W ciszy stadionu. Barcelona galaktyczna?

Challenger

19 lipca 2014, 20:15

269 komentarzy

Spośród komentarzy towarzyszących katastrofie brazylijskiej drużyny na brazylijskim mundialu, myśli najbardziej przykuł mi jeden z transparentów. Podczas meczu z Holandią trzymał go kilkuletni chłopak. Jak wiadomo, dzieci są czasami mądrzejsze od wszystkich dorosłych.

Czemu winicie Freda, skoro on nic nie zrobił?” – głosił napis. Paradoksalnie, w tym cała rzecz. Łatwo zrzucić winę na tego, który status najsłabszego ogniwa zespołu nosił dawno przed turniejem. Co z tego, że ta drużyna miała trenera, było ileś lat na selekcję, a skład liczył 22 innych gości?! Brazylijczycy mogą spać spokojnie i oskarżać Freda. Ewentualnie Zúñigę, bo na domowy turniej MŚ Canarinhos wzięli przecież tylko jednego ofensywnego gracza.

Wygląda mi to na wybranie wąskiego wycinka rzeczywistości i hodowanie na nim emocji. Z Barçą ma to wspólnego tyle, że ten sam mechanizm społeczny towarzyszy recenzjom sprowadzenia na Camp Nou Luisa Suáreza.

Barça się zbroi, Real młodnieje

Po latach oszczędności, Barça kupuje drogo. To faktycznie kontrast gdy klub właśnie nabył jednego piłkarza za tę samą kwotę co kiedyś pięciu. Kontrast tak duży, że w wielu komentarzach nieskalanych głębszą analizą, budzi „życzliwe” porównania z „galaktycznym” okresem Realu Madryt.

Ostatnie miesiące sprzyjają takim skojarzeniom. Złota generacja wychowanków Barçy właśnie się kończy. Został Iniesta i być może (oby!) Xavi. Ich następcy rozczarowująco oklapli na przestrzeni lat (Piqué, Pedro) bądź łapią trwające miesiącami kryzysy obdzierające ich z niedawnej wielkości (Busquets, Fàbregas, Messi, Iniesta, Alba*). Ewentualnie wynoszą się gdzie indziej: Thiago i teraz Fàbregas**.

Kolejne zawiedzione nadzieje pełnią w składzie role drugorzędne (Montoya), marginalne (Sergi Roberto, Tello) albo są wstydliwie usuwane z klubu (Bojan, Fontàs, J. dos Santos, Cuenca). La Masía przestała składać złote jajka. Ciekawsza młodzież dokazuje w Madrycie. Varane i Morata błyszczeli już za Mourinho. Rok temu do I drużyny dołączyli Nacho z Carvajalem. Wytrawny strateg Pérez sprowadził do tego dwóch z najlepszych pomocników swego pokolenia w Hiszpanii. A są jeszcze Jesé, Casemiro i wypożyczony do VCF Rosjanin Czeryszew.

Gdy na Bernabéu trafiali Isco z Illarramendim, Barça pakowała kolejne worki gotówki na transfer Neymara. Po roku Azulgrana kupiła Suáreza. Znów za ogromne pieniądze. Łatka przyklejona, nagłówki do druku! FC Barcelona to nowi galaktyczni? Co za bzdura.

Barça czasu przemian pozostaje sobą, inni... też

Barça zanotowała jakościowo najgorszy sezon od lat. Przynajmniej zrobiła to po swojemu: grając otwarty futbol i opierając skład na reprezentantach Hiszpanii. Zresztą wychowanych tłumnie w domowej szkółce. „Królewscy” idą swoją drogą. W białych koszulkach biegają przybysze ze wszystkich lig kontynentu***. Piłkarska wieża Babel. Zupełnie jak za czasów „galaktycznych”.

