Dziś po południu Cesc Fàbregas pojawił się na konferencji prasowej, by wypowiedzieć się na bieżące tematy związane z katalońskim klubem.
Analiza spotkania na Anoeta: „Jesteśmy świadomi, że nie zagraliśmy dobrego meczu. Zabrakło jedności, intensywności, lepszej gry obronnej zespołu. To są kluczowe aspekty, by wygrywać spotkania w dzisiejszych czasach. Jesteśmy pierwszymi, którzy się z tym zgadzają. Mieliśmy czas, by dokonać refleksji. Chcemy wrócić tam, gdzie pragniemy się znajdować. Również w Madrycie odbędzie się ważne spotkanie. Zobaczymy, czy w niedzielę znowu będziemy mogli zasiąść na fotelu lidera".
Reperkusje: „Jesteśmy pierwszymi, którzy wiedzą, co oznacza ta porażka. Przeanalizowaliśmy to i musimy się poprawić. Sądzę, że od tej chwili zespół będzie grał lepiej. Najważniejsze to dokonać autokrytyki, wiedzieć, w jakich aspektach zawodzimy i w czym powinniśmy się poprawić. Musimy odzyskać wszystko, co robiliśmy dobrze w innych spotkaniach. Pokazać, że to był po prostu jeden słaby mecz".
Systemy gry: „W Vigo wygraliśmy 3:0, grając tak jak na Anoeta, i nas chwalono, a teraz przegraliśmy i traktuje się to jak barbarzyństwo. Trzeba poszukać równowagi. Graliśmy i systemem 4-3-3, i 4-2-3-1. To trener podejmuje decyzje, on zna nas najlepiej i wie, w jakiej formie się znajdujemy. Musimy szanować decyzje i patrzeć na to, jak się czują zawodnicy. Barça ma obowiązek grać na 100%, na optymalnym poziomie. Zasłużyliśmy na krytykę. Teraz musimy podnieść głowę i zagrać na maksimum możliwości w niedzielę".
W którym systemie czuje się lepiej?: „Są różne opinie. Moja jest taka, że właściwy jest ten system, w którym zespół jest jednością, szybko operuje piłką i właściwie stosuje pressing. Pierwsze 30 czy 40 minut w meczu z City wydawało mi się bardzo dobre. Również druga połowa przeciwko Sevilli. Staramy się dobrze kontrolować mecz i odpowiednio wymieniać piłkę. Trzeba szukać tej regularności, która pozwala nam na 70-80% szanse na zwycięstwo".
Od pochwał po meczu w Manchesterze do chęci wyrzucenia trenera po spotkaniu na Anoeta: „To jest futbol, a futbol to codzienność, nie ma pamięci, musisz żyć teraźniejszością. Nie zagraliśmy dobrze w sobotę, stąd krytyka. My mamy otwarte oczy, dokonaliśmy samokrytyki. Nie graliśmy na poziomie zawodników Barçy. Chcemy zająć pierwsze miejsce w lidze, przejść Manchester i wygrać w finale Pucharu Króla. Bardzo wierzę w tych piłkarzy ze względu na to, czego dokonali w przeszłości. Musimy zagrać na 100%, w porę otworzyć oczy i zdać sobie sprawę, że mamy świetny zespół i że razem możemy dokonać czegoś ważnego w tym sezonie".
Krytyka: „W futbolu trzeba zaakceptować wszystko. Otrzymaliśmy wiele krytyki i wiele pochwał. Kiedy się nas krytykuje, trzeba, delikatnie mówiąc, zacisnąć zęby i dać z siebie wszystko dla drużyny. W porę postanowilismy otworzyć oczy. Chcę przekazać tę wiadomość, że nadszedł czas, by dokonać czegoś wielkiego".
