W przedostatniej serii gier LaLigi, kiedy wszystko jest już rozstrzygnięte, Barcelona zmierzy się na wyjeździe z Levante.
Na wstępie warto zaznaczyć, że dla obu drużyn dzisiejsze starcie nie ma żadnego znaczenia w kontekście pozycji w tabeli. Barcelona zapewniła już sobie mistrzostwo Hiszpanii, a Levante wie, że zostanie w lidze na kolejny sezon, dlatego mecz będzie o przysłowiową czapkę gruszek. Jedyny cel gości to nie przegrać na Estadio Ciutat de Valencia, by kontynuować wspaniałą passę.
Ostatni ligowy wyjazd
W meczu z Levante, który będzie ostatnim wyjazdowym spotkaniem Barcelony w kończącym się sezonie, nie zobaczymy Leo Messiego. Valverde, mając na uwadze zbliżający się mundial, da dziś odpocząć liderowi Barcelony i reprezentacji Argentyny. Na murawie nie zobaczymy również kontuzjowanego Samuela Umtitiego, zawieszonego Sergiego Roberto oraz Aleixa Vidala. Ich miejsce zająć powinni odpowiednio Dembélé, Semedo i Yerry Mina.
Efekt nowej miotły
Drużyna gospodarzy przeszła w tym sezonie drogę z piekła do nieba. W 2018 roku, pod wodzą Juana Muniza, przegrywała dosłownie mecz za meczem, wygrywając tylko raz w Pucharze Króla. Wszystko odmieniło się po 4 marca, gdy posadę trenera objął Paco López, dostając w spadku drużynę walczącą o utrzymanie. Pod jego wodzą popularne Żaby odmieniły swoją grę o 180 stopni: w dziewięciu meczach zespół odniósł aż siedem zwycięstw, dzięki czemu szybko zapewnił sobie utrzymanie, a Paco López przedłużył umowę z klubem do 2019 roku.
Pożegnanie Czarodzieja
Dzisiejszy mecz będzie wyjątkowy również dla Andrésa Iniesty, dla którego to ostatnia podróż razem z drużyną. Na Estadio Ciutat de Valencia możemy spodziewać się potężnej porcji oklasków dla kończącego przygodę z ligą hiszpańską Don Andrésa. Czarodzieja futbolu, który swoją grą, postawą pozaboiskową, skromnością i historyczną bramką z finału mistrzostw świata zapewnił sobie miejsce w sercu każdego kibica w Hiszpanii.
Komentarze (3)