiszpanii, na których do tej pory nie udało się Leo Messiemu strzelić gola w oficjalnym pojedynku. Zrobił to jedynie w spotkaniu towarzyskim. Jutro Argentyńczyk będzie więc mógł powiększyć swój dorobek w LaLidze, który zamknął się na 37 stadionach. Kapitan Barcelony nie zdobył bramki tylko w starciach wyjazdowych z Realem Murcia, Xerezem, Numancią, Huescą, Albacete i właśnie z Cadizem.
Na usprawiedliwienie Messiego trzeba jednak dodać, że grał on na Carranzie tylko raz, 17 grudnia 2005 roku. Barça wygrała wówczas 3:1 po dwóch golach Samuela Eto’o (jeden padł po podaniu Argentyńczyka) i bramce Ludovica Giuly. Messi przebywał na murawie do 81. minuty, kiedy to zastąpił go Santi Ezquerro. Był to jednocześnie ostatni pojedynek Barcelony na stadionie Cadizu. W drugim meczu na Camp Nou w tamtym sezonie Barça wygrała u siebie 1:0 po trafieniu Ronaldinho. Później drużyna z Andaluzji spadła do niższej ligi i długie piętnaście lat musiała czekać na powrót do Primera División.
Co ciekawe, lepszym dorobkiem niż Messi w spotkaniach wyjazdowych z Cadizem może pochwalić się Ronald Koeman. Holender ma na koncie cztery gole w sześciu konfrontacjach z tym zespołem, a jednego z nich strzelił na stadionie Andaluzyjczyków. Cadiz nie może najlepiej wspominać wizyt Barcelony, ponieważ to właśnie Katalończycy są ekipą, która najczęściej wygrywała na Carranzie w LaLidze i dodatkowo strzeliła tam najwięcej goli. Barca zwyciężyła w 8 z 12 meczów i zdobyła 23 bramki.
Oprócz podbicia kolejnego stadionu Messi z pewnością będzie próbował też przynajmniej wyrównać rekord Pelégo w liczbie goli strzelonych dla jednego klubu. 33-latek ma na koncie 641 bramek dla Barcelony i od słynnego Brazylijczyka dzielą go tylko dwa trafienia.
Komentarze (7)