Cosmin Contra, szkoleniowiec Getafe, jest świadomy, że zapunktowanie w meczu z Barceloną będzie wielkim wyzwaniem, i chętnie wziąłby remis w ciemno. Rumuński trener nie obawia się najbliższego rywala swojego zespołu, jednak przyznaje, że tridente Neymar–Messi–Suárez jest jednym z najlepszych na świecie.
Remis: „Wziąłbym remis w ciemno. W zeszłym roku punkt zdobyty na Camp Nou sprawił, że w ostatniej kolejce zależeliśmy tylko od siebie”.
Strach przed Neymarem, Suárezem i Messim: „Strach? W życiu można bać się jedynie śmierci, niczego innego. Grając w piłkę nożną, nie można się bać, trzeba mieć szacunek. Ta trójka należy do najlepszych na świecie. Są oczywistym faworytem, ale grając jedenastu na jedenastu, można wyrównać siły dzięki cięższej pracy, byciu bardziej solidarnym. W ten sposób można zniwelować różnice. Ale strachu nie ma”.
Styl Barçy: „W żadnej chwili Barça nie traci swojej tożsamości. W jednym meczu chcą zagrać w inny sposób, ale tożsamość zostaje zachowana. Są tacy sami. To drużyna, która spycha cię na własną połowę, która ma dość duże posiadanie piłki, a dzięki tej trójce z przodu może wygrać mecz”.
Plan: „Barça zamknie nas na naszej połowie. Postaramy się wykorzystać naszą zaletę, szybkość, wychodzić do kontrataków i skorzystać ze stałych fragmentów”.
„Próbowaliśmy wielu zawodników. System zmienia się w ciągu meczu. Choć zaczynasz grać pewnym sposobem, potem to ulega zmianie. Kładziemy nacisk na granie blisko siebie oraz na to, by rywal nie czuł się wygodnie w żadnym momencie. Kiedy wyjdzie nam to, co robiliśmy w ciągu tygodnia, będziemy w stanie czegoś dokonać”.
Obelgi na stadionach: „Tutaj nigdy nie było problemów. Obrażają nas, a nie rywali. Nie ma problemu…”.
Komentarze (31)