Po przejściu zeszłego lata z Borussii Mönchengladbach do Barçy Marc-André ter Stegen stał się pierwszoplanową postacią swojej nowej drużyny w rozgrywkach Pucharu Króla i Ligi Mistrzów. W krótkim wywiadzie dla oficjalnej strony UEFA niemiecki bramkarz podzielił się swoimi odczuciami odnośnie dotychczasowych występów w tych elitarnych rozgrywkach oraz ostatecznej fazy walki o to trofeum.
UEFA.com: Wygląda na to, że forma, pewność siebie i rytm zespołu są coraz lepsze. Czy ty też tak to widzisz?
Marc-André ter Stegen: Tak, tak mi się wydaje. Poczyniliśmy postęp od czasu rozpoczęcia sezonu. Początkowo pojawiło się kilka przeszkód, później odnaleźliśmy pewną regularność i moim zdaniem krok po kroku stajemy się coraz lepsi, również dzięki występom w Lidze Mistrzów. Obecnie znajdujemy się w doskonałej pozycji. Prowadzimy w lidze, dotarliśmy do finału Pucharu Króla, naprawdę trudno byłoby prosić o coś więcej. Byłoby miło, gdyby udało się nam utrzymać taką formę aż do końca rozgrywek.
Przybyłeś do obcego kraju w dość młodym wieku. Czego nauczyłeś się w swoim pierwszym sezonie w Barçy?
Cóż, przede wszystkim jest to ogromna zmiana, nowi zawodnicy muszą się przyjąć, zadomowić w zespole. Ponadto trafiłem do klubu o wyjątkowym stylu gry, innym niż wszystkie, zatem sam musiałem zmienić nieco mój futbol. Całe szczęście jednak, że już w Gladbach graliśmy w podobny sposób.
Trudno jest również wtedy, gdy nie gram we wszystkich meczach, jestem w drużynie, a następnego dnia już nie. Stanowi to jednak część rozwoju piłkarza i cieszy mnie, że udało nam się zajść tak daleko w Lidze Mistrzów oraz dotrzeć do finału Pucharu Króla. To najlepsza nagroda za moją pracę.
Jakie to uczucie grać w Lidze Mistrzów?
Wspaniałe. Zawsze czujesz coś wyjątkowego, gdy słyszysz hymn tych rozgrywek, szczególnie, gdy jesteś piłkarzem i wychodzisz na boisko. Kiedy słyszę ten hymn, zdaję sobie sprawę, że nadszedł czas na Ligę Mistrzów, i dostaję gęsiej skórki.
Jak postrzegasz miasto, w którym przyszło ci mieszkać?
To również była duża zmiana, przeprowadzka z Mönchengladbach do tak wielkiego miasta. To pierwszy raz, kiedy znalazłem się sam z dala od domu, i muszę przyznać, że to naprawdę ogromna zmiana, również pod względem kulturowym. To nowa przygoda, na którą oczekiwałem z niecierpliwością, i wygląda na to, że nie bez powodu. Nie tylko gra w piłkę sprawia mi tu przyjemność, również cała otoczka.
Tegoroczny finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany w Berlinie. Myślałeś już nad tym, jak wielkim przeżyciem byłoby rozegranie tego meczu w twojej ojczyźnie?
Zarówno trenerzy, jak i piłkarze - w tym ja - nie lubimy wybiegać zbytnio w przyszłość, jest na to zdecydowanie zbyt wcześnie. Ale jeśli będziemy szli krok po kroku, pozostaniemy skoncentrowani, również w lidze, mamy na to naprawdę duże szanse. To nasz cel, na nim się opieramy i mamy nadzieję go osiągnąć.
Zdążyłeś już odczuć, jak ważne dla twojego klubu jest zdobycie tego trofeum?
Liga Mistrzów to zawsze coś wyjątkowego, wydaje mi się, że każdy piłkarz, kibic i trener chciałby zdobyć to trofeum. To coś niesamowitego, jedno z największych osiągnięć możliwych w świecie futbolu. I właśnie o to walczymy każdego dnia.
Komentarze (52)