Nowe życie Puyola

Julia Cicha

4 listopada 2015, 16:30

Sport

29 komentarzy

Niewiele miast na świecie fascynuje piłkarzy tak jak Nowy Jork. To miejsce, w którym przeżywają osobistą rewolucję, wyjątkowe doświadczenie wynikające z poczucia anonimowości. Tak właśnie żyje teraz Puyol, przyzwyczajony w przeszłości do zdziwionych spojrzeń fotografów i paparazzi.

Hiszpan pożegnał się z Barceloną trzy miesiące temu i od tamtej pory uczęszcza na kurs angielskiego i skupia się na rodzinie. Razem ze swoją partnerką Vanesą Lorenzo i córką Manuelą cieszą się z nowego życia, z nowojorskiej anonimowości, która pozwala im spacerować po ulicach i obserwować otoczenie. Po dwudziestu latach Puyol uciekł w końcu sprzed obiektywów fotografów i cieszy się każdego dnia z prostych czynności, takich jak praca czy jazda metrem. To wszystko opisuje Lorenzo na swoim blogu zatytułowanym "Jedna kobieta, wiele kobiet".

Od swojego przyjazdu Puyol wraz z rodziną mieli okazję spróbować japońskiej kuchni czy podziwiać dzieła artystów takich jak Domingo Zapata. W pobliżu swojego nowego mieszkania w Meatpacking District wpadli przypadkiem na aktorkę Kelly Rutheford.

Życie na Upper East Side... nie wiadomo, czy to ze względu na ogromne budynki, czy nieprzebrane tłumy ludzi, Nowy Jork emanuje wyjątkowym rodzajem energii, sprawiając wrażenie miasta wiecznie młodego. Puyol przekonał się o tym na własnej skórze, ale mimo to preferuje spokojne życie w rodzinnym gronie.

Obecnie były piłkarz korzysta z życia na ekskluzywnych ulicach Upper East Side, które wybrał na swój nowy dom. - Uczucie samotności pomimo bycia otoczonym przez ludzi, możliwość pocałowania się, żartowania czy rozmawiania bez ciągłego uczucia bycia obserwowanym to dla nas nowość - opowiada partnerka Puyola.

Były kapitan Barçy, po nieudanym okresie współpracy z Zubizarretą, pragnie poświęcić czas na naukę zanim wejdzie w następny etap swojej kariery. Zdaje sobie sprawę, że priorytetem powinna być nauka języka angielskiego. Obecnie zaczyna lekcje o 8.30 każdego dnia, ale poświęca czas również na jogę i spotkania ze starymi przyjaciółmi, takimi jak David Villa. Poza tym miał niedawno okazję poznać Carlesa Sansa, członka katalońskiej grupy teatralnej Tricicle, która obchodzi 36. rocznicę swojego powstania.

Puyol wciąż jednak tęskni za piłką nożną. Jego marzeniem była gra do czterdziestego roku życia, teraz pragnie jedynie powrócić do normalnego sportu. Do swojej rehabilitacji podchodzi z optymizmem i czuje, że z jego kolanem jest coraz lepiej. Wciąż wierzy, że w przyszłości będzie w stanie powrócić do futbolu, a na razie cieszy się anonimowym życiem w nowym dla siebie kraju.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze