Katalończycy nie byli w stanie pokonać galisyjskiej drużyny po bardzo wyrównanym meczu, który rozstrzygnął się w ostatniej kwarcie.
FC Barcelona przegrała po bardzo wyrównanym meczu, który rozstrzygnął się w czwartej kwarcie dzięki skuteczności gospodarzy na dystansie. Katalończycy zamknęli rok porażką i na drugim miejscu w tabeli z 10 zwycięstwami, wyprzedzając Real Madryt, który także przegrał, tym razem w Máladze z liderem tabeli Unicają.
Dobry początek
FC Barcelona udała się do Obradoiro na ostatni mecz w tym roku. Po osiągnięciu wyraźnego zwycięstwa z Realem Madryt w Palau Blaugrana Katalończycy zmierzyli się z trudnym przeciwnikiem na jego terenie, gdzie do tej pory gospodarze odneśli pięć zwycięstw w sześciu spotkaniach. Zawodnicy Xaviego Pascuala, którzy pamiętali statystyki i ostatnią porażkę z galisyjskim zespołem w poprzednim sezonie na tym samym parkiecie, nie chcieli powtórki i w ciągu zaledwie trzech minut Thomas i Doellman byli odpowiedzialni za serial punktowy 7:0. Drużyna z Galicji po pięciu atakach bez powodzenia znalazła odpowiedź w grze wewnętrznej i wyszła na prowadzenie na tablicy wyników. Edwin Jackson, który miał udany debiut w niedzielę z Realem Madryt, asystował Doellmanowi w ostatniej akcji, dzięki której Barça doprowadziła do remisu po 15 na koniec pierwszej kwarty.
Drużyna z Galicji mocno rozpoczęła drugą kwartę i zmusiła Barçę do dużego wysiłku w tych pierwszych minutach. Gospodarze osiągnęli run 13:5 i mieli 8 punktów przewagi nad Barceloną. Zawodnicy Xaviego Pascuala zareagowali i zaczęli znajdować wolne przestrzenie bliżej kosza oraz punktować. Przed przerwą Barça zdobyła także kilka punktów z obwodu. Tuż pod koniec drugiej kwarty najpierw trafił Satoransky, a następnie Doellman, najbardziej wyrazisty gracz w ataku Blaugrany, dzięki czemu Barcelona wyszła na prowadzenie 35:32.
Pojedynek strzelecki
Po przerwie Barça była bardziej zdeterminowana i zaczęła dyktować tempo w początkowych etapach drugiej połowy. Dziewięć punktów w okresie trzech minut sprawiło, że Katalończycy mieli przewagę 8 punktów (44:36). Po kilku minutach słabszej postawy galisyjskiej drużyny zawodnicy Moncho Fernándeza odzyskali skuteczność w ataku i zbliżyli się na tablicy wyników (41:45). Od tej chwili mecz stał się wymianą rzutów z obwodu. Gospodarze i Katalończycy zmienili sptokanie w konkurs trójek, z którego to Barça wyszła zwycięsko i prowadziła po trzeciej kwarcie 57:53.
Skuteczność gospodarzy
Po grze bez wyraźnej przewagi z obu stron, ze stałą wymianą ciosów i zmianą prowadzenia, drużyna z Galicji rozpoczęła czwartą kwartę z większym powodzeniem od Katalończyków. Gospodarze osiągnęli przewagę 7 punktów (64:57), ale na trzy minuty przed końcem goście zmniejszyli różnicę (68:65). Jednak natchniony Maxi Kleber, najlepszy strzelec meczu z 23 punktami, nadal punktował z obwodu i Katalończycy nie byli już w stanie nawiązać walki. Tak więc skuteczność gospodarzy w ostatniej kwarcie zadecydowała o ich zwycięstwie w ostatnim spotkaniu w tym roku.
Maciej Lampe przebywał w tym meczu na parkiecie przez 14 minut i w tym czasie zdobył 4 punkty, raz trafiając za dwa i skutecznie wykonując dwa rzuty wolne, oraz dodał do tego cztery zbiórki i jedną asystę.
W drużynie gospodarzy z dobrym skutkiem wsytąpił Polak Adam Waczyński.
79 - Rio Natura Monbus Obradoiro (15+17+21+26): Cárdenas (3), Pumprla (6), Waczyński (15), Nankivil (2), Triguero (8) -pierwsza piątka-, Miller (4), Kleber (23), Giannopoulos (9), Corbacho (5), Pozas (2), Chagoyen (0) i Freire Luz (2).
67 - FC Barcelona (15+20+22+10): Huertas (0), Thomas (12 p., 4 zb.), Hezonja (8 p., 4 zb.), Doellman (17 p., 7/11 za dwa, 6 zb., 4 as.), Tomić (1) -pierwsza piątka-, Hakanson (0), Satoransky (11 p., 6 zb.), Pleiss (14 p., 6/8 za dwa, 3 zb.), Jackson (0) i Lampe (4).
Komentarze (11)