Douglas był jedynym piłkarzem Barçy, który w spotkaniu z Los Ángeles Galaxy rozegrał pełne 90 minut. Brazylijczyk rozegrał bardzo udane zawody na Rose Bowl Arena.
Douglas był widoczny nie tylko w obronie, ale także w ataku. W pierwszej połowie zanotował co prawda kilka strat, lecz nie były one groźne. Nie pozostawał jednak z tyłu, jak w meczu ligowym z Málagą w poprzednim sezonie. Były zawodnik São Paulo dobrze czuł się w kreowaniu akcji i rozumiał się z napastnikami. W pierwszej części pojedynku dwa razy bardzo groźnie dośrodkowywał w pole karne.
W drugiej połowie, mimo iż miał w nogach o wiele więcej minut niż wszyscy pozostali piłkarze obecni na murawie, nie widać było u niego zmęczenia. Mógł nawet strzelić bramkę, lecz nie wykorzystał swojej okazji. W drugiej połowie Douglas wybijał również rzuty rożne z lewej i prawej strony w zastępstwie zmienionego w przerwie etatowego wykonawcy tego stałego fragmentu gry Ivana Rakiticia.
Komentarze (57)