Angielskie media donoszą, że pierwsza oferty Barçy za Luisa Suáreza, przedstawiona na wczorajszym spotkaniu w Londynie, wyniosła 88 milionów euro.
Suma ta okazuje się jednak daleka od rzeczywistości. Wspomniane 88 milionów to klauzula odejścia, uzgodniona z samym zawodnikiem, mogąca zostać uaktywniona w przypadku transferu do klubu spoza Premier League, ale w rzeczywistości to działacze The Reds zaproponowali Barçy taką kwotę. Wysłannicy Blaugrany, Antoni Rossich, Raúl Sannlehi i Jordi Mestre, zakomunikowali, że nie są skłonni zapłacić takiej sumy pieniędzy.
Punktem wyjścia zarządców Liverpoolu jest strategia negocjacyjna, według której żądać będą najwyższej możliwej kwoty. Wiedzą oni jednak, że będą zmuszeni obniżyć cenę za Suáreza, gdyż sam napastnik zakomunikował im, że chce odejść z klubu. To kluczowy czynnik, inną kwestią jest również niesławne ugryzienie podczas brazylijskiego mundialu, które działa na niekorzyść Liverpoolu. Działacze The Reds jeszcze przed turniejem zacierali bowiem ręce, wyobrażając sobie kwoty, jakie inne kluby będą w stanie zaoferować za transfer Urugwajczyka.
Barça ma nadzieję na zamknięcie całej operacji w granicach 60 milionów euro, duży wydatek, który zarządcy Blaugrany zamierzają niejako „zamortyzować", sprzedając Alexisa Sáncheza do innego klubu. Ciężko spodziewać się, że będzie to Liverpool, gdyż zespół z Anfield Road zainteresowany jest wyłącznie transakcją gotówkową.
Komentarze (91)