Neymar być może odejdzie z Barcelony, ale dopóki gra Messi, możemy być spokojni. W dzisiejszym El Clásico Brazylijczyk dobrze radził sobie z obroną Realu i zasłużył na gola, ale gra Messiego to zupełnie inny poziom.
Rola Argentyńczyka nie zmieniła się wraz z przyjściem Ernesto Valverde. W teorii występuje na lewym skrzydle, ale w rzeczywistości jest człowiekiem orkiestrą. Buduje akcje, rozdziela piłki, pcha drużynę do przodu i ustala hierarchię w zespole. Nieważne, czy chodzi o trening, czy o mecz towarzyski, Messi robi różnicę na boisku. Real Madryt jest jedną z jego ulubionych ofiar. Dziś Messi potrzebował zaledwie trzech minut, by otworzyć wynik spotkania. Obrońcy Królewskich nie potrafili powstrzymać go we własnym polu karnym i dzięki temu Argentyńczyk pokonał Keylora Navasa.
Messi spędził na boisku 63 minuty i w tym czasie jedynym sposobem na powstrzymanie go były faule. Wyróżniał się przede wszystkim umiejętnością współpracy z wszystkimi kolegami, w szczególności z Busquetsem. W ten sposób prowadził ataki drużyny, rozpoczynając akcje lub pomagając Neymarowi czy Luisowi Suárezowi. Repertuar podań, nastawienie oraz umiejętność dryblingu Argentyńczyka uspokoiły kibiców. Messi, nawet w presezonie, jest w świetnej formie.
Komentarze (11)