8 stycznia 1994 roku Ronald Koeman zdobył piękną bramkę z rzutu wolnego w wygranym 5:0 meczu z Realem Madryt na Camp Nou. W ostatnią niedzielę, 23 lata po tym wydarzeniu, Leo Messi strzelił kolejnego fenomenalnego gola z tego stałego fragmentu gry. W 90 minucie spotkania z Villarrealem argentyński geniusz uratował punkt dla Barçy, zdejmując pajęczynę z prawego rogu bramki strzeżonej przez Sergio Asenjo.
To był drugi gol Messiego z rzutu wolnego w odstępie zaledwie trzech dni. Co ciekawe do momentu trafienia w pojedynku z Athletikiem Bilbao Argentyńczyk nie zdobył jeszcze w ten sposób bramki w tym sezonie. To pierwszy przypadek, kiedy Messi strzelił gola z rzutu wolnego w dwóch meczach Barcelony z rzędu. Argentyńczyk ma już na koncie w klubie 25 bramek z tego elementu gry. Wyrównał tym samym osiągnięcie Ronalda Koemana, który na swój dorobek pracował w latach 1989-1995. Dwie bramki Holender zdobył po pośrednim rozegraniu rzutu wolnego. Najbardziej znany jest gol zdobyty w finale Pucharu Mistrzów w sezonie 1992/1993 po rozegraniu Christo Stoiczkowa i José Marii Bakero.
Obecny sezon jest dziewiątym z rzędu, w którym Messi zdobywa bramkę z rzutu wolnego. Zaczęło się w rozgrywkach 2008/2009 i od tego czasu w każdej kolejnej kampanii Argentyńczyk potrafił strzelić gola z tego elementu gry. W tym sezonie przez długi czas nie udało mu się przełamać, aż do spotkania z Athletikiem. Była to tym dziwniejsza sytuacja, że w poprzednich rozgrywkach Messi pobił swój własny rekord pod względem liczby bramek strzelonych z rzutów wolnych (7). Przeciwko Villarrealowi nie udało mu się wcześniej zdobyć gola w ten sposób, a z Athletikiem miał na koncie trzy takie trafienia. Dzięki czwartej bramce strzelonej w starciach z baskijskim klubem wyrównał swoje osiągnięcie z meczów z Sevillą, przeciwko której również zdobył z rzutów wolnych cztery gole, z czego trzy w poprzednim sezonie.
Według danych portalu Squawka w ostatnich pięciu sezonach tylko Miralem Pjanić strzelił w pięciu największych ligach europejskich tyle samo goli z rzutów wolnych co Messi. Ci dwaj piłkarze mają na koncie 12 bramek, o jedną więcej niż Hakan Calhanoglu, Cristiano Ronaldo i Andrea Pirlo.
Komentarze (17)