Debiuty w barwach Barcelony w Pucharze Króla nie są już gwarancją sukcesu dla nowych piłkarzy klubu, który wygrał ostatnie cztery edycje tych rozgrywek. Jeison Murillo rozpoczął swoją przygodę z Blaugraną od przegranego 1:2 meczu z Levante, a Kevin Prince Boateng musiał pogodzić się z porażką 0:2 w Sewilli. W rewanżu zespół Ernesto Valverde będzie zmuszony odrabiać straty, dlatego nieunikniony wydaje się występ Leo Messiego.
Po transferze do Barcelony Boateng skromnie przyznał, że akceptuje swoją drugoplanową rolę w drużynie, ale zaoferował się do gry natychmiast. Valverde nie wątpił, że napastnik jest dobrze przygotowany do występów w Hiszpanii, i już przy pierwszej okazji wystawił go w wyjściowej jedenastce. Były reprezentant Ghany został rzucony na głęboką wodę, ponieważ przyszło mu rozpocząć mecz z Sevillą w bardzo eksperymentalnym składzie z fałszywym lewym obrońcą i zaskakującą linią ataku z Malcomem i Carlesem Aleñą.
Boateng odbył zaledwie jeden trening z drużyną Barçy i nie zdążył nawet dobrze zapoznać się z nowymi kolegami, chociaż było widać, że szybko złapał kontakt z Gerardem Piqué i Arturo Vidalem. Zawodnik wypożyczony z Sassuolo musiał szybko zaadaptować się w nowym środowisku również na boisku. Większość jego akcji w pierwszej połowie przypominała zagrania José Marii Bakero, które polegały na cofaniu się, zastawianiu i przekazywaniu piłki koledze. Boateng powtórzył ten schemat kilka razy i powoli nabierał pewności siebie, jednak nie spoglądał zbyt często w kierunku bramki Sevilli. 31-latek starał się wykorzystać atut wzrostu, ale Sergi Gómez był godnym rywalem. Boateng próbował wymieniać się miejscami z pozostałymi napastnikami i zanotował dość dużo strat.
W drugiej połowie Boateng zdążył rozegrać niewiele ponad kwadrans, po czym został zmieniony przez Luisa Suáreza. W jednej z sytuacji napastnik upominał się o rzut karny, jednak sędzia nie zdecydował się na użycie gwizdka. Byłey reprezentant Ghany nie zachwycił w debiucie, na co wpływ z pewnością miało błyskawiczne wejście do nowej drużyny i brak zgrania z kolegami. Łącznie Boateng stracił piłkę trzynaście razy, stworzył jedną groźną okazję i dwa razy był faulowany. Piłkarz wypożyczony z Sassuolo reklamował sędziemu przewinienia również przy kilku innych okazjach, szczególnie gdy był wyraźnie zatrzymywany przed polem karnym.
Po meczu Ernesto Valverde przyznał, że jego decyzje personalne, w tym postawienie na Boatenga, były ryzykowne, ale potrzebne. Barcelonie zabrakło przede wszystkim błysku w ataku, co przy tak eksperymentalnym ustawieniu nie może dziwić. Za tydzień na Camp Nou powinniśmy już zobaczyć zupełnie inny obraz gry ofensywnej Barçy w dużo bardziej sprawdzonym zestawieniu.
Statystyki Kevina Prince'a Boatenga w meczu z Sevillą:
Rozegrane minuty: 63
Celne podania: 20
Niecelne podania: 8
Podania z rywalem na plecach: 3
Stworzone okazje: 1
Odbiory: 1
Straty: 13
Udane dryblingi: 1
Minięty dryblingiem: 2 razy
Faule: 1
Faulowany: 2 razy
Spalone: 2
Komentarze (21)