Gerard Piqué wystąpił w programie "Yes, I am famous", w którym podsumował swoją profesjonalną karierę oraz opowiedział o życiu prywatnym. W przeszłości w egipskiej telewizji MBC wystąpił także Leo Messi. Oto kilka kwestii, poruszonych w wywiadzie.
Początki w Barcelonie
Miałem osiem lat, kiedy zacząłem grać w Barcelonie. Byłem w Alevinie B, a potem grałem w Barcelonie siedem czy osiem lat przed wyjazdem do Anglii. Później, w wieku 21 lat, wróciłem i jestem tu już siedem lat. Mam 28 lat.
La Masía
La Masía jest dla ludzi, dla dzieci, które nie mieszkają w Barcelonie, jak Leo czy Iniesta. To ludzie, którzy nie mogą mieszkać dalej w domu i muszą przenieść się do Barcelony. Ja nie mieszkałem w La Masíi przez całą dobę. Przychodziłem tam tylko na treningi.
Praca w La Masíi jest bardzo ważna. Uczy wszystkie dzieci. Trzeba przyznać, że jedynie jakiś procent z nich zostanie profesjonalnymi piłkarzami i odniesie sukces w świecie futbolu. Jednak dzięki nauce w La Masíi ci, którym się nie uda, będą mogli zająć się w życiu innymi rzeczami. To główne zadanie szkółki i Barcelony, która jest więcej niż klubem i robi znacznie więcej niż tylko to, co dotyczy piłki nożnej. Kształtujemy tu ludzi.
Etap w Manchesterze
Miałem 17 lat i uważam, że zrobiłem decydujący krok, by poświęcić się piłce profesjonalnie. Kiedy byłem mały, futbol był dla mnie jak zabawa. W wieku 17 lat podjąłem decyzję i zostawiłem wszystko, by być piłkarzem. To była ważna zmiana. Wtedy zdałem sobie sprawę, że poświęcam wszystko dla piłki.
Wtedy Barcelona nie stawiała na młodych tak jak teraz. Obecnie bardzo ufa się szkółce, ale wtedy tak nie było. Dostrzegłem szansę w Manchesterze na dostanie się do pierwszej drużyny, na zostanie profesjonalistą, i myślę, że wyszło mi to na dobre.
Alex Ferguson
Alex Ferguson był dla mnie jak drugi ojciec. Był znacznie więcej niż trenerem, dla wszystkich młodych był drugim ojcem. We wszystkim nam pomagał. W tych latach pokazał jako szkoleniowiec, ile znaczy dla Manchesteru United. Wszyscy są z niego bardzo dumni i są mu wdzięczni za mistrzostwa. Trenowanie z nim to zaszczyt. To wyjątkowy szkoleniowiec.
Powrót do Barcelony
W United nie grałem tyle, ile chciałem. Wtedy zgłosiła się po mnie Barcelona. Ona zawsze była moim życiem i nie mogłem przepuścić takiej okazji. Poza tym Guardiola był wtedy trenerem, który okazał się wielki. Ferguson to zrozumiał i jestem mu bardzo wdzięczny, że pozwolił mi odejść. Od tamtej pory wszystko szło dobrze.
Cristiano Ronaldo
W Manchesterze mieliśmy dobry kontakt. Rozmawialiśmy po hiszpańsku i portugalsku. Dobrze dogadywałem się też z Rooneyem, van Nistelrooyem i Carlosem Tevezem. To była dobra drużyna, wygraliśmy ligę i Ligę Mistrzów w 2008 roku. Mam wspaniałe wspomnienia z tego roku.
To prawda, że obecnie istnieje wielka rywalizacja między Barceloną i Realem, ale to nie znaczy, że nie mamy dobrych relacji. Szanujemy się. Cristiano grał z najlepszymi obrońcami i napastnikami. Zawsze byliśmy w dobrych relacjach. Być może nie rozmawiamy zbyt dużo, ale pozdrawiamy się i mam dobre wspomnienia z nim związane.
Saragossa
Mając 19 lat, nie miałem szans na grę w Manchesterze United. Byli tam Vidić i Ferdinand, dwójka lepszych stoperów i nie miałem szans. W Saragossie mogłem zdobyć doświadczenie na profesjonalnym poziomie i później wrócić do Manchesteru z odpowiednim zaufaniem. To był dla mnie ważny rok. Zobaczyłem, że mogę stać się wielkim piłkarzem, zespołowo również było świetnie.
Doświadczenie
Zawsze są dobre i złe rzeczy. Wraz ze zmianami poznaje się nowych ludzi i kultury, zdobywa doświadczenie, ale zbyt częste zmienianie drużyny powoduje niestabilność. Jestem w Barcelonie od siedmiu lat i wypracowałem bardzo dobrą stabilność. Znamy zawodników, jedno spojrzenie i rozumiemy się. W moim życiu miałem trzy drużyny i jestem bardzo zadowolony z mojej kariery. Była pozytywna.
Koniec kariery
Od przyjścia do Barcelony zawsze chciałem skończyć tu karierę. To było moim marzeniem. Zdobyłem wiele tytułów. Jestem tu szczęśliwy i nie chcę zmieniać klubu. Byłem już w Premier League, w najlepszym angielskim klubie i nie chcę tam wracać. Chcę skończyć karierę tutaj.
Obrona
Talent zawsze jest ważny, ale również wysiłek, praca i poświęcenie, by osiągnąć sukces, zarówno jako napastnik, jak i obrońca. Trzeba mieć talent. Jako obrońcy musimy postarać się, by przeciwnicy nie strzelili nam bramki. To trudne i trzeba mieć specjalne cechy, być szybkim, inteligentnym, organizować defensywę. Uważam, że w miarę upływu lat staję się coraz lepszy. Każdy stara się poprawić na poziomie indywidualnym i zespołowym.
Na początku byłem w Barcelonie prawoskrzydłowym, strzeliłem dwie bramki. Grałem na pozycji Leo Messiego, ale później przesuwano mnie do tyłu aż skończyłem jako środkowy obrońca. W końcu znalazłem miejsce, w którym czułem się najlepiej. Tutaj czuję się wygodniej. Lubię organizować i przygotowywać atak. Lubię to, lubię też bronić, dobrze się wtedy bawię.
Napastnicy
Napastnicy i obrońcy są tak samo ważni. Wszyscy zawodnicy mają swoją rolę i funkcję w drużynie i muszą starać się, by pomóc ekipie. Napastnicy są bardziej spektakularni, dzieci chcą być jak oni, to normalne. To świetnie, że Messi zbiera pochwały, jest najlepszy na świecie. Koniec końców atak jest trudniejszy niż obrona.
Bramki
Pamiętam gola, którego zdobyłem na Santiago Bernabéu w meczu wygranym 6:2, ale jest też inny, strzelony Interowi Mediolan na Camp Nou w Lidze Mistrzów. Nie wystarczył jednak do awansu, ale to była ładna bramka. Jako obrońca nie strzelam tyle, ile napastnicy. Lubię dawać drużynie pewność, dzięki której koledzy później zdobywają gole i wygrywają mecze.
Komentarze (15)