Na konferencji prasowej zorganizowanej przez Argentyńską Federację Piłkarską selekcjoner reprezentacji Albicelestes Jorge Sampaoli ogłosił, że jedynym zawodnikiem, który może być pewny gry w podstawowym składzie w następnym spotkaniu z Urugwajem, jest Leo Messi.
– Mam szczęście, że zostałem selekcjonerem, gdy kara Messiego została anulowana. Jedynym podstawowym zawodnikiem na dziś jest Messi. Mamy najlepszego piłkarza na świecie. Od niego zaczyna się zespół – powiedział Sampaoli.
Selekcjoner Argentyny zdaje sobie jednak sprawę, że Messi w pojedynkę nie zapewni drużynie trofeów. – Zostawienie Messiego samego to błąd. Musimy otoczyć go najlepszymi możliwymi zawodnikami.
Sampaoli ujawnił również, że Messi będzie grać w środku, a także bliżej prawej strony boiska, gdzie ma szukać możliwości rozbicia defensywy Urugwaju, z którym Argentyna zmierzy się już 31 sierpnia w Montevideo. Selekcjoner zaznaczył, że najbliższy przeciwnik Albicelestes jest bardzo silnym zespołem.
Sampaoli ubolewał z powodu zawieszenia na ten mecz Evera Banegi. – Bardzo szybko zrozumiał ideę gry w zawrotnym tempie – powiedział selekcjoner, który jednocześnie stwierdził, że nie ma w jego zespole zawodników bardziej uprzywilejowanych od innych. Wyjątkiem ma być jedynie „najlepszy piłkarz na świecie”.
57-latek pokusił się również o komentarz na temat innego gracza Barcelony Javiera Mascherano. – To bardzo doświadczony piłkarz, który rozumie sytuację, w jakiej znalazła się reprezentacja.
Obecnie Argentyna zajmuje piąte miejsce w eliminacjach do mistrzostw świata strefy CONMEBOL. Albicelestes mają 22 punkty i przed nimi plasują się Brazylia (33 punkty), Kolumbia (24), Urugwaj (23) i Chile (23). Na dalszych pozycjach znajdują się m.in. Ekwador (20), Peru (18) i Paragwaj (18). Obecne miejsce Argentyny pozwoli jej wystąpić w barażach z drużyną ze strefy Oceanii.
Sampaoli nie wyraził za to większego zainteresowania możliwym wyrokiem Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (TAS), który może odebrać Chile dwa punkty w eliminacjach po niesłusznie przyznanym walkowerze w spotkaniu z Boliwią. Gdyby tak się stało, Argentyna awansowałaby na czwartą pozycję w tabeli. – Jeśli wyrok będzie dla nas korzystny, niech tak będzie. Jeśli jednak tak się nie stanie, będziemy musieli zrobić wszystko, żeby poprawić nasze miejsce w tabeli.
Komentarze (10)