Chodzi o proporcje. W Barcelonie też grają obcokrajowcy. Stanowią dodatek. W Realu dodatkiem są Hiszpanie. W porównaniu do lat ubiegłych, hispanizacja Péreza przyniosła skutek w silnym wzroście wskaźnika liczby rodaków w drużynie. „Zhispanizowanie” pierwszej „11” już tak łatwo nie idzie... Poza pozycją bramkarza, Ramosem i X. Alonso, resztę składu sponsoruje słowo „globalizacja”. Przykład? Weźmy ten najbardziej chełpliwy dla madridismo – ostatni finał Ligi Mistrzów. „Blancos” wyprowadzili skład z reprezentantów 7 krajów. Ilu Hiszpanów w „Królewskich”? 27%.

Inwestycje w duet byłych graczy Málagi i Sociedad to kierunek godny podziwu. Jednocześnie trudno mi uniknąć spostrzeżenia, że władzom madryckiego klubu udało się tym manewrem „przykryć” wydźwięk sprowadzenia Garetha Bale’a. Kim jest kupiony za blisko 100 mln euro Walijczyk, jak nie kolejnym transferem „galaktycznym”? Kolejnym po Cristiano Ronaldo. Kaká, „Benz”, Özil z Khedirą i Modrić kosztowali oddzielne fortuny. Ten sam kurs utrzymuje się w tym roku. Kroos już przyszedł za 30 mln. James Rodríguez ma kosztować 80. Na Bernabéu transfery za olbrzymie pieniądze wciąż stanowią metodę budowania zespołu. Całego, we wszystkich formacjach. Czy coś podobnego naprawdę można powiedzieć o Barcelonie?

W miejsce Fàbregasa kupiono okazyjnie Rakiticia. Za bramkarską rewelację Mundialu wydano niewiele ponad 10 milionów. Tyle samo kosztował jeden z najlepszych golkiperów Bundesligi. To decyzje doskonale zadające kłam wszystkim bzdurom o szastającej kasą Barcelonie. Jeśli ktoś wciąż nie rozumie, jaką politykę kadrową z konsekwencją prowadzi się na Camp Nou, niech spojrzy świeżym okiem na sprzedaż Alexisa Sáncheza. Uwielbiam gościa. Przy czym rozumiem intencje klubu. Jako culé szanuję je. Podzielam.

Chilijczyk zaliczył świetny sezon 13/14. Wizualnie, wolicjonalnie i statystycznie – najlepszy w tym klubie. Na MŚ wywołał uzasadnioną burzę zachwytów. Sprzedano jego, a nie Pedro. Dlaczego? To Pedro jest Hiszpanem, to Pedro jest wychowankiem. Nie Alexis.

Tego typu dylematów nie mają nigdzie indziej. Wymowne, że Moratę usuwa się do Juve, kiedy Rafa Alcântara i Gerard Deulofeu wracają do matecznika. Jeśli dadzą zespołowi choć połowę tego, co w swoim pierwszym dorosłym sezonie Busi z Pedro – znów usłyszymy, jak wspaniała jest La Masía...

Kto jest kim?

Barça od niedawna też kupuje drogo. Bo takie są potrzeby zespołu, prawa rynku i „talent” dyrekcji sportowej. Jednak z tej okazji nie należy mylić pojęć. Jeśli ktoś w futbolu zasługuje dziś na miano „galaktycznych” to ci sami, co poprzednio. Azulgrana obudowuje Neymarami i Suárezami to, co ma. Ma, bo stworzyła sama, a nie kupiła rok albo 3 temu. Podstawę składu tworzą ci sami ludzie. Swoi.


* ... w stopniu mniejszym niż bardziej renomowana reszta, ale trend ten sam.

** Te dwa przykłady wydają się szczególnie przykre. Stanowią chyba znak czasów, w których założone cele chce się osiągać jak najszybciej. Na skróty. Co tym dotkliwiej przypomina, że taka generacja jak Xavi, Puyol, Valdés i Iniesta może się już nie powtórzyć. Poza sportową wielkością, zasłużyli się Klubowi czymś nieporównanie wartościowszym: cierpliwością.

*** Hiszpania: Ramos, Isco, Illarramendi; Francja: Benzema; Portugalia: Pepe, di Maria, Coentrão; Bundesliga: Khedira, Carvajal, wcześniej Özil; Anglia: Arbeloa, Alonso, C. Ronaldo, Bale.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (269)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze