Pep Guardiola pojawił się ostatnio w miejscowości Manresa, by wziąć udział w konferencji nt. wartości sportowych i przywództwa z okazji 50. urodzin fundacji na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie „Ampans". Przy okazji były trener Barçy udzielił wypowiedzi dla mediów odnośnie nadchodzących wyborów prezydenckich w Barçy.
Szkoleniowiec z Santpedor oczekuje zaciętej kampanii, w której zwycięży najlepszy kandydat: – Mam nadzieję, że będzie to uczciwa, dobrze przeprowadzona kampania. Jestem pewien, że socios wybiorą w najlepszy możliwy sposób – przyznał obecny trener Bayernu Monachium, dodając, że niestety nie będzie mógł wziąć udziału w wyborze prezydenta klubu. – Owszem, w wyborach w Barçy przysługuje mi jeden głos, jednak nie będę mógł go oddać, ponieważ w tym czasie będę przebywał w Chinach – wyjaśnił.
Choć Pep unikał faworyzowania poszczególnych kandydatów, nie mógł ukryć swojego przywiązania do Joana Laporty. – Każdy z kandydatów może wnieść do klubu wiele pozytywnych wartości, ale nie jestem w stanie ukryć mojej sympatii do Laporty. Byłem nikim, a on na mnie postawił – wspominał Guardiola.
Sam Laporta w trakcie swojej niedawnej konferencji prasowej zażartował, że pogniewa się na Pepa, jeśli ten nie poprze go w nadchodzących wyborach. Zapytany o to Guardiola odparł: – Laporta nie pogniewa się na mnie. Zbyt dobrze mnie zna.
Na zakończenie Pep krótko skomentował dwa nazwiska, które najczęściej pojawiały się w ostatnich dniach w kontekście wyborów prezydenckich w Barçy: Érica Abidala i Michaela Laudrupa. – Uwielbiam Abidala. Miałem szczęście go poznać i być jego trenerem. Michael Laudrup również jest wielką osobowością – powiedział Guardiola.
Komentarze (85)