Jak pisze Sport, Barcelona ukrywa coraz więcej informacji przed swoimi socios. W poniedziałek klub nie podał, ile zarobi na umowie z Beko, a dziś zataił kwotę transferu Rakiticia.
Czasami zasłaniając się słowami typu „z naszej strony nie ma problemu, ale to inni nas o to proszą”, czasem bez słowa wyjaśnienia… Barcelona jest coraz mniej transparentnym klubem, jeśli chodzi o przekazywanie informacji socios, którzy są jej właścicielami. W poniedziałek klub nie chciał zdradzić, ile zarobi na umowie z nowym sponsorem, Beko. Dziś wiceprezydent Jordi Mestre nie chciał podać kwoty, w jakiej zamknął się transfer Ivana Rakiticia. „Ze względu na wolę Sevilli nie możemy podać kwoty transferu”, powiedział.
Członek zarządu skierował także kilka słów do nowego zawodnika. „Życzymy wielu sukcesów. Wiem, że mówisz w czterech językach, mów wkrótce także po katalońsku”.
„Mówiliśmy, że zaczął się ekscytujący etap i że naszym celem było zbudowanie konkurencyjnej drużyny. Jesteśmy podekscytowani i chcielibyśmy, by kibice także byli”, dodał.
Komentarze (54)