Luis Enrique wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem Ligi Mistrzów z Arsenalem. Opowiadał o rywalu, planach na to spotkanie oraz zdradził, w jaki sposób pracuje z tridente.
Motywacja: "Motywacja jest wielka nie tylko ze względu na stadion czy rywala, który jest jednym z najlepszych w Europie. Chcemy obronić tytuł z zeszłego roku. Daje nam to dodatkową motywację, która, miejmy nadzieję, przełoży się na rozegranie dobrego spotkania".
Czego oczekujesz od Arsenalu - czekania z tyłu czy ataku?: "Zawsze zadajemy sobie to pytanie. Myślę, że będą bardziej wycofani, ale na pewno będą stosować wysoki pressing, bo zawsze tak robią. Mam nadzieję, że będziemy mieli piłkę na ich połowie i właśnie tam będziemy mogli grać".
Czy niestrzelenie gola byłoby złe?: "Celem zawsze jest zwycięstwo w meczu, a żeby to zrobić, trzeba zdobyć bramkę, najlepiej jedną więcej od rywala. Wszystko, co nie jest wygraną, odbiega od naszych planów. Musimy być od nich lepsi, jednak mają bardzo groźną linię ataku i dobrą defensywę".
Wenger powiedział, że jesteście "superfaworytami": "Jest mi wszystko jedno, to świetne, że każdy może mieć swoje zdanie. Bronimy tytułu, więc akceptujemy tę etykietkę, ale ona nic nie daje, musimy udowadniać, że jesteśmy lepsi w każdym meczu. Trzeba grać dobrze z piłką i bez niej, by móc kontrolować takiego rywala jak Arsenal, w szczególności na wyjeździe".
Jak oceniasz ambicję tridente?: "Według mnie jest fantastyczna, ale to odnosi się do całej drużyny. Mam zespół na wyjątkowym poziomie, który z dnia na dzień jest coraz bardziej głodny zwycięstw".
To jeden z najbardziej atrakcyjnych meczów w Europie?: "Arsenal ma potencjał, by dominować w spotkaniach. Ze względu na styl obu drużyn może to być jeden z bardziej atrakcyjnych pojedynków. Myślę, że jutro zobaczymy wspaniały mecz".
Jak pracujesz z takimi piłkarzami jak Messi, Neymar czy Suárez? Co im mówisz?: "Mówię abrakadabra i zaczyna się magia. Przed każdym meczem abrakadabra i energia zaczyna płynąć. Nie, pracujemy normalnie. Zawsze miałem dobrych napastników, a w Barcelonie mam trzech najlepszych na świecie. Mają wolność, ale wiedzą, że mają również obowiązki w defensywie, bo wszyscy jesteśmy zależni od ich gry. Chcemy dostarczać im piłkę w najlepszy możliwy sposób. Wszyscy mamy wspólny cel. To łatwe".
Czy Messi jest w jeszcze lepszej formie niż był w ubiegłym sezonie?: "Poprzedni sezon był spektakularny, a obecny jest na tym samym lub lepszym poziomie. Ci piłkarze ciągle się rozwijają. Leo może być najlepszym pomocnikiem, ale miał też świetne wyniki jako dziewiątka. To ważny piłkarz i nasz lider".
Jak zasypiałeś w niedzielę, wiedząc, że Atlético traci do was już osiem punktów, a Real dziewięć?: "Jak zwykle, z żoną".
Real nie ma już szans?: "Wolę rozmawiać o Lidze Mistrzów, na ligę przyjdzie jeszcze czas".
Prestiż grania w Anglii: "Jestem zmotywowany w mojej pracy. Dobrze jest przyjeżdżać tutaj, grając i trenując. Atmosfera będzie świetna, kiedy wyjdziemy na boisko. Musimy się tym cieszyć, piłkarze to czują".
Gdybyś był Bartrą, co zrobiłbyś, by poprawić swoją sytuację?: "Nie jestem Markiem Bartrą, chciałbym być w jego wieku, ale niestety jestem trenerem i mam już 45 lat".
Co pamiętasz z meczu z Arsenalem z 1999 roku?: "Pewnie jeszcze nie wiesz, bo nie bywasz zwykle na moich konferencjach, ale mam bardzo słabą pamięć. Pamiętam świetne mecze z najlepszych czasów tej drużyny, ale nic konkretnego".
Problemy Tottiego w Romie: "Nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo nie jestem nim i nie przeżyłem takiej sytuacji".
W Anglii dużo mówiło się o trudnym kalendarzu Barçy. Nie czułeś potrzeby rotacji w składzie?: "Czułem i je zrobiłem".
Nie dałeś jednak odpocząć nikomu z tridente: "Podejmuję decyzje, które uważam za słuszne. Jestem trenerem i muszę to robić co dwa, trzy dni. Nie za bardzo mnie obchodzi, czy wam się to podoba".
Co myślisz o wybraniu Vicente Calderón na miejsce rozegrania finału Pucharu Króla?: "Mają bramki i trybuny dla kibiców? To świetnie".
Komentarze (141)