José Arnaiz zmienia się, kiedy wchodzi na boisko, jakby był bohaterem książki „Doktor Jekyll i pan Hyde”. Nieśmiały i skryty poza murawą, pełen szacunku przy kamerach i reflektorach, ujawnia inną część swojego charakteru, gdy musi rywalizować z przeciwnikami.
Arnaiz, który zdobył gola w meczu z Celtą i jest najlepszym strzelcem drużyny w Pucharze Króla, jest urodzonym zwycięzcą, wykutym z pokory i podziwu dla wielkich, takich jak Ronaldinho. 22-latek starał się nie przegapić ani jednego meczu Brazylijczyka. – To, co ten gość robił nogami, było niewiarygodne – tak Arnaiz mówił o Ronaldinho w wywiadzie dla Norte de Castilla sprzed kilku miesięcy. Później zwracał większą uwagę na Cristiano Ronaldo, podkreślając znakomite zdolności fizyczne Portugalczyka.
Życie Arnaiza nie było łatwe, musiał zdobywać krok po kroku każde ze swoich osiągnięć. Zawsze wykazywał dużą dojrzałość jak na swój wiek. To pozwoliło mu przezwyciężyć trudne momenty, nawet kiedy musiał grać w obronie, a nawet na bramce, gdy był bardzo mały. Zawsze twardo stąpał po ziemi, podobnie jak teraz. Z tego powodu Gerard López bardzo nalegał na jego sprowadzenie i był przekonany, że sukces nie zdekoncentruje Arnaiza. O sprowadzenie skrzydłowego zadbał José Mari Bakero.
Dojrzałość i stabilność emocjonalna sprawiły, że Arnaiz został ojcem w wieku 22 lat. Dziecku dał imię po sobie: José Manuel. Skrzydłowy dedykuje mu każdą zdobytą bramkę, pokazując symboliczny smoczek.
Arnaiz emanuje wewnętrznym spokojem, gdy spędza czas z dzieckiem i gra na Playstation. Na boisku spokój ten zamienia się w błogosławione szaleństwo. W Valladolid wciąż pamiętają sprzeczkę na treningu pomiędzy Arnaizem a Isaakiem Becerrą. Jose nie milczy, jeśli wie, że ma rację. Bez charakteru nie można być genialnym piłkarzem. Arnaiz realizuje jednak w 100% założenia trenera i odpowiednio zachowuje się w szatni, która przyjęła go z otwartymi ramionami. Arnaiz należy do piłkarzy, którzy od razu rzucają się w oczy.
Komentarze (30)