Jego agent zdementował plotki o tym, że Polak szuka wyjścia, aby opuścić zespół. Klub oczekiwał po nim więcej, ale nie chce się go pozbywać.
Maciej Lampe nie chce opuścić FC Barcelony i FC Barcelona nie chce rozstawać się z nim. Przynajmniej takie jest oficjalne stanowisko obu stron odnośnie pogłosek, które pojawiły się w ostatnich dniach na temat przyszłości polskiego silnego skrzydłowego, który rzekomo miałby spróbować znaleźć drogę ucieczki w zimie. „Nie ma takiego tematu. Maciej nie odejdzie, jest bardzo szczęśliwy w Barcelonie", powiedział wczoraj Mundo Deportivo włoski agent zawodnika, Stéfano Lupattelli.
Plotka pojawiła się kilka dni temu. Niektóre z takich plotek mówiły nawet o możliwych graczach mogących w klubie zastąpić Lampe, jeśli oczywiście potwierdziłoby się jego odejście. Pojawiły się one wczoraj na blogu „Counter", a ich przyczyną był brak powołania Polaka (obok Papanikolau) przez Xaviego Pascuala na niedzielny mecz z Valladolid. „Brak Lampe nie powinien zwracać szczególnej uwagi, możemy podejmować decyzje na wiele sposobów. Brak powołań w następnym meczu może dotyczyć tych samych zawodników lub innych", powiedział trener, próbując ograniczyć spekulacje na temat konfliktu między nimi.
Pomimo słów Pascuala klub nie jest zadowolony z gry Lampe. Z jednej strony były zawodnik Laboral Kutxa ma ogromne trudności w przystosowaniu się do taktyki zespołu. Silny skrzydłowy ma duży talent i jest dobrym strzelcem, ale nie posiada takiej inteligencji boiskowej, aby zintegrować te atuty z pracą zespołową. Z drugiej strony, delikatnie mówiąc, Lampe ma nieuporządkowane życie i był już upominany, jak również karany, przez klub.
Lampe odszedł tylnymi drzwiami tego lata z Vitorii przez trudny charakter i małe zaangażowanie.
Klub jednak nie ma zamiaru się go pozbywać, co potwierdził wczoraj rzecznik Barçy. Cierpliwość nie została jeszcze wyczerpana, a postępująca integracja Erazema Lorbeka zwiększa możliwości pod koszem i powinna przyczynić się do wzrostu konkurencyjności wśród wysokich graczy i ich wydajności.
„Jest wielu zawodników, ktoś musi zostać poza ławką i Lampe o tym wie. Nikt nie lubi być odsuniętym od składu, ale on to akceptuje", powiedział wczoraj Lupattelli, przypominając, że „to był pierwszy raz, kiedy Oleson i Lorbek byli dostępni".
Komentarze (27)