El Clásico oczami sędziów

Grzegorz Zioło

23 grudnia 2017, 08:30

La Vanguardia

8 komentarzy
  • Sędziowie zgodnie przyznają, że prowadzenie El Clásico wymaga silnej psychiki
  • Zawsze, gdy Barcelona gra z Realem, decyzje arbitrów są analizowane pod każdym kątem
  • Rozjemcą dzisiejszego spotkania będzie Sánchez Martínez, dla którego będzie to drugie El Clásico w karierze

W latach 70. w Katalonii niesprawiedliwe decyzje sędziów były kwitowane na trybunach okrzykami "Guruceta!", co stanowiło wyraz niezadowolenia kibiców. Jest to też przykład na to, jak wielkie znaczenie społeczne niesie za sobą El Clásico i jaka presja ciąży na arbitrach tych spotkań. José Emilio Guruceta podyktował rzut karny za faul poza szesnastką w meczu FC Barcelona - Real Madryt w Copa del Generalísimo (ówczesnym Pucharze Króla) w roku 1970. Ta pomyłka na zawsze zapisała się w historii klubu z Katalonii. Sędziowie, którzy mieli później okazję prowadzić El Clásico, przyznają, że te spotkania nie wymagają od profesjonalnych arbitrów specjalnego przygotowania, ale zawsze wystawiają na trudną próbę ich wytrzymałość psychiczną.

Dzisiejszy mecz na Santiago Bernabéu będzie pierwszym ligowym El Clásico w karierze Sáncheza Martíneza. Eduardo Iturralde González, jeden z jego poprzedników, podejrzewa, że z tego powodu arbiter otrzymał ostatnio wiele telefonów, również tych niespodziewanych. Precyzuje, że chodzi o rozmowy z mediami, nie o naciski na Martíneza. Iturralde nie ma dobrej prasy w Madrycie, ponieważ żaden inny sędzia nie prowadził tylu spotkań przegranych przez Real na Santiago Bernabéu (9). Z powodzeniem sędziował jednak kilka razy El Clásico. – Nie trzeba oglądać potem powtórek. Bierzesz prysznic i włączasz telefon. Jeśli masz 500 wiadomości, to znaczy, że dobrze poprowadziłeś mecz. Jeśli masz 10, to zły znak – mówi emerytowany arbiter.

Mecz, który najbardziej zapadł Iturralde Gonzálezowi w pamięci, to pojedynek zakończony wynikiem 5:0 za czasów Guardioli i Mourinho. Podczas zamieszania w końcówce spotkania, kiedy czerwoną kartką został ukarany Sergio Ramos, sędzia usłyszał od Iniesty: "spokojnie, Itu". – Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie, ten człowiek to fenomen, czasem aż nie można w to uwierzyć – wspomina. – Najprzyjemniejsze uczucue przychodzi po końcowym gwizdku. W tym momencie całe ciśnienie schodzi, czujesz się wolny i dopiero dociera do ciebie, jak wielki to był ciężar.

Przygotowanie do El Clásico to jednak nic szczególnego. – Jedynie prasa szykuje się na to spotkanie inaczej niż zwykle, sędziowie i piłkarze nie – twierdzi Iturralde. Wtóruje mu César Muñiz Fernández, arbiter z Asturii. Obaj podkreślają również, że to silna psychika pomaga wytrzymać presję otoczenia i poradzić sobie z ewentualnymi pomyłkami. – To sędziowie najgorzej znoszą błędy. W żadnym zawodzie pomyłki nie są mile widziane. Nie możesz jednak się wycofać, musisz zostawić to za sobą i postarać się podjąć dobrą decyzję przy następnym zagraniu – mówi Muñiz, który uważa, że padł ofiarą nagonki medialnej. – Sędziowałem w trudnym okresie, pełnym napięć i maksymalnej rywalizacji – wspomina arbiter, odnosząc się do czasów, kiedy trenerem Realu był José Mourinho.

Sędziowanie to dla Iturralde "szkoła psychologii". – Powinno się go uczyć jako dziedziny psychologii – żartuje arbiter. – Żeby zostać sędzią Primera División, trzeba spędzić w tym zawodzie wiele lat i nauczyć się żyć z błędami. Interesuje cię jednak tylko to, co mówią ludzie związani z futbolem. Wszystko, co się dzieje w mediach, to jedynie spektakl. Problem polega na tym, że w El Clásico każdy błąd jest uznawany za poważny – mówi Iturralde, który przyznaje, że największą presję czuć przed meczem. – Kiedy jesteś na murawie z zawodnikami, nerwy przechodzą. Czujesz, że jesteś w swoim żywiole.

Andújar Oliver nigdy nie miał okazji prowadzić El Clásico, ale broni swoich kolegów po fachu. – Dlaczego nie ma takich dyskusji za każdym razem, kiedy pomyli się Ronaldo czy Messi? – pyta były arbiter, który obecnie pracuje jako komentator. Pozostali również są zgodni, że media nie zawsze uczciwie podchodzą do pracy sędziów.

Drugie El Clásico Sáncheza Martíneza

34-latek z Lorki prowadzi mecze LaLigi od trzech sezonów. Dziś po raz drugi w karierze będzie miał okazję sędziować El Clásico. Zadebiutował w tej roli 16 sierpnia tego roku w rewanżu Superpucharu Hiszpanii. Real wygrał tamten mecz 2:0, a Martínez pokazał żółte kartki Javierovi Mascherano i Luisowi Suárezowi.

1 stycznia Martínez został sędzią międzynarodowym. Osiem razy prowadził zarówno mecze Realu (siedem zwycięstw Los Blancos i jeden remis), jak i Barcelony (pięć zwycięstw, dwa remisy i wspomniana porażka na Santiago Bernabéu).

Kiedy Martínez sędziował jeszcze na poziomie Segunda División, prowadził mecz Girona - Lugo. Gospodarze mieli wtedy na wyciągnięcie ręki awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, ale ostatecznie nie udało im się go wywalczyć. Spotkanie zostało przerwane w końcówce, kiedy jeden z asystentów Martíneza został trafiony butelką rzuconą z trybun.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze