Było blisko, ale to Real prowadzi w finale Ligi Endesa

Tomek Jędrzycki

20 czerwca 2015, 09:00

FCBarcelona.es

6 komentarzy

Real Madryt Baloncesto

Herb Real Madryt Baloncesto

78:72

Herb Real Madryt Baloncesto

FC Barcelona Basket

Zawodnicy Xaviego Pascuala byli blisko zwycięstwa dzięki udanej pogoni w czwartej kwarcie, którą poprowadził najlepszy gracz Barçy w tym meczu Mario Hezonja, autor 18 punktów, w tym 5/6 za trzy.

Pierwszy mecz finału Ligi ACB dla Realu Madryt. Zespół gospodarzy pokonał Barçę 78:72 w spotkaniu, w którym Barcelona była bliska zwycięstwa. W ostatniej części gry run 9:0 prowadzony przez wielkiego Hezonję spowodował, że Barça traciła do rywala tylko dwa punkty. Mimo to ostatecznie to gospodarze wyszli zwycięsko z tego pojedynku

Skuteczny początek

Finał rozpoczął się od dobrej skuteczności obu drużyn. Lampe, Llull, Fernández czy Satoransky zdobywali kolejne punkty i nie popełniali praktycznie żadnych błędów. Po stronie Barçy dwa szybkie faule popełnili Tomić i Lampe. Po okresie wyrównanej gry to gospodarze byli w stanie osiągnąć większą przewagę dzięki grze na obwodzie (27:17).

W drugiej kwarcie różnica wynosiła od 5 do 10 punktów na korzyść gospodarzy. Obie drużyny nadal prezentowały niezłą skuteczność, jednak to Real prowadził na tablicy wyników. Do przerwy w Madrycie mieliśmy wynik 47:40 na korzyść gospodarzy.

Lepsza obrona

Gra nieco zmieniła się w drugiej połowie. Skuteczność obu zespołów była mniejsza, również przez zwiększoną intensywność w obronie, zarówno Realu Madryt, jak i Barcelony. Blaugrana nie była w stanie zdobyć punktów przez pierwsze trzy minuty trzeciej kwarty, ale później odpowiedzieli Doellman i Lampe. Ta część gry zakończyła się niskim wynikiem (12:13).

A było tak blisko...

Na początku ostatniej kwarty obie drużyny nie potrafiły opanować nerwów i przez więcej niż dwie minuty nie były w stanie zdobyć punktów. Wydawało się, że dwójkowe akcje Sergio i Mačiulisa, po których gospodarze osiągnęli maksymalne prowadzenie na pięć minut przed końcem spotkania (+11), rozstrzygnęły losy meczu na korzyść Realu.

Barcelona nie poddała się jednak i zaciekle walczyła o zwycięstwo. Run 9:0, prowadzony przez świetnego Hezonję, sprawił, że Blaugrana miała tylko dwa punkty straty do rywala (68:70) i na dwie minuty przed końcem spotkania wróciła do gry. Zawodnicy Xaviego Pascuala nie byli już jednak w stanie wyjść na prowadzenie i pierwszy mecz finału zakończył się zwycięstwem gospodarzy.

Trener Barçy dokonał oceny po zakończeniu spotkania. „Mieliśmy sporo szans, ale także słabszy moment pod koniec pierwszej kwarty, kiedy straciliśmy kontrolę w obronie. W trzeciej kwarcie zabrakło lepszej gry w ataku, pomimo tego, że nasza postawa w obronie była solidna". Pascual pozostaje optymistą: „Musimy spojrzeć na to jak na mecz tenisowy, jakbyśmy przegrali pierwszy set".

Maciej Lampe przebywał w tym spotkaniu na parkiecie przez prawie 15 minut i w tym czasie zdobył 9 punktów, trafiając 3/6 za dwa i raz za trzy, a także zanotował trzy zbiórki oraz jeden przechwyt.

Real Madryt, 78
FC Barcelona, 72

Real Madryt (27+20+12+19): Llull (9), Fernández (17), Rivers, Reyes (12), Ayón (10) (pierwsza piątka), Nocioni (5), Rodríguez (12), Slaughter, Carroll (8), Maciulis (3), Mejri (2).

FC Barcelona (20+20+13+19): 
Satoransky (7 p., 3 zb., 3 as.), Oleson (2), Thomas (4), Lampe (9 p., 3/6 za dwa, 3 zb.), Tomić (2) (pierwsza piątka), Doellman (7 p., 3 zb.), Pleiss (6 p., 6 zb.), Hezonja (18 p., 5/6 za trzy, 5 zb., 2 prz.), Huertas (9 p., 3 as.), Navarro (7), Nachbar (1), Abrines.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze