Na gorąco po rewanżu. Pewne zwycięstwo i czas na testy

Challenger

16 stycznia 2016, 03:05

własne

19 komentarzy

To nie był ekscytujący spektakl. Więcej działo się choćby w równoległym spotkaniu Tottenhamu z Leicester. Mimo to mecz na Camp Nou z różnych względów wart jest głębszej uwagi. Poniżej kilka spostrzeżeń na gorąco.

Najgroźniejszą akcją Espanyolu była ta przed przerwą, ale więcej kłopotów Barçy sprawiło otwarcie meczu i pierwszy kwadrans. Gdy tempo gry i zapał przeciwników wchodziły na wyższy poziom, Barça wyprowadziła akcję dającą prowadzenie. Jedną a skuteczną. Później było łatwiej – co dało idealną okazję „odpocząć” na boisku i przetestować nowe pomysły taktyczne.

Wynik z Camp Nou ważny dla przebiegu rewanżu

Przed tygodniem Barcelona zdołała przełożyć liczebne osłabienie rywala na dodatkową bramkę i wyszła z meczu z rezultatem 4:1. Jak pisałem pod jednym z poprzednich artykułów, wysiłek włożony w mecz sprzed tygodnia i gra do końca dały Barçy komfort w rewanżu.

To tylko jedna bramka różnicy, lecz o dużym przełożeniu na dwumecz. Wyższy wynik wzmocnił spokój w szeregach Blaugrany i w dużym stopniu rozstrzygał kwestię awansu w głowach ludzi Espanyolu. Widzieliśmy to na murawie w środę. Espanyol nie zdołał przywrócić wątpliwości co do awansu.

Luis Enrique słusznie uznał, że to wystarczająca zaliczka do oszczędzenia sił wielu ważnych graczy. Utrzymanie np. Neymara do ostatnich minut na Camp Nou pozwoliło oszczędzić go przez 90 min. „na wyjeździe”. Barça wystawiła rezerwy, Espanyol bardziej. Względem pierwszego meczu wymienił Galca 8 graczy. Zachowawcza taktyka przyjęta przez bordo-granatowych we wczorajszym meczu zneutralizowała ofensywę gości i ograniczyła ich akcje do minimum.

Czas zmienników

Znamy „skalę” rotacji Luisa Enrique. Przewidzieć skład Barçy jest trudniej niż złapać „Narcos” w HD z polskimi napisami. Spodziewać się wszystkiego to jedno, zobaczyć na ekranie atak złożony z Messiego, Munira i Aleixa Vidala to co innego.

Sergi Roberto „zarządził” w kolejnym znakomitym występie. Pewność siebie nabrana regularnymi występami na prawej obronie kwitnąco owocuje gdy wychowanek wstawiany jest w środek pola. Munir poprawił statystyki strzeleckie drugi raz „stemplując” awans Barçy do kolejnej rundy Pucharu Króla. Solidnie spisał się krytykowany Rakitić, to cieszy. Turan z Vidalem mieli dobre momenty. Turek do przerwy wyróżniał się w pressingu i przyspieszaniu akcji, Vidal zaliczył asystę na 2:0. Spodziewałem się więcej, chętnie zobaczę ich kolejnym razem w silniejszym towarzystwie.

Minuty na pozycji stopera zostały podzielone pomiędzy Vermaelena i Bartrę. Obaj spisali się nieprzekonująco. Verma „wyłączył się” pod koniec I połowy kiedy Caicedo stanął przed okazją na wyrównanie. Wychowanek Barçy wszedł na boisko w 58. minucie. Goście atakowali rzadko, Marc zapamiętał się głównie złym przerzutem. Przy takich występach obu panów, rewanż z Espanyolem był kolejną okazją, kiedy myślę, że pierwszym zmiennikiem na środku obrony powinien być ten zaczynający znów z lewego boku. Może Mathieu nie nakrywa rywali pajęczynami wyrzucanymi z nadgarstka, ale nigdy nie schodzi na boisku poniżej pewnego poziomu. Po zmianie pozycji w wyniku wejścia Adriano były valenciano grał po profesorsku. Barcelona nie ma obrońcy mogącego zastawić się skuteczniej od Francuza. Jego gra w powietrzu to na Camp Nou dawno uznana marka.

