Wczoraj tuż po godzinie 20:00 ekspedycja Realu Madryt wylądowała na lotnisku El Prat w stolicy Katalonii. Po około 45 minutach autokar z piłkarzami Los Blancos dotarł do hotelu Crowne Fira Palace, gdzie zawodnicy spędzili noc.
W sumie około ośmiuset fanów czekało na przybycie drużyny Realu Madryt (sześciuset na lotnisku i dwustu przed hotelem). Stolica Katalonii przywitała piłkarzy Merengues chłodną temperaturą, co z pewnością miało też swój wpływ na to, że liczba zgromadzonych kibiców była znacznie mniejsza niż w poprzednich latach.
Godnym odnotowania faktem jest wspaniała praca służb ochrony, które sprawiły, że dostęp do graczy Realu był praktycznie niemożliwy. Gdy piłkarze ze stolicy opuścili autokar, szybko udali się w stronę drzwi hotelowych, nie zatrzymując się po drodze w celu zrobienia sobie zdjęć z kibicami czy też rozdania kilku autografów. Mimo to fani oklaskiwali swoich ulubieńców, a po ich zniknięciu w budynku zaczęli krzyczeć „Niech wyjdą!”, lecz nie przyniosło to żadnego efektu, gdyż zawodnicy Realu udali się już do swoich pokojów.
Tym samym piłkarze Los Blancos rozpoczęli ostatni etap przygotowań do dzisiejszego Klasyku na Camp Nou, który rozpocznie się o godzinie 21:00.
Komentarze (38)