Wydarzenia dotyczące krytyki, jakiej jest poddawana FC Barcelona za wydarzenia z Estadio Mestalla, odbijają się w Hiszpanii szerokim echem. Do całej sprawy postanowił włączyć się były prezes Komitetu ds. Rozgrywek Alfredo Flórez, który skrytykował działanie obecnego zarządu Komitetu.
Przypomnijmy, że Komitet ds. Rozgrywek wydał swoją opinię dotyczącą wydarzeń z Estadio Mestalla. Władze Komitetu ostro skrytykowały piłkarzy FC Barcelony za ich zachowanie podczas meczu przeciwko Valencii. Na reakcję katalońskiego klubu nie trzeba było długo czekać, a teraz pojawiają się głosy osób z zewnątrz, broniących zawodników Barçy.
Alfredo Flórez, który przez osiem lat pełnił funkcję prezesa Komitetu ds. Rozgrywek, zdecydował się na zabranie głosu w tej sprawie: – niewłaściwe jest robienie takich odniesień ani wyrzutów w stronę zawodników w momencie, gdy mówimy o karalnym zachowaniu, ponieważ to nie piłkarze zostali tutaj ukarani za ten incydent. Nie wydaje mi się, aby takie odniesienie w stosunku do graczy było odpowiednie. Takie działania nie leżą w gestii Komitetu ds. Rozgrywek – powiedział zdecydowanie Flórez.
Były prezes Komitetu ds. Rozgrywek jasno zaznaczył, że argument dotyczący możliwych prowokacji ze strony piłkarzy nie może być używany w celu usprawiedliwienia rzucenia butelką w zawodników: – argument rozgrzeszający na nic się nie zdaje. Nie ma najmniejszego sensu mówić, że gracze sprowokowali kibica. Nigdy podczas wielu lat mojego urzędowania nie spotkałem się z argumentem, że piłkarze sprowokowali publiczność.
Komentarze (6)