Martino pod ostrzałem krytyki: „Zawodnicy nie wątpią w Martino. Jak powiedział Andrés, jesteśmy na śmierć i życie z trenerem. Jesteśmy zachwyceni jego prowadzeniem zespołu, bo na poziomie fizycznym czujemy się dobrze. Przyszedł tu i zastał trudną sytuację. Miał gotowy zespół. Zawsze, gdy trzeba było nas zjednoczyć, robił to. Zawsze dokonuje samokrytyki. Jest naturalny, chce słuchać naszych opinii. To skromny człowiek i wie, czy się pomylił, czy nie. Pokazał swoją wielką osobowość, kiedy dokonywał rotacji, mimo że wiele osób to kwestionowało. Pozytywnie mnie zaskoczył. Drużyna wspiera sztab szkoleniowy. Kiedy się nie wygrywa, trzeba być silniejszymi niż kiedykolwiek".
Neymar: „Nie sądzę, że ta sprawa wpłynie na naszą grę. Na boisku chcesz wygrywać dla Barçy i nic więcej. Jeśli na kogoś może to wpłynąć, to na Neymara. My oceniamy go dobrze, to wesoły człowiek, zawsze pozytywny, ale który zdobył już uznanie. Oceniamy go dobrze. Czy ta sytuacja wpływa na niego od środka, tego nie wiemy. Wszyscy chcemy wiedzieć, co dzieje się w klubie. Nie tylko przez wzgląd na to, że tutaj gramy, ale również ze względu na socios. Sądzę, że klub powinien być bardziej zjednoczony niż kiedykolwiek, szczególnie po sobotniej porażce. Kiedy są trudne tygodnie, dla Barçy są one jeszcze trudniejsze niż dla innych. Dlatego musimy być zjednoczeni. Jeśli sportowo wszystko się będzie układać, to reszta też będzie funkcjonować".
Aktywność Neymara na portalach społecznościowych po porażce: „Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja jestem z tych, którzy po porażce nie wchodzą na portale społecznościowe, ale lubię dzielić się swoją radością z kibicami po wygranych meczach. Kiedy dzieje się coś negatywnego, staram się nie pojawiać w sieci, bo nie chcę, by ktoś uznał to za brak szacunku".
Referendum w sprawie Camp Nou: „Jeszcze nie wiem, czy pójdę głosować. Potrzebuję więcej informacji. Klub dokonuje dobrych ruchów, wyjaśnił motywy projektu, sądzę, że może to być ekscytujące. Szanuję też ludzi, którzy uważają, że nie jest to dobra decyzja z powodu dużej inwestycji, ale uważam, iż to może nawet sprawić, że staniemy się jeszcze większym klubem. Jednak decyzję muszą podjąć wszyscy, im więcej osób pójdzie zagłosować, tym lepiej. To, co mówią socios, zawsze jest najlepsze".
Drużyna poprosiła Messiego o więcej zaangażowania?: „Kompletna bzdura. To Leo Messi w każdym meczu ciągnie wózek. I jeśli o coś się prosi tego chłopaka, to resztę należy poprosić o trzy razy więcej. On jest niezbędny dla tego zespołu. Ja go oceniam bardzo dobrze. To najbardziej regularny zawodnik w światowym futbolu. Kiedy go potrzebujemy, zawsze staje na wysokości zadania. Na poziomie psychicznym czuje się bardzo dobrze, jest szczęśliwy. Nie ze względu na sobotę, bo z powodu meczu z Sociedad wszyscy jesteśmy zawiedzeni, ale w niedzielę zagra już inną rolę, inne spotkanie, niczym nowy sezon. Zostało 2,5 miesiąca i każdy musi grać na 100%".
Derby Madrytu: „Atlético, grając na 100%, może skrzywdzić każdy zespół. Wierzę, że pokonają Real. Mogą pokonać każdą drużynę na świecie".
Wspólny obiad zespołu: „To prawda, że spotkaliśmy się na posiłku. Niewiele jest takich dni w roku, kiedy możemy się zjednoczyć, zjeść wspólnie obiad, by bardziej się zintegrować. Decyzję podjęli z dnia na dzień kapitanowie. Uznali, że to dobry dzień na spotkanie i integrację. Nie ma to nic wspólnego z porażką, gdybyśmy wygrali, też byśmy się spotkali. Tego typu inicjatywy zawsze są dobre".
Komentarze (155)