Trener Betisu Quique Setién nie mógł poprowadzić swojej drużyny w pojedynku z Barceloną, ponieważ był to trzeci mecz, w którym pauzował za otrzymaną wcześniej sankcję. W obowiązkach trenerskich zastąpił go Eder Sarabia i to właśnie on wziął udział w pomeczowej konferencji prasowej.
Mecz: To, co stało się w drugiej części meczu, wynikało z tego, co wydarzyło się w pierwszej. Staraliśmy się skrócić czas posiadania piłki przez Barcelonę, bo jak wiadomo, bieganie bez piłki jest dużo bardziej męczące. Chyba zabrakło nam odwagi, aby kontynuować dobrą grę po tym, jak wymusiliśmy na Barçy i na Messim wejście na wyższy bieg, bo rzeczywiście mocno utrudnialiśmy im życie. Jednak po stracie pierwszego gola nasze morale spadło i mimo że druga połowa zaczęła się dobrze, mieliśmy piłkę częściej niż oni, to ostatecznie nie potrafiliśmy na nowo znaleźć wiary we własne siły.
Presja: Piłkarze Barçy są przyzwyczajeni do tego, że różne drużyny prezentują różne style gry. To gracze, którzy grali w finale Ligi Mistrzów, a ich spokój na boisku jest widoczny. Aby stawić czoła takim piłkarzom jak Piqué czy Busquets, trzeba być przygotowanym w stu procentach, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Spokój, jaki zachowują ich piłkarze, to ich największy atut. Nam go zabrakło. Myślę, że gracze Blaugrany nie spodziewali się tak dobrej gry Joaquína – w pierwszej połowie udało nam się oddać parę strzałów w światło bramki. Jednak w drugiej części meczu było wiele niepotrzebnych dośrodkowań, przez co musieliśmy szybko wracać do obrony. Przegrana z Barceloną to nie koniec świata – ma wspaniałych zawodników, czego jej gratuluję, a my musimy skupić się na następnych meczach.
Duża liczba straconych bramek: W lidze straciliśmy 41 goli. To coś, co bardzo nas niepokoi. Na szczęście udaje nam się też strzelać bramki, ale to trochę jak za krótki kocyk – jeśli przykryjemy nim ręce, to zmarzną nam stopy. W każdym razie uważam, że główną przyczyną naszych porażek jest słaba gra w ofensywie, a nie w obronie. Jeśli jednak chcemy mierzyć wysoko, to musimy pracować nad oboma aspektami, oglądać powtórki i doskonalić naszą grę.
Zmiany w składzie: Każdy, włącznie z trenerem, ma swoją własną koncepcję gry w piłkę nożną. Wydawało nam się, że nie graliśmy tak źle. Barcelona wykorzystała wszystkie okazje do strzelenia gola, co miało swoje odzwierciedlenie w wyniku. Myślę jednak, że ogólnie nasza gra mogła się podobać. Sergio León miał grypę żołądkową i wiedzieliśmy, że nie da rady rozegrać pełnych 90 minut. Postanowiliśmy postawić na Boudebouza i zagrać w formacji 4-2-3-1. Niestety Barcelona pokazała się ze świetnej strony i z nami wygrała.
Komentarze (3)