Taktyczne manipulacje Luisa Enrique

Defensywna taktyka dodatkowo zabezpieczyła interes Barcelony, aby potwierdzić bezproblemowy awans do kolejnej rundy. Zespół przyjmował chwilami ustawienie 4-4-2 z centralnie ustawionymi Roberto i Rakiticiem, a Aleixem i Ardą oskrzydlającymi akcje w sektorach bocznych. Widać, że podobnie jak graczy podstawowych, Lucho skłania styczniowe wzmocnienia do gry szeroko przy linii.

Ze względu na wynik pierwszego meczu i wybrane personalia, przez większość rewanżu Barça grała z kontry. Zauważył to Galca po meczu. Wielokrotnie w trakcie gry widzieliśmy Ardę Turana w pierwszej linii. Regularnie zjawiał się tam Vidal. Ostatnie pół godziny przyniosło przesunięcie Mascherano do pomocy, tym razem „El Jefe” spisał się tam bardzo pewnie. Wszystkie te warianty taktyczne to cenny materiał do analizy. Dają wnioski trenerom i potencjalnie poszerzają arsenał opcji zespołu. Większość z nich została zastosowana pierwszy raz w sezonie – stąd na niektóre głosy w trakcie meczu chciało się śmiać. Widzieliśmy relację z laboratorium badawczego, rozstrzygające oceny mają sens za drugim-trzecim podejściem.

Dajcie Messiemu grać

Współkomentujący to spotkanie Leszek Orłowski skrytykował opiekunów Messiego i samego piłkarza za chęć gry w takim meczu od pierwszej do ostatniej minuty. Jakiś czas temu miałem podobne spojrzenie. Tu nie liczy się opinia moja czy innych obserwatorów. Skoro Messi czuje się najlepiej gdy gra, a nie odpoczywa – pozwólmy mu być szczęśliwym! Zadowolony Leo to jego najskuteczniejsza, najlepsza wersja. Widzę to jako symbiozę piłkarza z trenerem, nic w stylu terroryzowania zespołu czy traktowania go inaczej niż innych. Zresztą, postawmy sobie pytanie: czy momentami niedemokratyczne podejście do piłkarza, który wygrał kolegom tyle finałów i wielokrotnie jest liderem ekipy faktycznie jest czymś dziwnym? Warto go słuchać, czasem o niego zadbać. Jedni potrzebują do szczęścia pomnika na Maderze albo ośmiorniczek u Sowy, Messi chce grać co mecz. Co to komu szkodzi, jeśli jemu nie.

Minął rok – zmiana podejścia do tej kwestii u Luisa Enrique oznacza, że lepiej słucha swoich graczy i staje się lepszym menedżerem. Pełnowymiarowa obecność Messiego w meczu jak ten czy grudniowy w Leverkusen to ważny znak. Panowie się dogadali. Poza tym jak pisałem niedawno Messi wciąż szuka rytmu gry po urazie. Potrzebuje tych minut. Dwumecz z Arsenalem za miesiąc. Groźba kontuzji w meczu ćwierćważnym? Pod prysznicem albo wysiadając z auta też czai się śmierć. Na boisku Messi umie o siebie zadbać. Opinie jak ta usłyszana podczas transmisji celnie podsumował Luis Enrique na pomeczowej konferencji: „Wypoczął już wystarczająco podczas kontuzji”.

---

Marc-André mógł kilka razy błysnąć, Messi zagrać na pół gwizdka, zmiennicy dostali cenne minuty, a Lucho pograł trochę w szachy – pod różnymi względami był to cenny test. Pozytywną wiadomością jest zachowanie czystego konta przez nietypowo zestawioną i modyfikowaną w trakcie linię obrony. Rosnąca w ostatnich występach sprawność tej formacji to najlepsza w tej chwili wiadomość dla sympatyków Barçy.

Na Twitterze: @99challengerFCB @FCBarca

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze