Porażka Barçy w Atenach

Tomek Jędrzycki

5 grudnia 2015, 11:00

FCBarcelona.es

3 komentarze

Drużyna Xaviego Pascuala nie była w stanie odnieść zwycięstwa w hali OAKA z przeciwnikiem, który rozegrał kompletny mecz w bardzo wysokim tempie i przy żywiołowym dopingu swoich fanów.

Głównym celem było prestiżowe zwycięstwie w hali OAKA, aby zapewnić sobie jedną z dwóch najwyższych pozycji w grupie. Mecz jednak zaczął się od słabej skuteczności w pierwszych minutach, w których żadna z drużyn nie była w stanie przejąć inicjatywy. Jednak z czasem oba zespoły zaczęły poprawiać skuteczność swoich ataków. W pierwszej kwarcie gra była wyrównana, a żadna z drużyn nie była w stanie osiągnąć większej przewagi. Katalończycy prowadzili po pierwszej części gry 22:21 dzięki skuteczności Tomicia i Abrinesa.

Po dobrej pierwszej kwarcie druga była zupełnie inna. Drużyna Xaviego Pascuala straciła kontrolę nad meczem, nie mogąc poradzić sobie z obroną strefową zespołu Djordjevicia, co zmusiło Barçę do gry na dystansie. Katalończycy nie byli skuteczni na obwodzie, a zwiększone tempo pozwoliło przejąć grę Panathinaikosowi i osiągnąć przewagę na tablicy wyników. Szczególnie udało się to za sprawą Raduljicy, który wchodząc z ławki, zdobył 15 punktów przed przerwą. W drużynie gości wyróżniał się Abrines i dzięki jego 7 punktom Barça nie przegrywała wyżej (45:35).

Początek drugiej połowy był podobny do końcówki pierwszej. Grecy kontynuowali grę w strefie, zmuszając Barçę do szybszej gry i popełniania błędów. Raduljica z 25 punktami kontynuował swój świetny występ i Panathinaikos osiągnął 16 punktów przewagi (66:50). Katalończycy jednak nie poddali się i zamknęli trzecią kwartę rzutem za trzy w ostatniej sekundzie Abrinesa, który z 21 punktami był najlepszym strzelcem Barçy, przyczyniając się do serialu swojej drużyny 7:0 (66:57).

Barça kontynuowała swoją dobrą grę i po trójce Perperoglou traciła zaledwie 6 punktów, przedłużając run (10:0, 66:60). W zespole Djordjevicia odpowiedział trójką Pavlović, przełamując tym samym serial punktowy katalońskiej drużyny. Jednak zespół Pascuala zyskał pewność siebie i dwie kolejne trójki Perperoglou i Olesona sprawiły, że Barça traciła już tylko punkt do rywala (71:70).

Dzięki swoim fanom Panathinaikos był jednak w stanie ponownie zwiększyć prowadzenie dzięki serialowi 11:4 (82:74) na trzy minuty przed końcem. Pojawienie się na parkiecie Diamantidisa w decydującej części meczu było kluczem dla Greków, a swoją skuteczną grą oraz przy wsparciu Raduljicy pogrzebał szanse Barçy w tym spotkaniu.

Chociaż drużyna Pascuala walczyła do końca, to Grecy byli skuteczni na końcowym odcinku i wygrali ostatecznie 93:86. Panathinaikos przerwał tym samym serię dziewięciu meczów bez wygranej z Barceloną, która będzie musiała poczekać do następnego spotkania, aby zapewnić sobie jedną z dwóch najwyższych pozycji w grupie. Mecz sędziował Polak Piotr Pastusiak.

Panathinaikos, 93

FC Barcelona Lassa, 86

Panathinaikos (21+24+21+27): Calathes (9), Pavlović (7), Feldeine (7), Gist (10), Kuzmić (2) -pierwsza piątka- Raduljica (25), Pappas (4), Janković (4), Diamantidis (20) i Fotsis (5).

FC Barcelona (22+13+22+29): Satoransky (6), Navarro (5), Perperoglou (13 p., 3/5 za trzy), Doellman (6), Tomić (11 p., 4/6 za dwa, 11 zb.) -pierwsza piątka- Samuels (2), Abrines (21), Oleson (3), Arroyo (9), Ribas (1), Lawal (6 p., 3/3 za dwa) i Vezenkov (3).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze