FC Barcelona Lassa pokonała drużynę Adama Waczyńskiego na wyjeździe, gdzie przegrywała w ostatnich dwóch sezonach.
Wizyta Barçy w Santiago de Compostela miała być trudna, zwłaszcza jeśli spojrzymy na wcześniejsze pojedynki. Katalończycy przegrali dwa ostatnie spotkania w Obradoiro, gdzie gospodarze są zawsze trudnym przeciwnikiem, a w tym sezonie u siebie wygrali sześć z dziewięciu meczów. Dlatego drużyna Xaviego Pascuala wyszła na parkiet w Galicji, chcąc spróbować narzucić swój rytm gry od samego początku. Doellman i Tomić dali prowadzenie 10:4 po pierwszych sześciu minutach. Pierwsza kwarta została naznaczona wysokim tempem gry z obu stron, a przede wszystkim skuteczną grą na dystansie zespołu Xaviego Pascuala. Oleson i Satoransky zza linii 6,75 m dali przewagę na zakończenie pierwszej kwarty (12:18).
W drugiej kwarcie gra stała się bardziej wyrównana i Barça straciła przewagę dzięki skutecznej grze Browna, Yusty i Caloiaro. Katalończycy nie byli już tak skuteczni i próbowali spowolnić grę. Drużyna gospodarzy czuła się bardziej komfortowo na ostatnim odcinku gry przed przerwą i traciła do Barçy tylko dwa punkty (37:39).
Po wyjściu z szatni obie drużyny znacznie zmniejszyły swoją skuteczność. W ciągu pierwszych sześciu minut trzeciej kwarty zdobyły razem osiem punktów, co dawało remis na tablicy wyników (42:42). Dwie kolejne trójki Browna i McGratha dały gospodarzom sześciopunktowe prowadzenie (48:42). Mimo skutecznych rzutów wolnych Lawala Barça była niekonsekwentna i w trzeciej kwarcie zdobyła zaledwie siedem punktów, co przełożyło się na wynik (50:46).
Jednak gospodarze także nie grzeszyli skutecznością, zdobywając 13 punktów, co pozwalało Barcelonie myśleć o zwycięstwie. Reakcja Barçy była natychmiastowa, a trójka Navarro dała prowadzenie (52:54). Mecz był bardzo wyrównany i co chwilę mieliśmy zmiany prowadzenia. Na trójkę gospodarzy zareagował także trójką Satoransky. Yusta i Brown z odpowiednio 11 i 9 punktami byli liderami zespołu Moncho Fernándeza.
Na parkiecie uaktywnił się Samuels, który mocno przyczynił się do prowadzenia Barçy 63:60 na półtorej minuty przed końcem. Jamajczyk pozostał decydujący na końcowym odcinku meczu, utrzymując prowadzenie skutecznością na linii rzutów wolnych (62:65). Zwycięstwo było bardzo blisko. Drużyna Xaviego Pascuala była w stanie grać inteligentnie w ostatnich sekundach spotkania, a Doellman i Ribas pozwolili ostatecznie odnieść ważne zwycięstwo 69:62 na bardzo trudnym terenie.
62 - Rio Natura Monbus Obradoiro (12+25+13+12): McGrath (8), Haws (2), Bendzius (2), Caloiaro (9), Pustovyi (-) -pierwsza piątka-, Triguero (8), Brown (9), Yusta (11), Adam Waczyński (7 p., 2 as.) i Pozas (6).
69 - FC Barcelona Lassa (18+21+7+23): Satoransky (8 p., 4 zb., 4 as., 3 prz.), Navarro (8), Perperoglou (2), Doellman (13), Tomić (4) -pierwsza piątka-, Ribas (4), Lawal (2), Abrines (6), Vezenkov (7), Eriksson (-), Samuels (6) i Oleson (9 p., 3/4 za trzy).
Komentarze (3)