Rezerwy Barcelony przystąpiły do dzisiejszego spotkania osłabione brakiem wielu kluczowych zawodników. Z uwagi na powołania do reprezentacji oraz urazy i zawieszenia nie mogli zagrać między innymi Miranda, Abel Ruiz, Wagué, Araújo czy Carles Pérez. W kadrze znalazło się w związku z tym miejsce dla kilku zawodników sekcji młodzieżowych z Ansu Fatim i Nilsem Mortimerem na czele. Wyjściowa jedenastka jednak nie zaskoczyła – parę stoperów utworzyli Cuenca i Chumi, w środku pola wystąpili Monchu, Puig i Busquets, a w ataku zagrali Mújica, Collado i McGuane.
Ataki zwieńczone bramką Monchu
Podopieczni Garcíi Pimienty od początku spotkania ruszyli do ataku. W 6. minucie na bramkę uderzał Mújica, ale Salva nie dał się zaskoczyć. Chwilę później niecelny strzał oddał Collado, który był bardzo aktywny od pierwszego gwizdka sędziego. Goście nie mieli problemów z przedostaniem się pod pole karne rywali, ale brakowało im pomysłu na sforsowanie dobrze zorganizowanej defensywy. Zupełnie nieskuteczny na skrzydle był McGuane, a na lewej stronie brakowało wsparcia, które zwykle dawał Miranda. Dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy zrobiło się naprawdę ciekawie. W 38. minucie Collado doskonale znalazł podaniem Monchu, a ten zmusił Salvę do interwencji. Bohaterem kolejnej akcji znów był pochodzący z Majorki pomocnik Barcelony B – po dobrej akcji i wymianie kilku podań tym razem uderzył na tyle precyzyjnie, że golkiper gospodarzy musiał wyciągać piłkę z siatki. Do przerwy wynik już się nie zmienił.
Szczęście po stronie Barcelony B
Po zmianie stron gospodarze przeszli do ofensywy. W 57. minucie bardzo dobrze interweniował Iñaki Peña, a w jednej z kolejnych szybkich akcji piłka poszybowała obok słupka. Było to jednak wyraźne ostrzeżenie dla zadowolonych z wyniku gości. Zawodnicy Barçy B próbowali przejąć inicjatywę, ale zdecydowana gra w środku pola Deportivo Ebro przynosiła lepsze rezultaty. W 74. minucie ponownie Iñaki Peña musiał ratować sytuację, a zanim zdążył na dobre stanąć na nogi po interwencji, sędzia podyktował jedenastkę za zagranie ręką Cuenki. Z tego wyjątkowo trudnego pojedynku bramkarz rezerw Barcelony także wyszedł zwycięsko i można było powoli przyznawać tytuł MVP spotkania. W końcówce dobrą okazję zmarnował jeszcze Mujica, a kolejne akcje gospodarzy również nie przyniosły zmiany rezultatu. Podopieczni Garcíi Pimienty dość niespodziewanie zwyciężyli i ponownie odżyły ich nadzieje na awans do drugiej ligi.
Bramki:
0:1, Monchu (43’)
CD Ebro: Salva, Cantero, Diana, Tirado, Selfa (min. 65, Fode), Gerrit, Javi Cabezas (min. 69, Marc), Sergio Cortés (min. 49, Toscano), Raúl, Dani Martínez oraz Víctor.
FC Barcelona B: Iñaki Peña, Morer (min. 83, Novaes), Chumi, Cuenca, Villarrasa, Oriol Busquets, Collado (min. 90+3, Nils Mortimer, Riqui Puig (min. 69, Mingueza), Monchu, McGuane oraz Mújica.
Komentarze (2)