Nadszedł upragniony przez piłkarzy Barcelony dzień. W ciągu tygodnia wielokrotnie powtarzali, że nie mogą doczekać się kolejnego meczu, w którym chcą zaprezentować dobrą grę i zatrzeć złe wrażenia po porażce z Realem Sociedad na Anoeta. Szansę na to będą mieli już dziś, ponieważ o 21 podejmą siedemnastą w tabeli Almeríę.
Piłkarze Barcelony przystąpią do meczu wypoczęci, ponieważ po raz pierwszy od początku stycznia nie rozgrywali żadnego spotkania w środku tygodnia. Ponadto mają za sobą środowe spotkanie na kolacji, której celem było jednoczenie drużyny. Z przeciążeniem mięsni tylnych uda w prawej nodze uporał się już Jordi Alba. Katalończyk otrzymał od klubowych lekarzy pozwolenie na grę i został uwzględniony przez Gerardo Martino na liście powołanych. Na Camp Nou z pewnością nie zobaczymy za to Gerarda Piqué, który zmaga się z drobnym urazem łydki, i José Manuela Pinto, mającego problemy z plecami. Wielkim nieobecnym będzie także Gerardo Martino, który w przerwie meczu z Sociedad został odesłany przez sędziego na trybuny. Komitet Rozgrywek zawiesił go na jeden mecz.
Nieobecność Piqué może być szansą na powrót do gry Carlesa Puyola. Jak donosi katalońska prasa, miałby on stworzyć duet stoperów z Javierem Mascherano. Choć Alba otrzymał już zielone światło, jego występ od pierwszej minuty jest wątpliwy. Drużyna chce zatrzeć złe wrażenia po meczu na Anoeta, w związku z czym trener nie będzie eksperymentował i pośle do gry najmocniejszy skład, nie zwracając uwagi na odległe miejsce Almeríi w tabeli. Jak podkreślają piłkarze, Barcelona jest zależna od samej siebie i jeśli wygra wszystkie mecze, zdobędzie tytuł. Ale margines błędu jest już zerowy.
Goście przyjadą do Katalonii w nieco osłabionym składzie. Największym nieobecnym jest Soriano, który zmaga się z problemami mięśniowymi. Na liście powołanych nie znaleźli się także Nelson i Marcelo Silva. Trener z pewnością pośle dziś do gry trzech najlepszych strzelców drużyny: Rodriego (7), Verzę (5) i Aleixa Vidala (3).
Barcelona mierzyła się z Almeríą jedenaście razy, zarówno w lidze, jak i w Pucharze Króla. Ta andaluzyjska drużyna nigdy nie pokonała zespołu z Camp Nou. Katalończycy mają na koncie aż dziewięć zwycięstw. Dwa razy musieli podzielić się punktami z rywalem, jednak nigdy nie miało to miejsca na Camp Nou. Kilka razy Barcelona urządziła sobie prawdziwą goleadę, pokonując Almeríę 5:0 w październiku 2008 roku i w styczniu 2011 roku, choć w pamięci kibiców zapewne najbardziej utkwił mecz zakończony zwycięstwem 8:0 (listopad 2010).
Almería nie ma za sobą spektakularnej serii w lidze, ponieważ w pięciu ostatnich meczach zanotowała jedynie dwie wygrane, dwa razy przegrywając i raz remisując. Warto jednak wspomnieć, że zespół z Andaluzji sprawił wielką niespodziankę w 23. kolejce La Liga, pokonując na własnym stadionie Atlético Madryt.
Przystępując do meczu z Almeríą, Barcelona będzie już znała wynik derbów Madrytu. Katalończycy nie powinni jednak oglądać się na rywali. Muszą dać z siebie wszystko i zaprezentować dziś tę wersję drużyny, którą widzieliśmy kilkanaście dni temu na Etihad Stadium. Niezależnie od wyniku, który padnie w stolicy, wywalczenie trzech punktów będzie dziś na wagę złota.
Komentarze (1419)