Staromodny Busquets jest jednym z tych, którzy wolą zadzwonić niż wysyłać wiadomości za pośrednictwem WhatsAppa. Lubi towarzystwo przyjaciół, w którym wyciszony telefon tkwi głęboko w kieszeni. Grupa znajomych jest wszystkim, czego Busi potrzebuje, a pozostałe sprawy mogą poczekać.
Kataloński pomocnik to chłopak z sąsiedztwa, który - biorąc pod uwagę dzisiejsze zwyczaje - jest "dziwakiem" w szatni Barcelony. Jest jedynym zawodnikiem pierwszej drużyny nieposiadającym konta ani na Facebooku, ani na Twitterze, ani na Instagramie. Busquets nie tylko nie jest obecny w mediach społecznościowych, ale otwarcie krytykuje te narzędzia komunikacji.
Osobista decyzja Busquetsa z pewnością nie jest korzystna ze względów ekonomicznych, ale właśnie taka jest jego życiowa filozofia. Busi jest zdania, że decydując się na nieobecność w mediach społecznościowych, więcej zyskuje niż traci. "Gdyby zależało to ode mnie, pozbyłbym się Twittera ze względu na fałszywe konta i ludzi, którzy robią i mówią, co im się żywnie podoba" - powiedział na łamach Cadena SER.
Warto dodać, że brak internetowej aktywności Busquetsa sprawia, że Sergio jest podobny do swojego największego przyjaciela z boiska Xaviego. Były pomocnik Barçy również stroni do mediów społecznościowych, skupiając się tylko i wyłącznie na futbolu.
Komentarze (71)