¡Feliz cumpleaños, Don Andrés!

Majerr

11 maja 2015, 12:00

80 komentarzy

Dokładnie 31 lat temu w miejscowości Fuentealbilla w regionie Kastylia–La Mancha na świat przyszedł jeden z najwybitniejszych pomocników w całej historii FC Barcelony oraz hiszpańskiej piłki Andrés Iniesta.

W wieku 12 lat Andrés wziął udział w jednym z dziecięcych turniejów w barwach Albacete Balompé. Obecni byli na nim wysłannicy z FC Barcelony, którzy szybko poznali się na niezwykłym talencie Andrésa. Młody gracz oraz jego rodzice zostali przekonani do tego, aby chłopiec dołączył do szkółki Barçy i rozwijał swoje umiejętności w miejscu, gdzie może stać się piłkarzem najwyższej światowej klasy.

Iniesta zadebiutował w pierwszym zespole 29 października 2002 roku w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Club Brugge, kiedy to na ławce trenerskiej Barçy zasiadał Holender Louis van Gaal. Przed rozpoczęciem sezonu 2004/05 Andrés stał się pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny Blaugrany i choć podczas tamtej kampanii był zaledwie graczem rezerwowym, to wówczas nie wziął udziału tylko w jednym meczu ligowym, dzięki czemu był zawodnikiem, który wspólnie z Samuelem Eto’o rozegrał najwięcej spotkań w Primera División.

Jeszcze przed przybyciem do klubu Pepa Guardioli Iniesta zdobył z Barçą takie tytuły jak: mistrzostwo Hiszpanii (2005, 2006), Ligę Mistrzów (2006) oraz Superpuchar Hiszpanii (2005, 2006). W złotym okresie z Guardiolą na ławce trenerskiej Andrés zdobył następujące trofea: mistrzostwo Hiszpanii (2009, 2010, 2011), Ligę Mistrzów (2009, 2011), Puchar Króla (2009, 2012), Superpuchar Hiszpanii (2009, 2010, 2011), Superpuchar Europy (2009, 2011) oraz Klubowe Mistrzostwo Świata (2009, 2011). Po odejściu Guardioli na Camp Nou na jeden rok pozostał Tito Vilanova, z którym Andrés w sezonie 2012/13 sięgnął po tytuł ligowy, a w kampanii 2013/14 pod wodzą Gerardo Martino Don Andrés zdobył Superpuchar Hiszpanii.

Również na polu reprezentacyjnym Iniesta odnosił ogromne sukcesy. Był jednym z liderów najlepszego zespołu La Furia Roja w historii hiszpańskiej piłki. W 2008 roku jego kraj zdobył mistrzostwo Europy w Austrii i Szwajcarii, dwa lata później w 2010 roku Hiszpanie po raz pierwszy zostali mistrzami świata (RPA), a w 2012 roku na boiskach Polski i Ukrainy Iniesta i spółka obronili tytuł mistrzów Europy, który wywalczyli przed czterema laty.

Z wielu wspaniałych nagród indywidualnych dla Iniesty warto wyróżnić jego drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki FIFA w 2010 roku. Przypomnijmy, że wówczas to Messi zdobył to wyróżnienie, a na trzecim miejscu uplasował się Xavi. Również w 2012 roku Andrés został sklasyfikowany na podium, gdy zajął trzecie miejsce (wygrał Messi, a drugi był Ronaldo).

Nazwisko Iniesty już zawsze będzie szczególnie kojarzyło się wszystkim piłkarskim kibicom z dwoma wydarzeniami. Pierwszym jest niesamowity gol w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów na Stamford Bridge w sezonie 2008/09 w doliczonym czasie gry. To trafienie na 1:1 dało Barcelonie przepustkę do finału oraz sprawiło, że później mogliśmy mówić o Barçy sześciu pucharów i najlepszej drużynie w historii katalońskiego klubu. Drugie wydarzenie jest już związane z reprezentacją Hiszpanii i zwycięskim golem Iniesty w doliczonym czasie finału mundialu w RPA. Do dzisiaj pomocnik Barçy jest oklaskiwany na różnych stadionach przez hiszpańskich kibiców, którzy są mu wdzięczni właśnie za to trafienie.

O Andrésie można by napisać jeszcze wiele rzeczy. Tym, którzy nie znają dokładnie historii jednego z najwybitniejszych pomocników w historii Barçy i hiszpańskiego futbolu, gorąco polecamy bardzo ciekawą autobiografię Andrésa pt. „Rok w raju”.

Naszemu pomocnikowi życzymy dużo zdrowia oraz szczęścia w życiu zawodowym oraz prywatnym. Głęboko wierzymy w to, że Andrés odzyska swoją wielką formę, na co ostatnie tygodnie w wykonaniu zawodnika Barçy dają nadzieje. Liczymy, że Iniesta jeszcze przez wiele lat będzie cieszył nas swoją grą w Barcelonie i podczas tego okresu znacznie zapełni klubową gablotę ze zdobytymi trofeami. ¡Feliz cumpleaños, Don Andrés!

Na koniec zamieszczamy wideo, które do dzisiaj wywołuje ciarki u znacznej części kibiców. O tym trafieniu, które dziewięć miesięcy później spowodowało wielki baby boom w Barcelonie, po prostu zapomnieć się nie da.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (80)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze