Wywiad z Andrésem Iniestą: Nie lubię latać samolotem

Majerr

17 grudnia 2017, 16:40

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Niedawno Andrés Iniesta był gościem na antenie katalońskiego radia RAC105. Podczas wywiadu kapitanowi Barçy zadano pytania dotyczące jego życia prywatnego. Zachęcamy do poznania legendy FC Barcelony z nieco innej strony.

W samolocie wolisz siedzieć przy oknie czy przy korytarzu?: – Wolę przy oknie, ale nie lubię latać samolotem. Powiedziałbym, że nieco źle to znoszę.

Śpisz w skarpetkach czy bez?: – Bez skarpetek.

W piżamie czy bez?: – Zależy od dnia, ale zazwyczaj w piżamie.

Lubisz oglądać telewizję?: – Niezbyt. Oglądam trochę wiadomości i to tyle. Bardzo wcześnie chodzę spać.

Wolisz spać przytulony do partnerki czy osobno?: – Zależy od dnia, ale wolę być przytulony.

Czy potrzebujesz, aby budzik zadzwonił wiele razy, zanim wstaniesz z łóżka?: – Wcześniej czymś normalnym było wydłużanie snu o pięć minut, ale potem, kiedy w domu pojawiły się dzieci, łatwiej było zacząć wstawać wcześniej. Obecnie wstaję o 8:00 albo 8:30.

Pierwszy pocałunek. Nastąpił przed przybyciem do Barcelony czy po?: – Nie pamiętam mojego wieku, ale na pewno miał miejsce jeszcze w moim miasteczku. Nie byłem taki opóźniony w tym temacie.

Co najczęściej robiłeś na przerwach w szkole?: – Graliśmy z chłopakami w piłkę. Zawsze wybierali mnie jako jednego z pierwszych.

Tortilla ziemniaczana z cebulą czy bez?: –  Z cebulą, wtedy jest bardziej soczysta.

W Święta Bożego Narodzenia stawiacie choinkę czy szopkę bożonarodzeniową? A może obie rzeczy lub żadną z nich?:  Stawiamy wszystko, kompletny zestaw. W domu pielęgnujemy także tradycję z Tió de Nadal (jest to regionalny zwyczaj praktykowany w Katalonii i Aragonii polegający na tym, że na początku adwentu w domu stawia się pień, na którym umieszcza się oczy, nos oraz usta, dając wrażenie, że ma się do czynienia ze zwierzęciem. Pień przykrywa się kocem, a w dzień wigilijny dzieci uderzają kijem w pień i śpiewają tradycyjną pieśń, prosząc o to, aby Tió de Nadal obdarował je prezentami i słodkościami, które następnie dzieci znajdują pod kocem – przyp.red.).

Najlepszy przyjaciel?: – Nie potrafiłbym wskazać kogoś konkretnego. Ze wszystkimi utrzymuję bardzo dobre relacje, jednak oczywiste jest to, że z niektórymi ma się bliższe stosunki ze względu na długość znajomości, tak jak w przypadku Busquetsa, Jordiego Alby, Rakiticia czy Messiego.

Muzyka przed meczami?: – Tak, zazwyczaj nie słucham jednego konkretnego zespołu, chociaż moim ulubionym jest Estopa. Bardzo często słucham również ścieżki dźwiękowej z filmu Gladiator.

Co jesz po meczach?: – Normalne posiłki, aby odzyskać siły. Makaron, jakieś kanapki… Coś prostego do przyrządzenia.

Kto wykonuje ci zdjęcia po spotkaniach?: – Jeżeli jest to selfie, robię je sobie sam, a w innych przypadkach proszę o pomoc jakiegoś kolegę.

Co zrobiłeś po przybyciu domu po słynnym Iniestazo (pamiętna bramka Iniesty na Stamford Bridge – przyp.red.)?: – Cała rodzina oczekiwała na mnie, aby mnie przytulić i świętować to wydarzenie. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Nie pamiętam, czy zasnąłem tamtej nocy, ale pewnie tak nie było, ponieważ mam problemy z zasypianiem po każdym meczu, a co dopiero po tamtym.

Niedługo powtórzysz ten wyczyn?: – Jego powtórzenie byłoby trudne, ale obyśmy awansowali do następnej rundy.

Jakie wino ze swojej winnicy lubisz najbardziej?: – El Paolo Andréa lub El Valeria. El Siena jest jeszcze w fazie projektowania.

A jeżeli mówimy o winie spoza twojej winnicy?: – Jest wiele dobrych, ale mimo wszystko do picia wybrałbym wodę. Jednak jeżeli mam kolegę, który wybiera inne wino, wkurzam się, ale je wypijam.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze