Były piłkarz Barcelony i Interu Francesco Coco udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym wypowiedział się na temat rywalizacji tych zespołów w środowym meczu Ligi Mistrzów.
Sport: Czego potrzebuje Inter, żeby osiągnąć dobry rezultat na Camp Nou?
Coco: Żeby wygrać na Camp Nou, potrzebne są trzy rzeczy: osobowość, intensywność i odwaga. Jeśli pojedzie się na ten stadion z myślą, że się nie wygra, dozna się klęski. Jeśli będzie inaczej i drużyna przygotuje się do meczu bez myślenia o rezultacie, może mieć pewne szanse. Wszystko siedzi w głowie. Trzeba dać z siebie wszystko, nie pozwalając Barcelonie na rozgrywanie piłki. To moja osobista recepta.
Wiesz, o czym mówisz, ponieważ 26 września 2000 roku wraz z Milanem wygrałeś na tym stadionie.
Wciąż jest to jedno z najlepszych wspomnień w mojej karierze. Rozegraliśmy perfekcyjny mecz. Żaden włoski zespół nie wygrał wcześniej na Camp Nou, a ja strzeliłem gola na 1:0, a później asystowałem przy trafieniu Bierhoffa na 2:0. Kiedy o tym myślę, wciąż czuję ciarki.
Kilka miesięcy później zgłosiła się po ciebie Barcelona.
Tamten mecz z pewnością pomógł jej się do mnie przekonać. Na początku nie chciałem zostawiać Rossonerich, ale przybycie Fatiha Terima, z którym nie mieliśmy najlepszych relacji, sprawiło, że postanowiłem odejść, aby grać regularnie i zdobyć miejsce w składzie na mistrzostwa świata w 2002 roku.
Byłeś pierwszym Włochem, który grał w Barcelonie.
To wielki zaszczyt, w końcu to Barça. Kiedy do niej trafiłem, klub tworzył nowy projekt. Było wielu Holendrów, przyszłych mistrzów jak Xavi czy Puyol, Andrés Iniesta zaczynał grać. Spisywaliśmy się bardzo dobrze do lutego, ale ostatecznie nie zdobyliśmy mistrzostwa. Skończyliśmy sezon na czwartym miejscu, co zawsze jest porażką.
Celem była Liga Mistrzów.
Dokładnie. Skupiliśmy się na tych rozgrywkach i szkoda, że w półfinale z Realem Madryt Zidane’a przegraliśmy 0:2 w pierwszym meczu i zremisowaliśmy 1:1 w rewanżu mimo rozegrania wspaniałego spotkania. Zasługiwaliśmy na więcej, mieliśmy wszystko, żeby zagrać w finale z Bayerem Leverkusen.
Na koniec sezonu Barcelona postanowiła nie wykorzystać opcji wykupienia cię z Milanu.
Decyzja należała do mnie. Rozmawiałem z Gaspartem w marcu, miałem roczne wypożyczenie i opcję na pięć kolejnych sezonów. Mogłem zostać w Barcelonie na długi czas, ale wiedziałem o zainteresowaniu Interu i chęć powrotu była silna. Barça stworzyła wspaniały zespół, miałem miejsce w podstawowym składzie i rozegrałem wiele meczów, ale chciałem być częścią klubu w trochę większym stopniu. Być może, gdyby tak się stało, zostałbym.
Jeśli Messi nie zagra w środę, będzie to dobra wiadomość dla Interu?
Kiedy brakuje takiego piłkarza jak Messi, zawsze jest to odczuwalne. Jest jedna Barça z Messim i druga bez Messiego. Być może jego absencja będzie korzystna dla Interu. Z drugiej strony lepiej byłoby zmierzyć się z takim mistrzem jak on, ponieważ Inter miałby większy bodziec motywacyjny i koncentrację. Jeżeli Messiego nie będzie, Inter może za bardzo się uspokoić, co stanowiłoby problem.
Conte wygrał sześć kolejnych meczów w Serie A i jego zespół jest liderem rozgrywek.
Antonio Conte daje Interowi to, czego od niego oczekiwano: intensywność, pazur w grze, ducha poświęcenia, gole i wyniki. Barcelona jest faworytem, ale Inter jest najgorszym rywalem, z którym można się teraz zmierzyć. Mówiąc o mentalności, Conte jest zwycięzcą i jego charyzma udziela się zawodnikom. Dzięki niemu ten sezon Serie A widzimy jako dużo bardziej konkurencyjny i nie ma dominacji Juventusu.
W Lidze Mistrzów Inter zaczął jednak słabo, remisując ze Slavią Praga. Brakuje doświadczenia w grze w Europie?
To prawda, Barça jest dużo bardziej przyzwyczajona do gry w tego typu meczach. Remis na San Siro nie zostawia dobrych wrażeń. Dlatego jeśli Inter chce uzyskać dobry wynik na Camp Nou, jego piłkarze będą musieli iść za radami Conte i dać z siebie 110%.
Prognozy?
W takim meczu nie da się prognozować. Jak powiedziałem, Barcelona jest faworytem i początek rozgrywek w wykonaniu Interu był negatywny, więc Nerazzurri muszą rozegrać perfekcyjny mecz, aby wrócić z Camp Nou ze zdobyczą punktową. Na pewno będę się cieszył tym meczem.
Grałeś z Xavim, który jest wskazywany jako kandydat do roli trenera Barcelony.
Xavi był wspaniałym piłkarzem i jest świetną osobą, nie ma żadnych wątpliwości, że to jeden z najlepszych pomocników w ostatnich pięćdziesięciu latach. Nazwałem go „człowiekiem z kluczami”, ponieważ zawsze miał klucze do naszej gry. Nie zdziwiłbym się, gdyby pewnego dnia trenował Barcelonę. Dał klubowi wiele jako zawodnik, a teraz może dać więcej w roli trenera. Trzeba jednak być ostrożnym, ponieważ każdy szkoleniowiec musi odbyć pewną drogę, zanim trafi na tak ważne stanowisko, a Xavi właśnie rozpoczął karierę trenerską w Katarze. Jeśli nie przejdzie się tej drogi, można się sparzyć. We Włoszech przeżywaliśmy to z Inzaghim i Seedorfem w Milanie. Nie wiem, czy Xavi jest już dziś gotowy, ale byłoby czymś ekscytującym zobaczyć go w Barcelonie.
Komentarze (2)