Pedro Rodríguez nie miał zostać dzisiaj bohaterem, a jednak mimo to jego nazwisko, obok Messiego, będzie najczęściej pojawiać się na ustach wszystkich kibiców futbolu.
W obliczu nieobecności Neymara wydawało się, że to właśnie Pedro wybiegnie w pierwszym składzie u boku Suáreza i Messiego. Luis Enrique zdecydował się jednak postawić na Rafinhę, dając tym samym ostateczny sygnał, że Kanaryjczyk żegna się z katalońskim klubem.
Najprawdopodobniej zamysł był taki, aby Pedro w ogóle nie pojawiał się na boisku, lecz skomplikowana sytuacja zmusiła Lucho do posłania w bój podczas dogrywki swojego napastnika, za co wychowanek Barçy odpłacił golem na wagę Superpucharu Europy. Pedro, identycznie jak w 2009 roku przeciwko Szachtarowi, zdobył bramkę w 115. minucie, zapewniając swojej drużynie mistrzowski tytuł.
Wydaje się, że była to ostatnia wielka rzecz, jakiej w barwach Blaugrany dokonał Pedro Rodríguez. Zasłużony wychowanek klubu chce odejść, co potwierdził w rozmowie z przedstawicielami mediów dyrektor sportowy FC Barcelony Robert Fernández. Jeżeli to było pożegnanie Pedro z Barçą, odbyło się ono w najlepszy możliwy sposób. Gracies Pedro!
Komentarze (56)