Wczoraj przypadła pierwsza rocznica historycznej remontady przeciwko PSG. Z tej okazji Sergi Roberto był gościem w programie „Tu diras” na antenie rozgłośni radiowej RAC1. Kataloński obrońca Barçy wrócił myślami do pamiętnych wydarzeń sprzed roku.
– Ciężko będzie przeżyć coś podobnego do tego wydarzenia, jednak mam nadzieję, że w dalszym ciągu będę doświadczał innych bardzo dobrych chwil – rozpoczął Sergi Roberto, który następnie przeanalizował akcję, po której zdobył historyczną bramkę. – Nikt tego nie oczekiwał, tym bardziej po trafieniu PSG. Wszystko potoczyło się w desperacki sposób. Sfaulowali Marca, Neymar wykonał rzut wolny, następnie przejął wybitą piłkę, zbliżył się pod pole karne, dośrodkował, a ja byłem ostatnim zawodnikiem. Miałem szczęście, że nie znajdowałem się na spalonym. Wyciągnąłem się, jak tylko mogłem, i zobaczyłem, że piłka leci do góry, a następnie wpada do siatki!
– Nie jestem typem zawodnika, który strzela dużo bramek, ale w tamtym momencie znajdowałem się w polu karnym. Niestety nie byliśmy w stanie wygrać Ligi Mistrzów, jednak dla mnie, kibica od kołyski, uszczęśliwienie z boiska wszystkich culés było czymś wyjątkowym. Życie toczy się w ten sam sposób. Ludzie przypominają mi to trafienie, co pokazuje mi, że kibice doświadczyli czegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego. To wielkie szczęście, że byłem autorem tej ostatniej bramki – wyznał prawy obrońca Barçy.
– Po golu Messiego z rzutu karnego mieliśmy całą drugą połowę, aby strzelić jeszcze jedną bramkę. W tamtym momencie rywalizacja była otwarta, byliśmy o krok od awansu, jednak trafienie Cavaniego wszystko skomplikowało, a sytuacja była bardzo, bardzo trudna. Po bramce Neymara na 4:1 wiedzieliśmy, że musimy naciskać, nie mieliśmy nic do stracenia. Neymar zachował zimną krew i wykonał rzut karny. Był bardzo zmotywowany w tamtym meczu. Przy wyniku 5:1 kibice nieśli nas dopingiem, a awans znów był blisko – wspominał zawodnik Barçy.
– Przed rewanżem z Juventusem także myśleliśmy o remontadzie. Już wcześniej tego dokonaliśmy, lecz to prawda, że ponowne odwrócenie losów rywalizacji miało duży wpływ na psychikę. Ponadto Juve to drużyna usposobiona zdecydowanie bardziej defensywnie – powiedział Sergi Roberto.
W trakcie programu wyemitowano wiadomość głosową nagraną przez Leo Messiego. – Pamiętam, kiedy dopiero zacząłeś grać na boku obrony, a ja zapytałem cię, czy lubisz tę pozycję. Ty zrobiłeś minę, którą pokazałeś, że bardzo nie podoba ci się gra na tej pozycji. Teraz jesteś jednym z najlepszych bocznych obrońców na świecie. Życzę ci, żebyś podążał tą drogą i żebyśmy mogli cieszyć się wspólną grą przez wiele lat.
Sergi Roberto odniósł się do słów swojego starszego kolegi z drużyny. – To prawda. Leo zapytał mnie o to, a teraz, gdy już minęło kilka lat i wiele razy grałem na tej pozycji, prezentuję taką formę także dzięki Messiemu. To ogromna przyjemność grać u jego boku.
Na antenie RAC1 wyemitowano również nagranie, w którym Luis Suárez chwali swojego młodszego kolegę. – W ostatnich dwóch lub trzech latach zrobiłeś znaczny postęp na swojej nowej pozycji. Stałeś się wysokiej jakości prawym obrońcą i należysz do elity.
Ponadto urugwajski napastnik podzielił się swoimi wspomnieniami związanymi z historyczną bramką Roberto. – To, co się wydarzyło, było jak scena z filmu. Kiedy padła bramka, zapytałem samego siebie, kto ją strzelił. Co Sergi tam robił?
Komentarze (10)