Jak donosi portal Cameroon-Info.net, Jean-Marie Dongou wypadł w ostatniej chwili z listy powołanych do reprezentacji Kamerunu na środowy mecz z Portugalią ze względu na „strach” przed Samuelem Eto’o.
Dongou znalazł się na liście stworzonej przez Volkera Finke, który chce zabrać go na mundial w Brazylii, jednak ostatecznie w Leirii Barcelonę reprezentowali jedynie Alex Song i Franck Bagnack.
Szczegółów dotyczących nieobecności napastnika rezerw nie przekazały ani Barcelona, ani Kameruńska Federacja Piłkarska. Wspomniany wyżej portal zapewnia, że młody gracz wolał zostać w domu, aby nie zetknąć się ze sporem Eto’o i jego byłego reprezentanta i doradcy José Maríi Mesallesa.
Przypomnijmy, że Dongou przybył do La Masíi w wieku 13 lat w 2008 roku dzięki Fundacji Samuela Eto’o i wciąż jest pod opieką Mesallesa.
To miało rozwścieczyć Eto’o, który zażądał, aby Dongou zrezygnował z usług Mesallesa. Piłkarz się jednak temu sprzeciwia. W Kamerunie pytają, „czy to koniec idylii między Dongou i jego mentorem”.
Komentarze (37)